[2026.02.20] A może na klenie?
Dodane przez Administrator dnia 20/02/2026 19:05:49
„Zimą czy latem, czy brnie się głęboko po kolana w śniegu, czy brodzi po zimnych płyciznach wśród serpentyn roślinności wodnej zawsze można złowić klenia. Jest to pospolita ryba wód słodkich. Niestety pogardzają nim łowiący pstrągi, którzy płacąc krocie za swoje miejsce nad strumieniem, klenia zdejmują z haczyka z widocznym lekceważeniem” – napisał we wstępie od swojej książki „Jak złowić klenia” John Wilson. Jeśli chodzi o wspomniane lekceważenie klenia, to być może jest on lekceważony w Anglii – ojczyźnie autora wspomnianej książki - bo w Polsce, klenia chyba nikt nie lekceważy. Chociażby dlatego (o czym John Wilson też zresztą wspomina), że kleń to ryba bardzo ostrożna, która ma wręcz oczy „dookoła głowy” i od razu zauważa nawet najdelikatniejsze cienie na tle nieba – cienie, których akurat w tym miejscu być nie powinno. A ponieważ klenie są rybami żyjącymi w stadach, niepokój jednego osobnika jest przekazywany od razu pozostałym. Mówiąc inaczej, klenie jest stosunkowo łatwo skusić do wzięcia przynęty, ale pod warunkiem, że wcześniej nikt ich nie wystraszył. Właśnie z tego powodu wszystkie poradniki wędkarskie podkreślają, że trzeba nauczyć się skradania do klenia, który zdaje się leniwie wygrzewać do słońca w czystej wodzie małego potoku. Trzeba nauczyć się takiego skradania, aby ryba niczego nie podejrzewała.
Choć klenie spotkać można w wodach stojących, to jednak zasadniczo ryby te żyją w rzekach, rzeczkach i strumykach, czyli w wodach płynących. I klenie w pełni wykorzystują wszystko, co rzeka niesie – od mieszaniny kąsków niesionych nieprzerwanie przez nurt wody, po ławice narybku trzymające się w pobliżu płycizn. Klenie przepadają za uklejkami, kiełbikami, młodymi jelcami czy płotkami. Ale smakują im także wiśnie czy żółte mirabelki wpadające do wody z rosnących w pobliżu drzew. Smakują im również jagody czarnego bzu, spadające na powierzchnię wody w czasie wietrznej pogody. Klenie dość szybko odkrywają u siebie także upodobanie do ziarnistych przynęt, choćby takich jak kukurydza. Kleń bywa wymarzoną rybą dla wędkarza dlatego, że pożera generalnie wszystko, a jednocześnie bierze bardziej agresywnie od płoci.
Klenia można łowić za pomocą wielu metod – od przepływanki, czy gruntówki, po spinning z użyciem blaszek i woblerów, czy muchówkę z zastosowaniem much suchych i mokrych. Kleń wessie zarówno skórkę chleba z powierzchni wody jak i martwą rybkę z dna.
A skoro mamy jeszcze luty, to trzeba pamiętać, że obecnie metabolizm klenia – jak zresztą wszystkich ryb karpiowatych – jest znacznie powolniejszy, a on sam potrzebuje też znacznie mniej pokarmu. Mówiąc prosto – im zimniejsza woda, tym mniejsza szansa spotkania klenia o wilczym apetycie. Ale mimo wszystko, chociaż wolniej, kleń jednak wciąż żeruje. O czym donosi
Jakub Kleń