HEJ, KTO POLAK NA BAGNETY…
Dodane przez Administrator dnia 10/11/2009 19:01:39
Na Święto Odzyskania Niepodległości
HEJ, KTO POLAK NA BAGNETY…
Z kapitanem WP Stefanem WIERZBĄ, twórcą programów patriotycznych „Wstań Polsko moja” rozmawia Jerzy M. Bożyk.
+ Czym dla Polaków jest święto 11 listopada? Czym powinno być?
- Odpowiem słowami pieśni narodowej: „… oto dziś dzień krwi i chwały – oby dniem wskrzeszenia był”. 11 listopada to święto naszej Wiary, Dumy, Męstwa i Chwały Polaków. To święto martyrologii i triumfu naszego Narodu. To marszałek Józef Piłsudski, to I Brygada Legionów. To Dzień Honoru Polaków. Dzień Zmartwychwstania naszej Ojczyzny. Dobrze by było, gdyby ten dzień stał się też dniem opamiętania dla wszystkich polityków kierujących losem naszego kraju. To opamiętanie powinno być wstrząsem, ponieważ:
My chcemy silnego wodza!
My chcemy człowieka z charyzmą,
Który by cały naród zjednoczył
Pod jedną partią – Ojczyzną!
Nam trzeba człowieka z charyzmą
Jak na Stolicy Piotrowej
Który przysiędze wierności dochowa
O każdej życia dobie.
Wtedy staniemy przy Tobie Polonio
Młódź, dzieci i starszyzna,
Pod Twym najświętszym sztandarem
Bóg, Honor, Ojczyzna!
Pozwoliłem sobie na zacytowanie fragmentu mojego wiersza, który jest przeze mnie recytowany w trakcie różnych spotkań patriotycznych. 11 listopada niech będzie dniem triumfu szlachetnych uczuć wszystkich Polaków, którzy na znak tożsamości narodowej wywieszą biało-czerwone flagi. Zauważmy jak bardzo szanują symbol flagi choćby Amerykanie czy Duńczycy. Większość z nich, w swoich przydomowych ogródkach ma specjalny maszty, na które wciągają flagę. A u nas? Nie dostrzegam takiego umiłowania naszego narodowego symbolu. A przecież to symbol naszej polskości. Dlatego flagi w święta narodowe powinny wisieć wszędzie. Powinni je wywieszać wszyscy, którzy czują się Polakami.
+ Skąd wzięło się u Ciebie to zainteresowanie patriotyzmem? Ta chęć budzenia uczuć patriotycznych wśród młodzieży i innych grup społecznych?
- Chociaż od lat mieszkam w Nowej Hucie, to pochodzę z Podlasia. Moimi wychowawcami byli rodzice, nauczyciele, duszpasterze i profesorowie, a także nasi wielcy narodowi nauczyciele: Maria Konopnicka, Adam Mickiewicz, Henryk Sienkiewicz, polska muzyka, malarstwo Kossaków, Jana Matejki, filmy Kawalerowicza, a w ostatnich latach nasz Wielki Brat – Jan Paweł II.
W swojej „wierzbowej” melancholii zachowałem najdroższe polskiemu sercu obrazy żołnierzy tułaczy, obrazy dziewcząt i chłopców z polskich kresów, wywiezionych na zatracenie do nieludzkiej ziemi, naszych braci wędrujących setkami kilometrów by ratować swoje życie i wstępujących do armii gen. Andersa, później do szeregów Ludowego Wojska Polskiego, zachowałem obraz żołnierzy polskiego września 1939 roku, żołnierzy Westerplatte, obrońców Poczty Polskiej, żołnierzy Armii Krajowej, Monte Cassino, pilotów Szkocji i Anglii. Wszystkich, którzy niejednokrotnie tak bardzo zostali skrzywdzeni, oskarżani, czasami skazywani na śmierć. Historia naszego kraju jest wyjątkowo dramatyczna i często bardzo bolesna. Trzeba nam pamiętać o tych, którzy dla Ojczyzny swoje życie.
+ A jak Twoja praca z młodzieżą?
