Nad rzek� wybra貫m si� razem z Andrzejem, kt鏎y akurat te� przebywa� na wsi. Spakowali鄉y rozmro穎ne wi郾ie, przygotowali鄉y zestawy z kulami wodnymi zamiast sp豉wik闚 i o czwartej rano byli鄉y ju� nad wod�. W nocy przela這, wi璚 woda mia豉 br您owawy kolor. – To nawet lepiej – odezwa� si� Andrzej. – Nie b璠ziemy tak bardzo rzuca� si� w oczy kleniom. Wystarczy, 瞠 b璠ziemy cicho – doda�. Przytakn掖em.
Zaj瘭i鄉y miejsce, w kt鏎ym rzeka skr璚a豉, a od strony przeciwnego brzegu nurt wy興obi� g喚bsze koryto, czyli utworzy� tzw. bani� – jak takie g喚bsze miejsca nazywaj� miejscowi. Na ko鎍u tej bani woda stawa豉 si� coraz p造tsza i par� metr闚 dalej przelewa豉 si� ju� przez kamienie. To tam w豉郾ie, z mostu, dzie� wcze郾iej, obserwowa貫m du瞠go klenia.
Przez godzin� nie dzia這 si� nic. By這 mo瞠 kilkana軼ie minut po pi徠ej, gdy kula wodna na zestawie Andrzeja nagle jakby podskoczy豉. Andrzej zaci掖. – Jest! – rzuci� w moj� stron�. Patrzy貫m na jego wygi皻y kij i oczami wyobra幡i widzia貫m wczorajszego klenia. Nagle widowisko, jak szybko si� zacz窸o, tak szybko dobieg這 ko鎍a. Kij kolegi wyprostowa� si�, a Andrzej oznajmi�, 瞠 co� du瞠go wypi窸o mu si�, mo瞠 metr od brzegu. – Nie mog貫m precyzyjnie zaci望, bo za sob� mia貫m drzewo – t逝maczy� mi, wyra幡ie zdenerwowany.
Tego dnia obaj nie mieli鄉y ju� ani jednego brania. Ale postanowili鄉y, 瞠 wypraw� jeszcze powt鏎zymy. Bo przecie� du篡 kle� nadal na nas tam czeka.
Jakub Kle�
· Napisane przez Administrator
dnia August 22 2014
1331 czyta� ·
Ten serwis u篡wa cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przegl康arki oznacza zgod� na to)Prezentowane na stronie internetowej informacje stanowi� tylko cz窷� materia堯w, kt鏎e w ca這軼i znale潭 mo積a w wersji drukowanej "G這su - Tygodnika Nowohuckiego".