[2026.09.11] Wieczór po pracowitym dniu
Dodane przez Administrator dnia 14/09/2026 09:28:05
Często jest tak, że nie wyobrażamy sobie, że kogoś, kogo znamy od lat i jesteśmy przyzwyczajeni do jego obecności, może nagle zabraknąć w naszym otoczeniu. I tak jest z niespodziewaną śmiercią Bolesława Kosiora, który od zawsze, czyli od pół wieku, należał do najważniejszych postaci krakowskiej prawicy.
Pochodził z Łodzi, ale większość życia spędził w Krakowie, gdzie od lat siedemdziesiątych uczestniczył w katolickich stowarzyszeniach, w swojej parafii, ale także szerzej, w krakowskich strukturach Akcji Katolickiej. W 1980 roku od razu znalazł się w centrum tworzenia „Solidarności”, działał w prezydium swojej Komisji Zakładowej, ale można go było spotkać wszędzie tam, gdzie powstawał niezależny związek, jak choćby w krakowskim KIK-u (Klubie Inteligencji Katolickiej na ul. Siennej), gdzie uruchomiono punkt informacyjny małopolskiej „Solidarności”.
Poznałem Bolka już wcześniej, gdy zajmował się rozprowadzaniem podziemnej prasy i emigracyjnych wydawnictw, ale spotykałem go częściej już po stanie wojennym, gdy w prywatnych mieszkaniach organizował konspiracyjne spotkania i wykłady podziemnego Uniwersytetu Latającego. W !989 roku był już ważną figurą antykomunistycznej opozycji, m.in. członkiem Małopolskiego Komitetu Obywatelskiego, przewodniczącym Krakowskiego Komitetu Obywatelskiego oraz należał do grupy osób kierujących kampanią w wyborach kontraktowych w 1989 roku.
Od 1990 roku pracował w starostwie powiatowym, gdzie od 1998 roku był dyrektorem Wydziału Techniczno-Gospodarczego. Nie zarzucił jednak działalności społecznej i politycznej. W latach 1995 – 2001 należał do Rady Archidiecezji Krakowskiej, blisko współpracując z kardynałem Franciszkiem Macharskim. Nadal aktywny w „Solidarności”, w 1998 roku został radnym Miasta Krakowa, a następnie krakowianie sześciokrotnie powierzali mu mandat radnego. Był przewodniczącym klubu radnych Akcji Wyborczej „Solidarność” oraz Prawa i Sprawiedliwości. Przez wiele lat był szefem krakowskich struktur PiS. Kierował kampaniami wyborczymi AWS i PiS, zawsze bardzo pracowity, systematyczny, sypiący pomysłami, gromadzący wokół siebie oddanych ludzi. Gdy PiS odnosił sukcesy w wyborach do Rady Miasta było to w dużym stopniu zasługą Bolesława Kosiora.
Warto też pamiętać, że działając w Radzie Miasta na Uniwersytecie Ignatianum uzyskał stopień magistra w zakresie politologii. W ostatnich wyborach samorządowych już nie brał udziału, trochę chorował, ale nadal był aktywny w Akcji Katolickiej i w Klubie Gazety Polskiej, który przed laty zakładał ze śp. Ryszardem Kapuścińskim. Gdy widziałem go po raz ostatni był po jakichś badaniach w szpitalu, ale żartował, że działa dobrze jak samochód po niezbędnym remoncie.
31 sierpnia wracał z obchodów rocznicy „Solidarności”. Upadł na ulicy i tak opuścił nas na zawsze. Kończył 77 lat, urodzony w 1949 roku, 11 września miał obchodzić urodziny. Nie siądziemy już w kawiarni przy Plantach, nie będziemy wspominać politycznych batalii i planować kolejnych, śmiało przenoszących nas w przyszłość. Jakie będą Bolku te kampanie, bez twoich rad i pomysłów? Nie założymy już klubu politycznych seniorów, nie napiszesz – jak planowałeś – wspomnień z czasów Komitetu Obywatelskiego. Opuściłeś nas, ale byłeś człowiekiem wielkiej uczciwości i twardych zasad, więc wierzymy, że Dobry Bóg otworzy przed tobą bramy Niebieskiego Królestwa.
Ryszard Terlecki