[2026.09.04] We wrześniu na okonie
Dodane przez Administrator dnia 06/09/2026 01:14:32
W ubiegłym tygodniu wspomniałem, że we wrześniu można liczyć na niezłe brania okoni i szczupaków. A skoro tak, to warto chwilę uwagi poświęcić okoniom, bo to ryby piękne i smaczne. Piękna jest sylwetka okonia, z jego silnym wygrzbieceniem, z powodu którego nazywany bywa „garbusem”. Piękne są jego charakterystyczne, występujące w liczbie 5 lub sześciu, czarne, poprzeczne pręgi. A ci, którzy lubią rybie mięso, wiedzą że okoń to wręcz kulinarny przysmak. Przekonałem się o tym, gdy wracałem kiedyś z łowiska na jeziorze czchowskim, wtedy gdy zbiornik ten nadawał się jeszcze do wędkowania i po drodze spotkałem wędkujących Ślązaków (nie pytałem, skąd są, ale rozpoznałem ich po charakterystycznej gwarze). Zapytali mnie, co złowiłem? Odpowiedziałem, że dwa ładne okonie. Na to usłyszałem w odpowiedzi: Ooo, okoń dobro ryba.
Nie każdy jednak wie, że okoń jest przedstawicielem bardzo licznej, bo liczącej ponad 100 gatunków rodziny okoniowatych, do których w strefie Bałtyku, czyli u nas, należą także sandacze i jazgarze. W sprzyjających warunkach okonie potrafią dorosnąć do czterdziestu centymetrów i osiągnąć wagę półtora kilograma. Ale to nie kres ich możliwości. W roku 1986 Jacek Nowakowski ustanowił rekord Polski wyciągając z wody okaz mierzący pięćdziesiąt centymetrów długości i ważący 2,65 kg. Rekord ten został pobity w roku 2011 gdy Grzegorz Wieczorek wyciągnął „garbusa” mierzącego pięćdziesiąt dwa centymetry i ważącego 2,69 kg. Natomiast aktualny oficjalny rekord Polski należy do Zbigniewa Czarnego, który w grudniu 2025 roku wyciągnął okonia długości także pięćdziesięciu dwóch centymetrów, ale o wadze 2,76 kg. I o ile się nie mylę, rekord ten do dzisiaj nie został poprawiony. Zatem, wszystko przed nami.
W Polsce okonie należą do najpospolitszych ryb. I do ryb łowionych najczęściej. W latach siedemdziesiątych ub. wieku znawca tej ryby, Czesław Grudniewski pisał w „Wiadomościach Wędkarskich” w artykule zatytułowanym: „Okoń na cenzurowanym” tak: „(...) okoń żyje w jeziorach, stawach, gliniankach i wodach płynących. Można go spotkać zarówno w małych humusowych i śródleśnych jeziorkach, jak też w górskich potokach krainy pstrąga i lipienia. Świadczy to o jego niezwykłej możliwości adaptacji do różnych warunków środowiska. Jest więc „chlebem powszednim” rybaka zawodowego i codziennością w połowach wędkarskich (...)”. Trudno się z Czesławem Grudniewskim nie zgodzić, tyle tylko, że codziennością połowów wędkarskich nie są sztuki rekordowe, ale zwykle są to okonki mierzące po piętnaście, dwadzieścia centymetrów długości.
A więcej o polowaniu na te przepiękne ryby już za tydzień. W tym samym miejscu. Napiszę trochę i o metodach połowu okoni i o przynętach, na które najłatwiej dają się skusić.

Jakub Kleń