[2026.06.19] Kilkunastu kandydatów w Krakowie?
Dodane przez Administrator dnia 22/06/2026 09:17:03
Czy Platforma zamierza skręcić wybory w Krakowie? W mieście rozeszły się plotki, że wobec małych szans zwycięstwa w wyborach na prezydenta, ich termin nie zostanie ogłoszony, a wyznaczony przez Tuska komisarz będzie rządzić Krakowem aż do kolejnych wyborów samorządowych za trzy lata. Pretekstem miałyby być protesty wyborcze, złożone po referendum i teraz rozpatrywane przez sąd. Miejmy nadzieję, że do takiego oszustwa nie dojdzie, ale wiadomo, że protesty złożono tylko po to, aby odwlec termin wyborów o kilka tygodni. Platforma obawia się, że jej wyznawcy w sierpniu będą na wakacjach i nie pofatygują się do Krakowa. Dzięki konieczności rozpatrzenia protestów, wybory zapewne odbędą się w połowie września.
Po przegranym referendum przez skompromitowanego Miszalskiego, Platforma coraz bardziej obawia się wyniku wyborów, tym bardziej, że nie znalazła dobrego kandydata. Monika Piątkowska, na którą ostatecznie zdecydowano się postawić, pracowała m.in. u Majchrowskiego w krakowskim magistracie, w 2010 roku była kandydatką SLD do Sejmiku, w 2011 kandydatką PSL do Sejmu, a w 2014 roku PSL do Parlamentu Europejskiego. Zawsze bez powodzenia. Dopiero w marcu 2025 roku zdobyła mandat senatora jako kandydatka Koalicji Obywatelskiej czyli Platformy. Uzyskała ten mandat w dzielnicach, w których poparcie dla Platformy jest większe, czyli w Śródmieściu i na Krowodrzy, natomiast znacznie słabiej wypadła w Podgórzu. Prawdopodobnie gdyby okręg wyborczy obejmował Nową Hutę, to jej szanse na senatora byłyby znacznie mniejsze.
Na razie nie zgłosił się wieczny pretendent do władzy w mieście, czyli Łukasz Gibała, który podobno czeka na oficjalne ogłoszenie terminu wyborów. O fotel rezydenta zawalczy po raz czwarty i wydaje się, że mieszkańcom Krakowa nieco już opatrzyło się jego nazwisko. Konkurencja będzie duża, bo podobno do zbierania podpisów (na każdego kandydata trzeba zebrać 3 tysiące) szykuje się kilkunastu chętnych. Także tych, którzy żadnych szans na zwycięstwo nie mają, ale liczą, że wypromują swoje nazwiska, co przyda się przy okazji wyborów samorządowych lub parlamentarnych.
Pracowicie rozpoczął kampanię Michał Drewnicki, kandydat Prawa i Sprawiedliwości, który w minioną sobotę objeżdżał uroczystości z okazji święta dzielnic. Już wcześniej przedstawił zarys swojego programu (w tym dowartościowanie obszarów miasta dotąd traktowanych jako drugiej kategorii) i wielokrotnie wystąpił w wywiadach dla mediów, nie tylko lokalnych. Będzie najpoważniejszym konkurentem dla Gibały i Piątkowskiej, którzy w kampanię zaangażują ogromne fundusze, co niekoniecznie podoba się wyborcom.
Sytuację w Krakowie bacznie obserwują partyjne centrale, ale oczywiście najważniejsza batalia rozegra się między Platformą i PiS-em. Wiadomo jednak, że od wielu lat Kraków coraz bardziej przesuwa się na lewo, na co dowodem były m.in. długoletnie rządy Jacka Majchrowskiego. Można się jednak spodziewać, że nawet dotychczasowi zwolennicy Tuska i Platformy, widząc nieudolność i niekompetencję obecnej ekipy rządowej, tym razem nie udzielą poparcia politycznym oszustom.
Gdy poznamy termin wyborów rozpocznie się prawdziwa kampania i dowiemy się, kto najsprawniej zbierze podpisy i przystąpi do walki o fotel prezydenta. A na wynik krakowskich wyborów czekają też inne miasta, które także szykują się do odwołania prezydentów lub burmistrzów.
Ryszard Terlecki