M捫 dzwoni do biura, w kt鏎ym pracuje jego 穎na blondynka:
– S逝chaj – m闚i podekscytowany – wr鏂i貫m wcze郾iej do domu i wyobra� sobie – tragedia! Twoja mama, a moja te軼iowa wesz豉 na drzewo, konar, na kt鏎ym stan窸a, z豉ma� si� i ona zgin窸a!
Na to blondynka:
– Niemo磧iwe. A pod drzewem szukali軼ie?
* * *
R瞠wski ta鎍zy na balu z 17-letni� Olg� Iwanown�:
- A sk康瞠 u panienki takie bia貫 i g豉dkie r帷zki?
- Bo ja nosz� zawsze bia貫 r瘯awiczki.
- A to panienka, za przeproszeniem, farmazony jakie� opowiada, bo ja
od dwudziestu lat nosz� bia貫 kalesony, a ty貫k czerwony i pryszczaty.
* * *
- Halo! Czy to stacja krwiodawstwa?
- Nie. Izba Skarbowa.
- A, to przepraszam, pomy趾a.
- Nie szkodzi. Du穎 si� pan nie pomyli�.
* * *
Gdzie� w Rosji. Rok 1945. Nauczycielka pyta dzieci:
- Dzieci, kto i jak z was pomaga� 穎軟ierzom na froncie?
Nastia:
- Wysy豉豉m na front tabak� i tyto�.
Masza:
- Pomaga豉m mamie robi� opatrunki.
Nauczycielka:
- Zuchy! Wowa a ty:
- A donosi貫m 穎軟ierzom pociski!
- Wowa, to ty jeste� bohaterem dzisiejszego dnia! A czy Tobie podzi瘯owali?
- Tak, powiedzieli mi "Sehr gut, W豉dimir!"
Sentencja tygodnia
Bieda temu, kto zadowolony jest z siebie: taki cz這wiek nigdy nie nab璠zie rozumu.
Miko豉j Gogol
· Napisane przez Administrator
dnia May 31 2012
1222 czyta� ·
Ten serwis u篡wa cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przegl康arki oznacza zgod� na to)Prezentowane na stronie internetowej informacje stanowi� tylko cz窷� materia堯w, kt鏎e w ca這軼i znale潭 mo積a w wersji drukowanej "G這su - Tygodnika Nowohuckiego".