[2026.10.09] Zwrot na prawo
Dodane przez Administrator dnia 09/10/2026 17:41:51
Czy Europa jest gotowa na radykalny zwrot w prawą stronę? Wygląda na to, że jest to możliwe już w przyszłym roku. Właśnie zanosi się na upadek lewicowego rządu w Hiszpanii, w którym rządząca ekipa straciła poparcie parlamentu. Z pewnością przyczynił się do tego niekontrolowany najazd nielegalnych imigrantów z Afryki, ale także nakręcane ideologią projekty reform mieszkaniowych. Jeżeli dojdzie do przedterminowych wyborów, to lewaccy socjaliści premiera Sancheza mogą stracić władzę.
Nie jest to jednak najważniejszy sygnał zmian. W przyszłym roku odbędą się rozstrzygające wybory we Francji, gdzie w sondażach prawica ma znaczną przewagę. Wybory także we Włoszech, gdzie rządząca prawicowa premier Giorgia Meloni najpewniej utrzyma swój rząd. Wszyscy z niepokojem obserwujemy sytuację w Niemczech, gdzie mocno prawicowa, nacjonalistyczna partia wygrywa w kolejnych landach. Z mniej ważnych państw w przyszłorocznych wyborach w Grecji ma szansę utrzymać się centroprawicowa koalicja, a w Finlandii trudno jest na razie ocenić czy centroprawica pozostanie u władzy. Dla przyszłości Unii Europejskiej, a praktycznie dla całej Europy, niezwykle ważne będą przyszłoroczne wybory we Francji, we Włoszech i w Hiszpanii.
A co w Polsce? Na rozwój wydarzeń w Warszawie z uwagą patrzy cała Europa. Lewicowa koalicja Tuska trzyma się jeszcze w sondażach poparcia dla poszczególnych partii, ale traci przyzwolenie dla swoich metod rządzenia. Platforma wciąż wierzy, że nasilenie tzw. rozliczeń pozwoli jej utrzymać poparcie, ale cóż z tego, że mnożą się wysiłki prokuratury, skoro sądy nie mają możliwości – z braku dowodów – wydawać oczekiwanych przez rząd wyroków. Gromadka nieudaczników nie radzi sobie w gospodarce, a lewicowe aktywistki, bez pojęcia o zarządzaniu, dopuszczone do władzy dla łatania koalicji, dodatkowo obniżają prestiż i poparcie dla władzy.
Tymczasem lewica walczy sama z sobą, partia Razem pozostaje w opozycji i odbiera głosy spadkobiercom SLD z Czarzastym na czele, a w dodatku niedobitki PRL-owskich komunistów, z liderami w rodzaju Senyszyn, odbierają parę procent przefarbowanej komunie. Cała koalicja trzeszczy, bo PSL, trzymane w żelaznych kleszczach Tuska, nie wie jak zabezpieczyć resztki swojej klienteli.
Coraz wyraźniej zanosi się na zwycięstwo prawicy w przyszłorocznych wyborach. Jaka to będzie prawica? Dziś podzielona na pięć partii (Prawo i Sprawiedliwość, Rozwój Plus, Konfederacja Mentzena, Konfederacja Bosaka i Konfederacja Brauna), skazana na koalicję po wyborach, wcześniej musi szukać pomysłu na wyborcze zwycięstwo. Na razie jest jeszcze za wcześnie oceniać siłę poszczególnych ugrupować i przewidywać, która z partii prawicy stanie na czele całej stawki. PiS, który dziś ma najwyższą pozycję w sondażach, stopniowo traci i z trudem utrzymuje się w pobliżu 20 procent. Tuż za nim drepcze Konfederacja, na razie jeszcze połączona w jedno ugrupowanie.
Jeżeli prawica wygra w Polsce, a na to się zanosi, będzie to zachętą dla innych partii prawicowych w Europie. Tych, które odwołują się do sukcesów prezydenta Trumpa w zwalczaniu lewackiego szaleństwa, które dotąd zdobywało zwolenników na Zachodzie. Z kolei sukcesy prawicy w Europie mogą wreszcie doprowadzić w Polsce do osłabienia lewicowej kołtunerii, popierającej Tuska i bezmyślnie zapatrzonej w szykującą swoje samobójstwo Zachodnią Europę.
Ryszard Terlecki