Pleszowski szklany pierścionek sprzed ośmiu stuleci
Dodane przez Administrator dnia 29/09/2017 11:18:25
Muzeum Archeologiczne w Krakowie od kilku lat wystawia ciekawe, stare przedmioty w ramach cyklu „Zabytek miesiąca”. W październiku eksponowany będzie szklany wczesnośredniowieczny pierścionek z Krakowa-Pleszowa. Ozdoba ta została odkryta w 1961 roku podczas badań wykopaliskowych na wczesnośredniowiecznej osadzie, która funkcjonowała zapewne w XI-XIII wieku n.e.
Szkło we wczesnym średniowieczu było surowcem cenniejszym niż dzisiaj, a wykonane z niego przedmioty – w tym biżuteria (pierścionki, paciorki, bransolety) – były przedmiotem kobiecego pożądania. Z osady w Pleszowie pochodzą aż trzy ozdoby szklane, z których pierścionek zachował się w całości, a dwa kółka we fragmentach.
Pierścionek – zarówno obrączka (rama półkolista w przekroju), jak i oczko (owalne) – wykonany został z czarnego nieprzeźroczystego szkła. Oczko uformowano, spłaszczając nadlew na obrączkę. Zabytek ma wymiary: wysokość – 2,1 cm, średnica wewnętrzna obrączki – 1,5 cm, waga – 3,6 g. Współcześnie określić go można jako pierścionek rozmiaru 8, czyli bardzo mały.
Szklane kółka i pierścionki odkrywane w Polsce wytwarzane były zarówno lokalnie (Kruszwica, Wrocław), jak i w innych krajach (Ruś, Bizancjum, zachodnia Europa). Ze względu na podobieństwa metod i receptur produkcyjnych często nie można jednoznacznie określić ich pochodzenia. Osada w Pleszowie położona była na wczesnośredniowiecznym szlaku kupieckim łączącym Kijów z Krakowem, Pragą i miastami na zachodzie Europy. Zatem bardzo prawdopodobne jest, że pleszowskie ozdoby to XII-XIII-wieczne importy z Rusi, zapewne z Kijowa.
Przy okazji prezentacji szklanego pierścionka można powiedzieć kilka słów o szkle, które od tysiącleci znajdowało i dzięki swym wyjątkowym przymiotom nadal znajduje liczne zastosowania w budownictwie, sztuce, handlu, a nawet w teleinformatyce jako surowiec do produkcji światłowodów. Ogrzewane najpierw mięknie, staje się ciągliwe, a potem przechodzi w stan płynny. Po schłodzeniu krzepnie, przechodząc w stan stały. Ta właściwość pozwala kształtować je przez ciągnienie, dmuchanie, prasowanie, wyciskanie lub odlewanie. Możliwe jest również jego powtórne przetapianie.
Nie wiadomo w jaki sposób szkło wynaleziono, ani jak wyglądały początki szklarstwa. Do odkrycia sposobu jego uzyskiwania doszło najprawdopodobniej przypadkowo, podczas prac związanych z metalurgią albo garncarstwem w wyniku działania wysokiej temperatury uległy zeszkliwieniu rudy metali lub glina. Najstarsze przedmioty szklane znane są z Egiptu i Mezopotamii, a datuje się je na III tysiąclecie p.n.e. Na ziemiach dzisiejszej Polski pierwsze importowane szklane paciorki pojawiły się dopiero w XV-XIII wieku p.n.e. Masa szklana, którą uzyskiwano w początkach szklarstwa nie była doskonała – szkło było nieprzezroczyste, o bardzo niejednorodnej strukturze. Znajdowało się w nim wiele niestopionych okruchów, jest bowiem tworzywem powstałym z mieszaniny różnego rodzaju surowców mineralnych i organicznych (skały i tlenki metali, popiół, węgiel drzewny, mąka, muszle i kości). Działo się tak, mimo że wytopem szkła zajmowali się wysoko wykwalifikowani wytwórcy. Do zintensyfikowania produkcji szklarskiej doszło w pierwszych wiekach naszej ery w Cesarstwie Rzymskim.
We wczesnym średniowieczu znano już i stosowano liczne receptury sporządzania szkła (potasową, ołowiową bezalkaliczną, mieszane). Jednak nie we wszystkich wczesnośredniowiecznych warsztatach potrafiono je uzyskiwać. W Polsce działały wówczas dwa typy pracowni szklarskich. W jednych wytwarzano szkło z surowców wyjściowych (piasek kwarcowy, węglany sodu, potasu i wapnia, tlenek ołowiu). W drugich wykonywano różne przedmioty, przetapiając sprowadzony surowiec szklany. Przeważały pracownie drugiego typu, a tylko w nielicznych ośrodkach wytwórcy potrafili uzyskać szkło z surowców wyjściowych. Na nasze ziemie trafiały także wyroby szklane z innych krajów, w tym szklana biżuteria z pracowni ruskich.
Serdecznie zapraszamy do Muzeum Archeologicznego w Krakowie, do obejrzenia pierścionka, który osiemset lat temu zdobił dłoń mieszkanki Pleszowa.

Ewa Kubica-Kabacińska, Radosław Liwoch


Fot. Agnieszka Susuł