Pierwsze branie mia� Leszek. Bombka na jego kiju delikatnie zadrga豉 raz, drugi raz i podjecha豉 klasycznie pod kij. Leszek zaci掖 i po chwili mia� 豉dnego dwudziestopi璚iocentymetrowego, srebrzystego karasia. Wzi掖 na kilka bia造ch robak闚. By這 dwadzie軼ia po si鏚mej. A wi璚 na pierwsze branie czekali鄉y tylko p馧 godziny. Up造n窸o mo瞠 pi皻na軼ie minut i Leszek mia� branie na drugim kiju. Tam na haczyku by� czerwony robak. Zaci璚ie i holowanie. Te� kara�, ale tym razem mniejszy – mierzy� osiemna軼ie centymetr闚.
Tymczasem na niebie przybywa這 chmur. Po 鏀mej zacz窸o lekko si徙i�. Ubrali鄉y przeciwdeszczowe kurtki, a torby i siedziska nakryli鄉y foli�. Przed dziewi徠� wzi窸o na moim kiju. Po zaci璚iu i wyholowaniu ryby okaza這 si�, 瞠 na moje bia貫 robaki po豉komi� si� zupe軟ie przyzwoity leszczyk – mia� czterdzie軼i siedem centymetr闚 d逝go軼i. To by豉 najwi瘯sza ryba z這wiona przez nas tego dnia.
A deszcz prze郵adowa� nas ju� do ko鎍a naszego w璠kowania. By造 momenty, gdy la這 niemal jak z cebra. Tylko chwilami deszcz ustawa�. Leszek w deszczu mia� jeszcze kilka bra�. W efekcie z這wi� kolejne trzy karasie. W鈔鏚 nich znalaz� si� jego najwi瘯szy japoniec tego dnia – od pyska do ogona ryba mia豉 trzydzie軼i siedem centymetr闚.
W璠kowanie przerwali鄉y w po逝dnie. Po prostu nie byli鄉y przygotowani na tak obfite opady. Ale do domu i tak wracali鄉y zadowoleni. Bo pomimo deszczu, to by� udany wypad nad wod�.
Jakub Kle�
· Napisane przez Administrator
dnia June 15 2017
1091 czyta� ·
Ten serwis u篡wa cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przegl康arki oznacza zgod� na to)Prezentowane na stronie internetowej informacje stanowi� tylko cz窷� materia堯w, kt鏎e w ca這軼i znale潭 mo積a w wersji drukowanej "G這su - Tygodnika Nowohuckiego".