[2010.04.09] S豉be pa雟two
Dodane przez Administrator dnia 09/04/2010 11:29:48
Przed 鈍i皻ami rozmawia貫m z m這dym cz這wiekiem. Studentem krakowskiej uczelni. Wieczorem wybra� si� z koleg� do jednego z klub闚. Gdy wychodzili zostali zaczepieni przez pi徠k� agresywnych bandzior闚. Reakcja pracowniczki klubu, kt鏎a pr鏏owa豉 uspokoi� napastnik闚 umo磧iwi豉 ucieczk� mojemu rozm闚cy. Jako cz這wiek przekonany o konieczno軼i informowania policji o podobnych zdarzeniach zadzwoni� pod policyjny numer telefonu. Us造sza� zapewnienie, 瞠 patrol za chwil� zjawi si� na miejscu. Dzwoni� jeszcze dwa razy. Po godzinie odpu軼i�. Zreszt� napastnicy te� zd捫yli wyj嗆 w miasto. By� mo瞠 nabuzowani kogo� po drodze pobili. - Widz�, 瞠 nie ma sensu dzwoni� na policj�, bo ona i tak si� nie zjawi – opowiada� mi rozgoryczony.
C騜, coraz wi璚ej os鏏 dochodzi do podobnego przekonania i nie reaguje, gdy widzi, 瞠 kto� rozbija szyb� na przystanku, maluje po murach czy w豉muje si� do stoj帷ego na poboczu samochodu. Bo po co reagowa�, pomijaj帷 ju� uci捫liwo軼i z procedur� spisywania zezna� i ewentualnym 鈍iadczeniem w s康zie, skoro policja i tak nie przyjedzie?
Opisana sytuacja – wbrew temu co my郵i m鎩 m這dy rozm闚ca - nie 鈍iadczy 幢e o pracy nowohuckiej policji. Ona 幢e 鈍iadczy o naszym pa雟twie, kt鏎e nie jest w stanie zapewni� poczucia bezpiecze雟twa swoim obywatelom. Ona 鈍iadczy o s豉bo軼i tego pa雟twa.
Jan L. FRANCZYK
PS. M鎩 rozm闚ca prosi� mnie, bym nie ujawnia� nazwy klubu, kt鏎ego w豉軼iciele staraj� si� jak mog�, by w swoim lokali stworzy� mo磧iwie najlepsz� atmosfer�.