W walce z kołatkiem i spuszczelem – Kościół św. Bartłomieja w foli
Dodane przez Administrator dnia 18/08/2017 21:19:13
To nie jest artystyczny happenig, choć cały kościół pod wezwaniem świętego Bartłomieja w Mogile został szczelnie owinięty folią. To element walki z owadami, szkodnikami żerującymi w drewnianych elementach świątyni. Chrząszcz - spuszczel pospolity, zagroził m.in. zabytkowemu portalowi, jedynemu takiemu w Europie. Gotyckiemu portalowi dębowemu, wyrzeźbionemu w 1466 roku, ze słynnym podpisem królewskiego cieśli Macieja Mączki. Portal znajduje się od strony południowej, nad bocznym wejściem do kościoła. Jest zasłonięty daszkiem i dodatkowymi drzwiami, dla ochrony przed wpływem warunków atmosferycznych.
W bezpośrednim sąsiedztwie dębowego portalu mocowane są belki modrzewiowe. To tam właśnie pojawił się nieproszony gość, szkodnik, chrząszcz drewniojad. Nie jedyny. Na północnej ścianie kościoła żeruje inny szkodnik – kołatek. A kilka pokoleń tych drwenolubnych owadów może całkowicie unicestwić meble, a nawet drewniane konstrukcje budowlane.
- Zniszczenia na razie nie są bardzo duże, ale niebezpieczne, gdyby owady się rozprzestrzeniły. Dlatego, w porozumieniu z miejskim konserwatorem zabytków podjęliśmy decyzję o fumigacji - mówi ojciec Wincenty Zakrzewski cysters, proboszcz parafii św. Bartłomieja.
Gaz rozpylany jest wewnątrz kościoła, dlatego najpierw należało budowlę uszczelnić. Stąd to foliowe, współczesne „opakowanie” kościoła. Chodzi również o to, by nie oddziaływać na środowisko zewnętrzne i nie zatruć, przy okazji, pożytecznych owadów. Gaz, którego użyto do walki ze szkodnikami nie powoduje zniszczenia polichromii i złoceń. To nowatorska próba i rozwiązanie na skalę Małopolski. Zarazem – duże przedsięwzięcie techniczne i logistyczne.
Gazowanie rozpoczęto 8 sierpnia. W międzyczasie prowadzono pomiar stężenia gazu wewnątrz świątyni. Dawka okazała się prawidłowa. To pierwsza faza walki ze szkodnikami niszczącymi drewno. Zakończy się 14 sierpnia. Potem odbędzie się spryskiwanie obiektu z zewnątrz. Ma to zabezpieczyć kościół przed powrotem owadów. A na koniec – porządne wietrzenie. Ta konserwatorska interwencja, w 90 procentach jest finansowana przez Społeczny Fundusz Odnowy Zabytków Krakowa,
- Świątynię chcemy udostępnić wiernym i pielgrzymom na odpust Mogilski, który rozpoczyna się 14 września - zapowiada ojciec Wincenty.
Do 1702 roku, dziś oddzielone tereny wokół obu świątyń: bazyliki i Św. Bartłomieja stanowiły całość. Ogrodzone były wspólnym murem, oblane wodami Wisły, Dłubni i stawów rybnych. Wjeżdżało się doń jedną drogą wjazdową od północy. Drogi w kierunku Wisły jeszcze nie było. W tym czasie Cystersi nie wykorzystywali świątyń klasztornych do posługi religijnej dla mieszkańców pobliskich wsi i swoją świątynię udostępniali tylko w wyjątkowe święta. Wiernym - służyły skromne kościółki parafialne. Takim był też kościół św. Bartłomieja, usytuowany w pobliżu klasztoru. Obecny kościółek, powstał w miejscu poprzedniego, zbudowanego przez Odrowążów jeszcze przed przybyciem cystersów. Budowniczym kościoła był mistrz stolarski Mathias Mączka. Mączka był cieślą niezwykłym. Musiał być mistrzem w swym fachu, bo jego dzieła spotkały się z najwyższym uznaniem – właśnie tytułem „cieśli królewskiego”. Kościół w Mogile mistrz Mączka wybudował na polecenie opata Piotra Hirschberga. Świątynię konsekrował biskup krakowski Jan Rzeszowski. Gdy w sąsiedztwie kościoła wybudowano dzwonnicę z kopulastym dachem i bramą przejazdową, wiodła ona nie tylko do kościoła, ale również na znajdujący się wokół kościółka cmentarz. Grzebano na nim wiernych do 1836 roku, do czasu wyznaczenia nowego cmentarza, poza zabudowaniami wsi Mogiła.
Remonty konserwatorskie i odtworzeniowe w Opactwie Cystersów w Mogile prowadzone są od kilku lat. Jeśli chodzi o kościół św. Bartłomieja,to kilka lat temu wyremontowano tu wieżę dzwonną, która strzeże wejścia i zaprasza do drewnianego kościółka. Dzwonnica o „złotych architektonicznych proporcjach”, stanęła w tym miejscu w 1752 roku. Dzwony - dotrwały do II wojny światowej, gdy zarekwirowali je Niemcy. Podczas ostatniego remontu wieża dzwonna została podniesiona do współczesnego poziomu ul. Klasztornej. Została też wyprostowana – wróciła do pierwotnego kształtu.
Sam drewniany kościół pod wezwaniem św. Bartlomieja należy do najcenniejszych zabytków sakralnej architektury drewnianej polskiego Średniowiecza, a jego nietypowy, trójnawowy układ przestrzenny, stanowi rzadkość wśród kościołów gotyckich, które charakteryzują się na ogół budową jednonawową.
Walka z owadami zagrażającymi drewnianemu kościołowi, to już kolejny z etapów remontu i konserwacji zabytkowego, drewnianego kościółka w Mogile.
- W przyszłym roku w kościele św. Bartlomieja chcielibyśmy wymienić cały gont, całe poszycie dachu. Jest w opłakanym stanie, już kilka miejsc musieliśmy zabezpieczać awaryjnie. Planujemy wymianę gontu, wymianę ocieplenia stropu i prace na oryginalnej (o układzie storczykowatym) więźbie dachowej - zapowiada mogilski proboszcz.
W ramach remontu – planowane są również interwencyjne prace w drewnianych ścianach kościółka by zorientować się gdzie należy uzupełnić spustoszenie po owadach-szkodnikach. Jednym z najbardziej ważkich zadań jest ocena stanu filarów kościoła, które liczą sobie 600 lat, także filarów podtrzymującym chór organowy. Przez lata filary nieco się skrzywiły. To w konstrukcjach drewnianych nic dramatycznego, ale tak naprawdę dopiero po zdjęciu dachu okaże się, jak duża interwencja konserwatorsko-rekonstrukcyjna jest potrzebna.
Krystyna Lenczowska