[2026.08.21] Niespodziewane odwiedziny
Dodane przez Administrator dnia 23/08/2026 08:56:33
Wielokrotnie pisałem w tym miejscu, że wędkarstwo to nie tylko polowanie na ryby. To także, a może nawet przede wszystkim kontakt z pięknem natury. Bo przecież bywa, że gdzieś tam nad wodą spędziliśmy cały dzień i całą noc, nie mieliśmy nawet jednego brania, a wróciliśmy do domy zadowoleni. Bo wydarzyło się coś, co nas zachwyciło. Tak właśnie było w przypadku mojego kolegi po kiju, Andrzeja, który w pierwszej połowie sierpnia wybrał się na ryby na Brzegi. Co prawda, miał tego dnia jakieś delikatne branie, ale z wody nie wyciągnął nic. Ale zdarzyło się coś, co sprawiło, że w pewnym momencie wyjął aparat i zrobił zdjęcie, które mi od razu podesłał. Pod jego stanowisko podpłynęła piękna łabędzica z piątką swojego młodego potomstwa. – Patrzyłem na tę gromadkę przez dłuższy czas zauroczony, a łabędzia matka patrzyła na mnie. Wyglądało na to, że w ogóle się mnie nie boi. Po dłuższej chwili schyliła głowę, jakby mówiła mi „do widzenia” i cała gromadka dostojnie odpłynęła – opowiadał mi później Andrzej.
No właśnie. Czy ja byłbym bardziej zadowolony, gdybym tamtego dnia wyciągnął z wody dajmy na to dwie płotki, czy też wtedy, gdybym nie złowił nic, ale za gdyby do mnie podpłynęła łabędzi rodzina? I która z wędkarskich wypraw na dłużej by pozostała w mojej pamięci?
Jakub Kleń

Łabędzia rodzina