Nawigacja
· Strona główna
· Nowohuckie Linki
· Fotohistorie
· Szukaj
· Dzielnice
· NH - Miejsce dobre do życia
W Głosie
 Felietony
 Miss Nowej Huty -
XXI edycja

 Nowohucianie
 Humor
 Prawnik radzi
Ostatnie artykuły
· [2026.05.22] Światło...
· [2026.05.22] Maj stu...
· [2026.05.22] Pienięd...
· [2026.05.08] Majowe ...
· [2026.05.08] Zwycięs...
Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
· Na sprzedaż działka ...
· Akcja poboru krwi
· Krótkie włosy - piel...
· Sekcja rekreacyjna G...
· TBS w nowej hucie?
Najciekawsze tematy
Brak tematów na forum
[2026.05.22] Światło czy cień? Co lubią ryby?
„Światło jest rybom niezbędne i to nie tylko jako praprzyczynowe źródło energii, lecz również jako jeden z tzw. abiotycznych, tj. nieożywionych czynników ich siedliska (ekotopu). Dowód: z wyjątkiem rybek żyjących w absolutnie czarnym świecie jaskiniowych jezior, wszystkie pozostałe gatunki, nawet z najgłębszych oceanów mają oczy. A to już świadectwo powszechnego związania się ryb z widzialnym promieniowaniem” – zauważa w swojej książce „Czytać w rzece. Rozumieć ryby” Wacław Strzelecki.
Ale już odpowiedź na pytanie: czy oczy służą rybom do odnajdywania pokarmu, nie jest już taka oczywista. Bo przecież w naszych wodach żyją zarówno ryby, które zupełnie dobrze sobie radzą z odnajdywaniem pokarmu w ciemnościach – nieźle z taką sytuacją radzi sobie na przykład karp, bo przecież gdyby tak nie było, to jaki sens miały by nocne karpiowe zasiadki? Z kolei wzrok wydaje się być dość istotny w sytuacji polującego szczupaka. Gdyby wzrok dla szczupaka nie miał znaczenia, to jak byśmy wytłumaczyli jego ataki na przesuwającą mu się przed oczami blaszkę?
Generalnie można powiedzieć, że ryby żyjące w naszych wodach można podzielić na trzy grupy. Do pierwszej należą gatunki zdecydowanie niechętne światłu: miętus, sum i węgorz. Grupę drugą stanowią ryby, które najlepiej czują się w łagodnym cieniu. To na przykład karpie, liny, leszcze, jazie, płocie i brzany. I wreszcie trzecia grupa, to gatunki, które tolerują umiarkowane światło w toni i które potrafią z tego światła umiejętnie korzystać. Do tej grupy należą wszystkie ryby wielkookie (na przykład ukleje), ale także ryby drapieżne, jak okoń, boleń czy wspomniany szczupak. Z tego zestawienia można wyciągnąć prosty wniosek, iż wędkarz, które będzie usiłował w jasny, a na dodatek słoneczny dzień, łowić w przejrzystej i płytkiej wodzie ryby należące do pierwszej i drugiej grupy, będzie z góry zakładał, że nic nie złowi.
Oczywiście trochę inaczej to wszystko wygląda z wodami w jeziorze. Tam zarówno natężenie zarówno światła jak i mroku, ryba w dużym stopniu może regulować sobie sama. Schodząc na przykład głębiej w toń albo podpływając bliżej powierzchni. Wydaje się, że jeżeli ryba nie znosi nadmiaru światła, bo światło ją razi, a na dodatek ujawnia wrogowi jej obecność, to sytuacja ryby żyjącej w rzece, zwłaszcza w ciasnym i płytkim nurcie jest gorsza niż sytuacja ryby żyjącej w jeziorze.
Światło niewątpliwie ma znaczenie w żerowaniu ryb. Ale przecież każdy z nas pamięta sytuacje, gdy złowił piękną płoć niema w samo południe. Gdy świeciło piękne słońce. I na tym chyba polega piękno wędkowania. Bo niby znamy reguły, które generalnie się sprawdzają. Ale co jakiś czas mamy do czynienia z odstępstwem od tej reguły. I bierze ryba, która w tym miejscu i o tym czasie brać nie powinna.
A za tydzień postaram się napisać coś o zbliżającym się szybkimi krokami wędkarskim czerwcu.

Jakub Kleń
 
Ten serwis używa cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to)
Prezentowane na stronie internetowej informacje stanowią tylko część materiałów, które w całości znaleźć można w wersji drukowanej "Głosu - Tygodnika Nowohuckiego".
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Reklama


Wygenerowano w sekund: 0.05 34,835,118 unikalnych wizyt