W sercu Nowej Huty – ARIE POD NOWOHUCKIM NIEBEM
Dodane przez Administrator dnia 08/09/2017 18:41:07
W sobotę, 2 września w Alei Róż odbyła się „Gala operetkowa”. Wystąpili soliści Opery Krakowskiej: Katarzyna Oleś-Blacha, Iwona Socha, Adam Szerszeń, Andrzej Lampert i Tomasz Kuk. Towarzyszyła im Orkiestra Opery Krakowskiej pod kierownictwem Tomasza Tokarczyka. Galę zorganizowało Krakowskie Biuro Festiwalowe.
Na repertuar koncertu złożyły się utwory kojarzące się wprost z muzyką, którą przez długie lata zachwycał najwybitniejszy polski tenor Jan Kiepura oraz która tradycyjnie wypełnia teatry muzyczne, operetkowe i musicalowe. Usłyszeliśmy m.in. kompozycie J. Straussa, zachwycające kunsztem, jak i lekkością. Zabrzmiała „Uwertura” z „Barona cygańskiego”, „Czardasz” z „Zemsty nietoperza” – najbardziej popularne operetki na świecie oraz aria z „Wiedeńskiej krwi” – ostatniej operetki J. Straussa. Nie zabrakło też kompozycji E. Kálmána, w tym utworów ze słynnej „Księżniczki czardasza”, ujmującej melodyczną inwencją autora i „Hrabiny Maricy” - dzieł, które zapewniły kompozytorowi miejsce wśród najwybitniejszych twórców operetkowych XX wieku. W repertuarze znalazł się także fragment z pierwszej wielkiej operetki J. Offenbacha – „Orfeusz w piekle”. To dzieło, które posiada wiele pięknych fragmentów lirycznych, zachwyca pomysłowością i muzycznym dowcipem. Były też nawiązania do muzyki popularnej lat 20. i 30., które oferuje „Wiktoria i jej huzar” P. Ábraháma. Przykładem połączenia różnych kultur i rodzajów muzyki była jedna z dwóch oper skomponowanych przez G. Gershwina „Porgy and Bess”. Kompozytor wykorzystał w niej elementy muzyki poważnej, jazzowej i rozrywkowej, a jednym z najsłynniejszych jej fragmentów jest kołysanka „Summertime”. Artyści wykonali także fragmenty z „West Side Story”, jednego z broadwayowskich musicali L. Bernsteina oraz piosenki z repertuaru J. Kiepury, takie jak „Ninon” czy „Brunetki, blondynki” oraz słynną neapolitańską pieśń E. Curtisa „Non ti scordar di me”.
Nowohucka gala, jak zwykle, zgromadziła liczną publiczność, która nie szczędziła oklasków.
(f)


Fot. Andrzej Kalinowski