[2022.04.28] To tak瞠 nasza wojna
Dodane przez Administrator dnia 09/04/2022 09:40:22
ㄆck, stolica Wo造nia. Ukraina broni si� ju� przesz這 miesi帷. Przez przej軼ie graniczne w Dorohusku wieziemy transport 18 ton lekarstw, medykament闚 i 鈔odk闚 opatrunkowych, zorganizowany przez Sejm, a zaopatrzony przez Rz康ow� Agencj� Rezerw Strategicznych. Droga przez Kowel pustawa, samochod闚 niewiele, tylko na skrzy穎waniach dr鏬 i przed wioskami barykady z work闚 z piaskiem, obsadzone przez 穎軟ierzy Gwardii Narodowej. Policja sprawdza dokumenty, ale nas przepuszcza, bo eskortuje nas cywilny samoch鏚 tamtejszych s逝瘺. P騧niej dowiadujemy si�, 瞠 to wojenny prezent – tym opancerzonym samochodem wcze郾iej je寮zi� premier Bawarii.
W ㄆcku, w starych posowieckich magazynach, ogromne centrum gromadzenia, segregowania i rozsy豉nia 鈔odk闚 medycznych na ca陰 Ukrain�, do Kijowa, Charkowa, do broni帷ych si� miast, na lini� walk. Ogromny TIR, kt鏎y przyjecha� z Polski zostaje sprawnie roz豉dowany, ogl康amy kilka poziom闚 pomieszcze�, w tym takie w kt鏎ych stoj� wielkie lod闚ki do przechowywania lekarstw wymagaj帷ych niskiej temperatury, np. insuliny. Stamt康 jedziemy do centrum, gdzie przyjmuje nas wojewoda i przewodnicz帷y lokalnej rady. Wej軼ia do budynku pilnuj� uzbrojeni 穎軟ierze, w oknach i przed wej軼iami worki z piaskiem, wszyscy urz璠nicy administracji maj� bro�, przy sobie pistolety, a w pomieszczeniach, w kt鏎ych pracuj� tak瞠 automatyczne karabiny. Zwiedzamy piwnice budynku, przerobione na schron, zaopatrzone w wod� i 篡wno嗆, w kt鏎ych oko這 stu os鏏 mo瞠 sp璠zi� nawet dziesi耩 dni. W gabinecie wojewody monitor, przez kt鏎y codziennie odbywaj� si� odprawy z cz這nkami rz康u, przebywaj帷ymi w Kijowie. T� sam� drog� kilka razy dziennie do stolicy przekazywane s� raporty o aktualnej sytuacji.
Po oficjalnych rozmowach jedziemy jeszcze do katedry, zbudowanej przez jezuit闚 w XVII wieku, po kt鏎ej oprowadza nas m這dy ksi康z, Polak urodzony na Ukrainie. Biskup 逝cki musia� w tym czasie wyjecha� na wizytacj�, kt鏎ej dokonuje papieski nuncjusz. Podziemia katedry to labirynt korytarzy, cz窷ciowo zasypanych; prace nad ich uporz康kowaniem i udost瘼nieniem chwilowo przerwa豉 wojna. W tych podziemiach w czasie alarm闚 lotniczych chowaj� si� mieszka鎍y okolicznych ulic. W czasach sowieckich znajdowa� si� tu magazyn ryb i owoc闚, a katedrze – podobnie jak we wszystkich wi瘯szych miastach – „muzeum ateizmu”.
Gdy przechodzimy ko這 pobliskiego zamku, zbudowanego w XIV wieku, syreny og豉szaj� lotniczy alarm, kt鏎y w鈔鏚 przechodni闚, najwyra幡iej do tego przyzwyczajonych, nie wywo逝je wi瘯szego wra瞠nia. Za zamkiem mijamy dawny klasztor si鏀tr Brygidek, p騧niej zamieniony na wi瞛ienie, w kt鏎ym Sowieci w 1941 roku, wycofuj帷 si� z ㄆcka, zamordowali oko這 trzech tysi璚y wi篥ni闚. Wyje盥瘸my z ㄆcka ju� po zmierzchu, o tej porze na granicy zosta這 ju� niewiele kobiet z dzie熤i, na kt鏎e czekaj� autobusy, aby zawie潭 je dalej: do Che軛a, Lublina, Warszawy. W nocy obowi您uje zaciemnienie, dopiero po polskiej stronie lampy o鈍ietlaj� budynki, parkingi i drog�. Za nami, w mroku, zostaje samotnie walcz帷a Ukraina.
Ryszard Terlecki