[2026.07.10] Ukraina płaci za swoje błędy
Dodane przez Administrator dnia 11/07/2026 08:11:48
W październiku 2007 roku we Lwowie, w pobliżu kościoła św. Elżbiety (który, jak niemal wszystkie katolickie kościoły we Lwowie został zamieniony na greckokatolicką cerkiew) odsłonięto ogromny, 7-metrowy pomnik Stepana Bandery. Za odlaną z brązu figurą stanął 30-metrowy łuk triumfalny, symbolizujący drogę Ukrainy do niepodległości. Pomnik i łuk odsłonięto w 65 rocznicę powstania UPA. Krytycy, także ukraińscy, twierdzili, że pomnik swoim stylem przypomina sowieckie monumenty, były też liczne głosy przeciwne gloryfikowaniu UPA. Ale władze samorządowe, które sfinansowały pomnik, wzięły udział w jego uroczystym odsłonięciu.
Na Ukrainie znajduje się ponad 40 pomników i popiersi Bandery, niemal wszystkie w zachodniej części kraju, przed wojną należącej do II Rzeczypospolitej. Polska długo i cierpliwie przekonywała władze Ukrainy, że budowanie narodowej tożsamości na tradycji formacji, winnych zbrodni ludobójstwa, popełnionych na polskiej ludności Wołynia, Małopolski Wschodniej i Podkarpacia, nie może być akceptowane ani w Polsce, ani w Unii Europejskiej. Po rosyjskiej aneksji Krymu i zagarnięciu Donbasu w 2014 roku, a następnie po rosyjskim najeździe na Ukrainę w 2022 roku, Polska udzielała wszechstronnej pomocy. Nie tylko przepuściła przez swoje terytorium miliony uchodźców, ale zapewniła schronienie dwóm milionom, głównie kobiet i dzieci. Dostarczyła też znaczne ilości sprzętu wojskowego, nie tylko pochodzącego z czasów sowieckich, ale także nowoczesnej broni, produkowanej w Polsce. To Polska zachęcała państwa Europy Zachodniej, w tym Niemcy, do udzielenia pomocy broniącej się Ukrainie oraz uczestniczyła w finansowym podtrzymywaniu państwa ukraińskiego.
W tym czasie Polska nie domagała się niczego w zamian, poza uznaniem pamięci polskich ofiar ludobójstwa oraz zgodą na ich godne pochowanie. Przez wiele lat Polska bezskutecznie apelowała o zezwolenie na ekshumację zamordowanych rodaków, a gdy kilka takich zgód uzyskała, to dotyczyły one zaledwie paru lokalizacji. Ekshumacje potwierdziły, że w masowych grobach znajdują się szczątki głównie kobiet i dzieci, najczęściej mordowanych w niezwykle okrutny sposób.
Władze Ukrainy, gdy uzyskały już znaczącą pomoc z Zachodu, głównie ze Stanów Zjednoczonych, uznały, że mogą sobie pozwolić na lekceważenie współpracy z Polską. Dla potrzeb przyszłych wyborów, które chociaż wciąż odkładane, kiedyś w końcu się odbędą, obecne władze sprowokowały oziębienie relacji z Polską, m.in. demonstracyjnie wysławiając UPA. To tak, jakby dziś w Niemczech stawiano pomniki SS i Gestapo. Swoją drogą napięcie między Polską, a Ukrainą jest na rękę Niemcom, które szykują się do interesów przy odbudowie Ukrainy. W zamian obiecują władzom w Kijowie szybką ścieżkę do członkostwa w Unii Europejskiej.
Przyjęcie Ukrainy do Unii nie jest jednak możliwe. Nie zgodzą się na to choćby państwa, które już nie chcą dopłacać do kolejnego rozszerzenia Unii, m.in. Austria, Dania czy Szwecja. Ponadto skorumpowane władze ukraińskie nie są w stanie spełnić warunków wymaganych od państw przystępujących do Unii. Niemcy o tym wiedzą, ale chętnie zrzucą winę na Polskę, która będzie żądała od Ukraińców rezygnacji z kultu Bandery i UPA. W tej sprawie jednak nie ustąpimy i ma rację Jarosław Kaczyński, który mówi: Ukraina z Banderą do Unii nie wejdzie.
Ryszard Terlecki