Bielajew, Kordian, Mazepa, Norwid, Antek Boryna, czyli… IGNACY GOGOLEWSKI W NOWEJ HUCIE
Dodane przez Administrator dnia 05/03/2010 19:29:38
To było w listopadzie 1984. Odwiedzałem regularnie prof. Bronisława Dąbrowskiego w jego krakowskim mieszkaniu przy ul. Sienkiewicza. Po przywitaniu Dąbrowski powiedział do mnie: Darku dostałem list od Gogolewskiego z zaproszeniem do Lublina. Nie pojadę, może ty chciałbyś. Przyznam się, że w pierwszej chwili zamarłem. Miałem 21 lat i oczywiście nazwisko Ignacego Gogolewskiego - wielkiego polskiego aktora było mi doskonale znane.
Nie pojechałem, ale za to ten list, który podyktował Dąbrowski - Ludwice Castori dla Gogolewskiego - zaniosłem na pocztę. Pisze o tym dziś z wielkim sentymentem, wzruszeniem, gdyż jest on w książce Gogolewskiego i Jolanty Ciosek. Pamiętam z jaką starannością układał prof. Dąbrowski każde słowo dyktując Castori. Ponieważ nie mógł już pisać ręcznie. Miał zaawansowaną kataraktę, złożył jedynie swój charakterystyczny podpis. Ignacy Gogolewski jest znany z wielkiego szacunku do tradycji i historii teatru, nigdy nie zapomina o swych mistrzach. Kiedy obejmował dyrekcje Teatru Rozmaitości w Warszawie, na inauguracje zaprosił pierwszego dyrektora sceny przy Marszałkowskiej - Marię Malicką. Tak się złożyło, że przez wiele lat porządkowałem archiwum teatralne wielkiej aktorki, i pamiętam, jak dostała list od Gogolewskiego z zaproszeniem na premierę Ewy Szaniawskiego.
Był rok 1986. Tym razem pojechałem, reprezentując Malicką na premierze, do Ignacego Gogolewskiego. Siedziałem wówczas obok dr.Wojciecha Natansona, dawnej sympatii Malickiej, wybitnego krytyka, pisarza i tłumacza. Zrobiłem wtedy z Gogolewskim wywiad, który opublikowałem w jednej z moich książek.
Mógłbym jeszcze wymienić Panią Danutę Letkę, moją wspaniałą nauczycielkę, która od 1969 znała Gogolewskiego i jego wielkie monologi romantyczne, służyły jej jako pomoce dydaktyczne w prowadzeniu lekcji polskiego, ściślej literatury romantycznej. Ale dość tych wspomnień osobistych, do których mógłbym jeszcze zaliczyć spotkanie przed dwoma laty w Teatrze Narodowym z okazji jubileuszu prof. J. Jarockiego. Wtedy to moja córka zrobiła wywiad z Ignacym Gogolewskim.
O wielkim aktorze I. Gogolewskim napisano już tomy recenzji i artykułów. W historii teatru jest utożsamiany jako twórca niezliczonych ilości bohaterów dramatycznych: Z jednej strony był Gustawem - Konradem w Dziadach pierwszej powojennej inscenizacji tego dzieła, Kordianem, Mazepą, Cydem, Bolesławem Śmiałym, Zygmuntem Augustem, Stanisławem Augustem, Ludwikiem XIV, ale też był niezapomnianym, genialnym chłopem - Antkiem Boryną z wielkiego serialu Rybkowskiego Chłopi. Grał też w utworach na wskroś współczesnych u takich autorów jak: Iwaszkiewcz, Miller, Sartre. Durrenmatt. Był partnerem największych gwiazd polskiego teatru: Ireny Eichlerówny, Elżbiety Barszczewskiej, Niny Andrycz, Danuty Szaflarskiej, Antoniny Gordon - Góreckiej, Aleksandry Śląskiej… Pracował m.in. z Bardinim, Dejmkiem, Axerem, Jarockim i Konradem Swinarskim. Jego wielka skala możliwości aktorskich, to z jednej strony: Kordian, z drugiej zaś Gustaw w Ślubach panieńskich. Mistrz realizmu aktorskiego, spadkobierca Leszczyńskich (z Jerzym zetknął się na scenie Teatru Polskiego w Warszawie), Mielewskiego, Tarasiewicza… Bardzo dobry reżyser, pedagog (z szacunkiem o pedagogu Gogolewskim mówią jego uczniowie m.in. Marek Kondrat, Jerzy Radziwiłowicz czy Krzysztof Kolberger), wieloletni dyrektor teatrów, wspaniały recytator (tu ukłon w stronę Wyrzykowskiego), scenarzysta, autor książki Wszyscy jesteśmy aktorami i działacz teatralny, prezes ZASP-u.
W każdej z tych ról osiągał i osiąga prawdziwe sukcesy. Jest jeszcze jedno poza faktem, że Gogolewski jest jednym z największych aktorów swego pokolenia obok Łomnickiego, Holoubka czy Zapasiewicza. Gogolewski jest aktorem wielkiego taktu, dużej kultury osobistej i jakiegoś wewnętrznego spokoju. To rzadkość spotykana w zawodach artystycznych.
Gogolewski - epigon aktorstwa romantycznego, bohaterskiego? Jaki jest - o tym będzie się można przekonać podczas spotkania z publicznością przy okazji prezentacji jego książki zatytułowanej Od Gustawa Konrada do… Antka Boryny. Wielka blisko 400-stronicowa bogato ilustrowana książka Jolanty Ciosek będzie do nabycia podczas spotkania w Ośrodku Kultury im. Norwida. I tu jeszcze trzeba wspomnieć o wielkich zasługach tego aktora w propagowaniu twórczości Cypriana Kamila Norwida. Objął ster Norwidowy po Horzycy, przypominając tego wielkiego romantyka.
+ + +
Po spotkaniu z Ignacym Gogolewskim odbędzie się pokaz filmu z artystą w roli głównej. Spotkanie odbędzie się 11 marca (czwartek) o godz. 18 00 w Kinie Studyjnym „Sfinks” na os. Górali 5. Partnerami imprezy są: Profesjonalne Studio Stomatologii „Aesthetica Dermadent” Kraków, Oberża pod Czarnym Koniem, Hotel Krakus, Taxi Barbakan i Kwiaciarnia Podgórska Henryki Momot. Serdecznie zapraszamy.
DDOM