Nie będzie wieżowca na os. Kolorowym?
Dodane przez Administrator dnia 21/07/2018 10:47:18
O budowie dziewięciokondygnacyjnego wieżowca na os. Kolorowym w bezpośrednim sąsiedztwie Ronda Czyżyńskiego zrobiło się głośno dwa lata temu. W opinii mieszkańców, nowy budynek zasłaniałby istniejący już blok, a ponadto miałby powstać kosztem zieleni i zaburzać układ urbanistyczny starej części Nowej Huty.
Miejscy urzędnicy wydali zgodę na zabudowę niewielkiej działki w najbliższym sąsiedztwie Ronda Czyżyńskiego w 2013 roku. Dziewięciokondygnacyjny blok z garażem podziemnym i lokalami usługowymi miałby powstać pomiędzy komisem samochodowym, a blokiem nr 25. Jego mieszkańcy nie zostali dopuszczeni jako strona w postępowaniu przez nieuwagę jednego z urzędników. Po interwencji mieszkańców prezydent uznał, że tak duży blok nie powinien jednak powstać w takim sąsiedztwie i wstrzymał budowę. Swoją decyzję uzasadnił niekorzystną dla dewelopera analizą nasłonecznienia.
Inwestor odwołał się do wojewody małopolskiego, który w marcu tego roku… wstrzymał wykonanie decyzji prezydenta. Jak tłumaczyli urzędnicy wojewody, z powodów formalnych. Uzasadniając taką decyzję wojewoda wyjaśniał, ze wspólnota mieszkaniowa bloku sąsiadującego z z palcem budowy nie dochowała miesięcznego terminu do złożenia wniosku o wznowienie postępowania. Nie oznaczało to jednak pozwolenia na budowę. Urzędnicy wojewody zapewniali, że inwestor nie może prowadzić prac budowlanych do momentu zakończenia postępowania nieważnościowego.
Sprawa zakończyła się 5 lipca tego roku. Wojewoda wydał ostateczną decyzję unieważniającą decyzję prezydenta o udzieleniu pozwolenia na budowę z roku 2013. W opinii wojewody wydanie pozwolenia odbyło się z rażącym naruszeniem prawa. W uzasadnieniu swojej decyzji wojewoda wytknął prezydentowi, że ten niewłaściwie zbadał projekt budowlany w kwestii związanej ze spełnieniem wymogów zawartych w § 60 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 12 kwietnia 2002 roku w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać obiekty i ich usytuowanie.
Ów przepis odnosi się do liczby „słonecznych” godzin w ciągu dnia, o którą walczyli członkowie wspólnoty mieszkaniowej bloku nr 25. Zdaniem wojewody, prezydent całkowicie pominął kwestie zacienienia. – Organ I instancji (Prezydent Miasta Krakowa) w ogóle nie odniósł się do kwestii związanych z zacienieniem. Dołączona do sprawy dokumentacja projektowa w tym zakresie była niewystarczająca. Prezydent Miasta Krakowa nie skorzystał z ustawowych uprawnień przyznanych mu art. 35 ust. 3 Prawa budowlanego i nie wezwał inwestora do przedłożenia prawidłowo sporządzonej analizy zacienienia – czytamy w piśmie wojewody.
Czy można powiedzieć, że mieszkańcy wygrali swoją batalię z deweloperem? Jeszcze nie. Stronom przysługuje bowiem odwołanie od decyzji wojewody do Głównego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. I deweloper zapewne z tej możliwości skorzysta.
(f)