- Mamo, tato - gra貫m w pokera i... wyprowadzam si� z tego domu!
- Ooo, gratulacje!
- Wy te�.
* * *
Dyrektor szko造 przechodzi korytarzem obok klasy, z kt鏎ej s造cha� straszny wrzask. Wpada, 豉pie za r瘯aw najg這郾iej wrzeszcz帷ego, wyci庵a go na korytarz i stawia w k帷ie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech m這dzian闚, kt鏎zy pytaj�:
- Czy mo瞠my ju� i嗆 do domu?
- A z jakiej racji?
- No... przecie� skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w k帷ie, to chyba lekcji nie b璠zie, prawda?
* * *
Przychodzi facet do lekarza.
Po kontrolnym badaniu lekarz zwraca sie do pacjenta:
- Pije pan?
Facet my郵i,drapie si� po g這wie i m闚i:
- A, nalej pan!
* * *
Blondynka w banku.
- A tu prosz� kwot� po篡czki wpisa� s這wnie.
- Jak to, s這wnie?
- No normalnie. Literami.
- Cyfry literami?
* * *
Uniwersytet Warszawski, wydzia� biologii, egzamin z botaniki. Student siedzi ju� prawie godzin� i idzie mu coraz gorzej. Profesor postanowi� da� mu ostatni� szans�:
- No wi璚 zadam panu ostatnie pytanie. Jak pan odpowie dostaje pan tr鎩k�, jak nie to pan obla�. No wi璚 niech pan mi powie ile jest li軼i na tym drzewie? - powiedzia� prof. wskazuj帷 za okno.
Student my郵i... patrzy na drzewo... znowu my郵i, wreszcie m闚i:
- 5842!
- A sk康 pan to wie!? - pyta profesor.
- Aaaaa, to ju� Panie profesorze jest drugie pytanie...
Sentencja tygodnia
M康ry nigdy si� nie gniewa.
Cyceron
· Napisane przez Administrator
dnia February 21 2019
1438 czyta� ·
Ten serwis u篡wa cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przegl康arki oznacza zgod� na to)Prezentowane na stronie internetowej informacje stanowi� tylko cz窷� materia堯w, kt鏎e w ca這軼i znale潭 mo積a w wersji drukowanej "G這su - Tygodnika Nowohuckiego".