[2026.07.24] Lipcowe p³ocie (3)
Dodane przez Administrator dnia 25/07/2026 19:45:29
Dzisiaj parê s³ów chcia³bym po¶wiêciæ metodom, jakie najczê¶ciej s± stosowane w po³awianiu p³oci. Najczê¶ciej ryby te ³owi siê na zestawy z dobrze wywa¿onym sp³awikiem i cienk± ¿y³k±, ale dorodne p³ocie mo¿na równie¿ wyci±gn±æ ³owi±c na klasyczne zestawy gruntowe bez sp³awiak. Te metody sprawdzaj± siê zarówno na wodach stoj±cych jak i p³yn±cych – podczas wêdkowania na jeziorach i zbiornikach zaporowych jak i w rzekach. Ale je¶li chodzi o rzeki, to skuteczn± metod± na ten typ wody jest przep³ywanka.
Ciekawe uwagi na temat tej w³a¶nie metody w lipcowo-sierpniowym numerze Wiadomo¶ci Wêdkarskich z 1982 roku, w artykule zatytu³owanym „Tak ³owiê w rzece”, przedstawi³ Jerzy Markiewicz. Ten do¶wiadczony wêdkarz pisa³ tak: „Zestaw zarzucamy w górê rzeki pod k±tem mniej wiêcej 30 stopni do brzegu. Jest to ja³owy punkt ³owiska, brania s± tu rzadkie. Chodzi tylko o to, by wêdka zbieg³a siê z dnem naprzeciw naszego stanowiska w sposób nie wzbudzaj±cy nieufno¶ci ryb. Kiedy zestaw zaczyna mijaæ nasze stanowisko, spokojnym ruchem pod±¿amy wêdziskiem w dó³ rzeki za p³yn±cym sp³awikiem. Teraz mo¿emy otworzyæ kab³±k (o ile zale¿y nam na przed³u¿eniu drogi sp³ywania przynêty), a ¿y³ka nawiniêta prawie do krawêdzi szpuli wysnuwa siê bez oporów zgodnie z prêdko¶ci± zestawu. W koñcowej fazie zamykamy kab³±k ale nie spieszymy siê z wyjmowaniem wêdki z wody. W³a¶nie ten ostatni odcinek drogi naszej przynêty jest miejscem najczêstszych brañ.
Atak ryby nastêpuje w momencie, gdy przynêta na skutek zatrzymania biegu sp³awika podrywa siê z dna lub gdy ³ukiem sp³ywa w stronê brzegu. Niezale¿nie od tego, czy branie by³o widoczne czy nie, na wszelki wypadek zacinamy, a dopiero potem zwijamy ¿y³kê na ko³owrotek. Ze wzglêdu na znaczne odleg³o¶ci, zaciêcie (obszerne ale zarazem miêkkie) wykonujemy ca³ym przedramieniem. (...)
Hol powinien odbywaæ siê w górnych warstwach wody, co nie p³oszy pozosta³ych ryb, najlepiej technik± pompowania, czyli podci±gania ryby wêdziskiem (a nie ko³owrotkiem) i zwijanie ¿y³ki w czasie p³ynnego opuszczania wêdziska. Unikaæ nale¿y gwa³townych ruchów wêdziskiem zarówno w górê, co grozi zerwaniem ryby, jak i w dó³, przez co ryba dostaj±c „luzu” ³atwo mo¿e siê wypi±æ. Takie holowanie jest przy okazji bardzo emocjonuj±ce, gdy¿ pozwala na wyczuwanie najdrobniejszych wahniêæ tu³owia broni±cej siê ryby. Wyczerpan± sztukê naprowadzamy na siatkê zanurzonego podbieraka i spokojnie wyjmujemy na brzeg”.
Wydaje siê, ¿e zacytowany przeze mnie fragment teksu sprzed prawie czterdziestu piêciu lat nie straci³ nic na swojej aktualno¶ci. I tylko kto¶, kto bêdzie przestrzega³ opisanych tam zasad ma wiêcej szans na wyci±gniêcie z rzeki dorodnej p³oci, ni¿ nie stosuj±cy siê do wspomnianych uwag wêdkarze. Warto te¿ pamiêtaæ, ¿e w przep³ywance wa¿ne jest zw³aszcza przytrzymanie zestawu w odpowiednim momencie, gdy¿ jego celem nie jest nic innego, jak wyró¿nienie przynêty. Bo unosz±c siê lekko nad dnem – w efekcie przytrzymania zestawu – nasza przynêta wyró¿nia siê w ten sposób spo¶ród zanêty, jak± zastosowali¶my w naszym ³owisku.
I to by dzisiaj by³o na tyle. Zatem, do zobaczenia nad wod±.

Jakub Kleñ