- Dobrze, że wspomniałeś o młodzieży, bo teatrem moich działań są szkoły wszystkich szczebli na terenie Polski, ale również te, które działają wśród zagranicznej Polonii. To może wydać się niewiarygodne, ale są miesiące, w których docieram do ok. 10 tysięcy uczniów. Oczywiście nie jest to działalność stała. Ale bywało, że w przypadku wyjazdów na Mazowsze czy Lubelszczyznę przebywałem tam od miesiąca do dwóch i pół miesięcy. W pamięć wryły mi się wypełnione po brzegi sale gimnastyczne. Trwająca przez 45 minut cisza, w trakcie której młodzież chłonęła obrazy, słowa i gesty płynące ze sceny, na której aktorami byli ich koleżanki i koledzy w liczbie 25 osób. W okresie wakacyjnym występowałem z młodzieżą tamtych regionów na widowiskach plenerowych. Młodzież bardzo chętnie włączała się w organizację tych patriotycznych widowisk. A pracowałem z różną młodzieżą, czasami trudną. Jednak nigdy nie doszło do zachowań nagannych czy skandalicznych. Młodzież mamy wspaniałą, trzeba tylko umieć do nich przemówić. Młodzi ludzi bardzo szybko utożsamiają się z symbolami naszej Wiary, Dumy, Sławy i Chwały, tworząc naprawdę patriotyczną manifestację ducha polskości. Z aprobatą programy te były odbierane przez dyrekcje, pedagogów i wychowawców placówek, w których organizowane były spektakle. To oczywiście dodawało mi sił i ukrawało przekonanie, że taka praca z młodzieżą ma sens.
Dwanaście razy prezentowałem filmy z moich dokonań w różnych środowiskach Krakowa.
Kluczową rolę w tych działaniach odgrywa moja wiara. Wiara czyni cuda. Człowiek wierny ideałom jest niezłomny, oddany i ciągle twórczy. Inspirowany osobowymi wzorami z przeszłości staje lepszy, bardziej otwarty na otoczenie, posiada chęć ciągłego dawania siebie innym.
+ Jak sądzisz, czy są jeszcze oficerowie Wojska Polskiego, którzy swój stan ducha wyrażają poprzez twórcze i artystyczne aspiracje?
- Z pewnością tak. Każde środowisko posiada ludzi uzdolnionych, którzy poprzez różnorodne środki wyrazu dają dowody swojej duchowej i intelektualnej dojrzałości. W wojsku zawsze byli i będą ludzie pełni poświęcenia i wyrzeczeń dla wyjątkowo zaszczytnej służby, bo służby dla Ojczyzny.
+ Dziękuję za rozmowę.
+ + +
Korzystając z okazji chciałbym tą drogą wyrazić słowa serdecznych podziękowań dla wszystkich, którzy wspomagali i nadal wspomagają moją działalność budzenia uczuć patriotycznych, a w szczególności ks. bp. Albinowi Małysiakowi, ks. bp. Edwardowi Frankowskiemu, ks. infułatowi Jerzemu Bryle, księżom prałatom Stanisławowi Podziornemu i Janowi Bielańskiemu, ks. prof. Walerianowi Słomce z Lublina, kapucynowi o. Jerzemu Pająkowi, kapelanowi 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK ks. kanonikowi Marianowi Dumie. Słowa podziękowań kieruję pod adresem p. Jana Kosmowskiego, prezesa przedstawicielstwa „Mercedes Benz” w Krakowie, Zbigniewa Soroczyńskiego, prezesa firmy „Polsrebro”, Andrzeja Czerkasa, prezesa firmy „ACZE”, Andrzejowi hrabiemu Mańkowskiemu, spadkobiercy rodu Stadnickich, Adamowi Struzikowi, marszałkowi województwa mazowieckiego, Bronisławowi Karakuli, burmistrzowi Sokołowa, generałowi brygady Czesławowi Grudniewskiemu i Jerzemu Corze, prezesowi „Adremu”. Dziękuję wszystkim.
kpt WP Stefan Wierzba