Zanim przyszła wolność
Dodane przez Administrator dnia 24/11/2018 12:49:55
W momencie wybuchu I wojny światowej zewnętrzny pierścień Twierdzy Kraków liczył 32 forty różnych typów, zarówno pancerne jak i piechoty. W czerwcu 1914 gdy ogłoszono mobilizację w krzesławickim forcie trwały jeszcze prace modernizacyjne, ale można było spodziewać się, że teren już wkrótce może stać się areną walk.
O scenerii dla wojennej batalii już kilka lat wcześniej pomyśleli austriaccy architekci zieleni. Przedpola twierdzy Kraków były miejscem największych prac... ogrodniczych. Splantowano tony ziemi, w liniach wyznaczanych z geometryczna wprost dokładnością, zasadzono miliony sadzonek drzew. Zachodzące na siebie pasy zieleni skutecznie przesłaniały i maskowały umocnienia twierdzy Kraków, ale były na tyle „ażurowe” by nie utrudniać działań obrońcom.
Samych mieszkańców było około 250, ale „na werku”, w forcie Grębałów, stacjonowało około 200 wojskowych. Należeli do VI grupy obronnej, najbardziej wysuniętej na północ w trzecim pierścieniu twierdzy Kraków. Fort pancerny - 49 1/4 Grębałów, górując nad wsią, kontrolował także linię kolejową do Kocmyrzowa.
Jesienią 2014 roku trwało już oblężenie Przemyśla, a krakowski fort 49 ¼ był w pełnym obronnym pogotowiu. Już od czerwca, od chwili ogłoszenia mobilizacji ludność żyłą pod groźbą ustawicznej ewakuacji.- zapisał Franciszek Twaróg, dyrektor szkoły podstawowej w Luboczy, do której uczęszczały również grębałowskie dzieci. W początkach listopada przyszedł rozkaz całkowitego puszczenia terenu. Termin był krótki, ludność uciekała bezładnie. Nie mają paszy dla inwentarza pozbywała się go za marną cenę. Grębałowianie wyjeżdżali do innych wsi, położonych w różnej odległości od Grębałowa, zatrzymując się u rodzin, lub wynajmując lokum w mieście.
Natychmiast po wysiedleniu przystąpiono do przygotowania przedpola fortu: wycinano drzewa owocowe, niszczono resztki płodów rolnych, rekwirowano i burzono budynki.
Budynek szkoły w Luboczy został zajęty przez oddziały wojska i żandarmerii. W efekcie został zdewastowany, a pomoce naukowe i przyrządy, dowody 40 lat istnienia szkoły. walały się po ogrodzie a ławkami palono – wspominał Franciszek Twaróg. Wieś prawie przestała istnieć...
W listopadzie 1914 roku Rosjanie dotarli w pobliże krakowskiej twierdzy. Pierwszy atak przyszedł od północy, od Królestwa: 16 listopada wojska austriackie z fortów Grebałów i Krzesławice rozpoczęły kontratak, a 18 i 19 listopada 6 austriackich batalionów atakowało przeciwnika w rejonie Sulechowa i Dojazdowa. 22 listopada 2014 wojska rosyjskie zmuszone były się wycofać. Po zakończeniu sukcesem tzw. I bitwy o Kraków niebezpieczeństwo zostało odsunięte, ale nie zażegnane. Na początku grudnia 2014 Rosjanie zaatakowali od południowego-wschodu i znów ten atak został odparty. Mieszkańcy Grębałowa działali jednak metodą faktów dokonanych. Mimo przeszkód wracali o siebie. Prof. Florkowska - Francić przytacza zapis proboszcza z Pleszowa, z marca 1915 roku mówiący że Grębałowianie wracają i choć wojsko nie pozwala, stawiają sobie ziemianki i tam mieszkają i organizują życie od nowa.
Powojenny krajobraz był niezbyt przyjazny. Wokół była pustka, na zarośniętych polach trudno było określić granice. Władze co prawda oferują pomoc na zakup maszyn czy wołów. Wincenty Czeczuga z Luboczy zakupił w ramach tej pomocy maszyny rolnicze z fabryki Cegielskiego, ale brakuje dokumentów,czy ktoś z Grębałowian z tej możliwości skorzystał.
W Grębałowie rozpoczyna się komasacja gruntów. Sprawozdanie techniczne ze stanu robót komasacyjnych już 25 listopada 1918 roku złożono na ręce Polskiej Komisji Likwidacyjnej, pierwszego organu niepodległej Polski. Te pomiary dokonane na przełomie okresu austriackiego i pierwszych tygodni niepodległości były podstawą do obudowy wsi.
A pamiątką po jej ukończeniu, trwająca po dzień dzisiejszy, jest kapliczka z roku 1922.
(krys)


Fort 49 Krzesławice – fort artyleryjski, jeden z nielicznych twierdzy Kraków, który został odrestaurowany. Dziś mieści się tu Młodzieżowy Dom Kultury.