[2026.02.06] Bliski koniec Miszalskiego?
Dodane przez Administrator dnia 06/02/2026 11:05:42
Miał to być rok bez wyborów, tymczasem zapowiada się wielka batalia wyborcza o Kraków. W miniony wtorek komitet referendalny złożył w Państwowej Komisji Wyborczej odpowiednie dokumenty i rozpoczął zbieranie podpisów pod wnioskiem o miejskie referendum. Mieszkańcy Krakowa mają rozstrzygnąć czy chcą odwołania prezydenta Miszalskiego z Platformy oraz odwołania radnych miejskich. Komitet referendalny przedstawia się jako społeczny i niepartyjny, ale zarówno Prawo i Sprawiedliwość, jak i Konfederacja poparły wniosek o referendum i też przystąpiły do zbierania podpisów.
Aleksander Miszalski wygrał wybory prezydenckie niezbyt wielką różnicą głosów z Łukaszem Gibałą, który od lat kandyduje na prezydenta Krakowa (obecnie jest radnym miejskim). Platforma z wielkim wysiłkiem przepchała swojego kandydata, którego w czasie kampanii wspierali i Tusk, i Trzaskowski. Trzeba jednak przyznać, że chociaż zdobył większość, to szybko rozczarował nawet swoich wyborców. Zadłużenie miasta, na skalę dotąd niespotykaną, podnoszenie opłat m.in. za parkowanie czy komunikację miejską, wprowadzenie tzw. strefy czystego transportu, obsadzanie stanowisk osobami niekompetentnymi, ale polecanymi przez Platformę, sprzyjanie lewicowym absurdom, wreszcie ośmieszanie miasta sztubackimi wygłupami – to wszystko na tyle zirytowało miejskie stowarzyszenia, że postanowiły znacząco skrócić kadencję platformianego nominata. Teraz wszystko zależy od sprawności organizacji popierających referendum, no i przede wszystkim od mieszkańców Krakowa.
A wyzwanie jest poważne. Najpierw organizatorzy muszą zebrać około 60 tysięcy podpisów w ciągu zaledwie 60 dni, a więc do końca marca. Następnie komisarz wyborczy ma 30 dni na sprawdzenie podpisów, wtedy ogłasza postanowienie o terminie referendum w ciągu następnych 50 dni, co oznacza, że odbędzie się ono najpóźniej w połowie czerwca. Dopiero wówczas następuje prawdziwy sprawdzian ponieważ do referendum musi pójść 3/5 wyborców z ostatnich wyborów samorządowych, czyli około 160 tysięcy osób. Trzeba ich przekonać, żeby w referendum wzięli udział oraz żeby w większości zagłosowali za odwołaniem Miszalskiego.
Nie będzie to łatwe. Platforma zapewne wezwie do bojkotu, chociaż już rozgląda się za nowym kandydatem na wypadek, gdyby frekwencja dopisała i referendum okazało się ważne. Ponadto słychać, że Urząd Miasta już wyasygnował półtora miliona zł na gazetkę zachwalającą Miszalskiego, która ma trafić do skrzynek mieszkańców, a którzy ze swoich podatków sfinansują jej druk i kolportaż. Warto jednak zauważyć, że o ile urzędnicy miejscy gremialnie popierali poprzedniego prezydenta czyli Jacka Majchrowskiego, to teraz w większości nie zamierzają bronić kompromitującego ich urząd działacza krakowskiej Platformy. A ponieważ zawsze dotąd stanowili żelazny elektorat urzędującego prezydenta, to teraz ich niechęć może zadecydować o wyniku wyborów.
Gdy okaże się, że podpisy zostały zebrane i referendum się odbędzie, pojawią się nazwiska kandydatów na prezydenta, zarówno zgłoszonych przez miejskie stowarzyszenia, jak i przez najsilniejsze partie. Na ich promocję nie będzie wiele czasu, dlatego zapewne będą to kandydaci już wcześniej w Krakowie znani. Kto to będzie, to na razie zagadka, ale giełda nazwisk już działa i zaczyna rozpalać polityczne emocje.
Ryszard Terlecki