Ćwierć wieku kultury – INNY NIŻ INNE
Dodane przez Administrator dnia 06/05/2016 09:17:38
Ośrodek Kultury Kraków–Nowa Huta obchodzi w tym roku jubileusz 25-lecia. Od samego początku placówka nie była „typowym” domem kultury. Jej wyjątkowy charakter wynika z faktu, że to właściwie kilkanaście oddzielnych małych ośrodków kultury rozsianych po całej Nowej Hucie.

Oprócz licznych działań lokalnych Ośrodek Kultury Kraków-Nowa Huta realizuje, kojarzone przez wszystkich: koncerty Nowa Huta. Dlaczego Nie?!, Muzyczne Spotkania na Wzgórzach Krzesławickich czy też Festiwal Zaklęte w Dyni. Od kilku lat działa tu również Nowohucka Akademia Seniora.

Inny niż inne czyli o osiedlowych klubach słów kilka.

Ośrodek Kultury Kraków-Nowa Huta nie ma jednej siedziby. Choć na stronie internetowej i we wszystkich dokumentach widnieje adres os. Zgody 1, to tak naprawdę ten Ośrodek to kilkanaście osiedlowych klubów. Na os. Zgody znajduje się, można tak powiedzieć, dowództwo generalne. Tu stacjonuje dyrektor tej wyjątkowej placówki kulturalnej Małgorzata Jezutek – chociaż to też jedynie teoria, bo ilość projektów, które realizuje lub współrealizuje Ośrodek powoduje, że pani dyrektor jest ciągle w ruchu. Jednak istotą OK Kraków-Nowa Huta są małe ośrodki kultury – osiedlowe kluby zlokalizowane tuż obok mieszkańców. Na chwilę obecną Ośrodek ma swoje kluby w czterech z pięciu nowohuckich dzielnic, łącznie jest ich 12. Kluby osiedlowe są tak różnorodne jak różnorodna jest Nowa Huta. Wiele z nich, zwłaszcza te na peryferiach, powstawało w czynie społecznym. Budowane rękami samych mieszkańców powstawały z potrzeby serca, żeby było się gdzie spotkać, wspólnie obejrzeć telewizję, porozmawiać. Te nowsze, zlokalizowane w nowohuckich osiedlach, również tworzono w odpowiedzi na potrzeby nowohucian. – Każdy klub jest inny, każdy realizuje swój autorski program. Kiedy kilka lat temu tworzyliśmy strategię dla Ośrodka próba napisania jednej strategii dla całej placówki okazała się bardzo trudna. Odeszliśmy więc od tego pomysłu i każdy klub stworzył swoją mini strategię w oparciu o przeprowadzoną analizę SWOT ( słabe mocne strony). Tym sposobem każdy klub realizuje plan, który został wypracowany przez zespół ludzi pracujących właśnie w tym klubie – mówi Małgorzata Jezutek, dyrektor OK Kraków-Nowa Huta. Warto przy tej okazji wspomnieć, że na potrzeby stworzenia strategii pracownicy poszczególnych klubów wzięli udział w szkoleniach i warsztatach.

Trochę historii czyli jak to się wszystko zaczęło…

Rodzi się pytanie, po co właściwie Ośrodek aż tak się „rozdrabnia” czy nie mógł być taki jak inne ośrodki kultury? Tu należałoby zadać inne, filozoficzne rzec można pytanie, co było pierwsze jajko czy kura? Kiedy bowiem sięgamy do historii tej placówki okazuje się… że kluby są starsze niż Ośrodek. Ośrodek Kultury Kraków-Nowa Huta powstał niejako dla ratowania ich przed likwidacją. To nie kluby stworzone zostały przez Ośrodek to on stworzony został dla nich. Pierwotnie bowiem podlegały one pod Urząd Dzielnicowy z siedzibą właśnie na os. Zgody. Były to świetlice – miejsca spotkań mieszkańców, tworzone często jako inicjatywy oddolne. Kiedy w 1990 roku likwidowano a właściwie przekształcano Urząd pojawiło się pytanie co z klubami? Aby zachować ciągłość ich działalności i utrzymać ich charakter postanowiono stworzyć Ośrodek Kultury. Decyzją Naczelnika Urzędu Dzielnicowego Kraków-Nowa Huta z 12 września 1990 roku utworzono „zakład budżetowy o nazwie Ośrodek Kultury w Nowej Hucie”. – Kiedy zastanawialiśmy się nad siedzibą wybór padł na obecną lokalizację, os. Zgody 1, istniał tu wtedy klub „Przyjaźń” po prostu tu było najbliżej z Urzędu Dzielnicowego więc najprościej było nam przenieść wszystkie dokumenty – wspomina Anna Ślęzak - Kierownik Działu Administracji, która w OK pracuje od samego początku, w Urzędzie, w Wydziale Kultury podjęła pracę w 1987 roku. Przyznaje, że w momencie utworzenia Ośrodka niewiele się zmieniło, po prostu to co przedtem „dla klubów” robił Urząd po 1990 robił Ośrodek. Skoro decyzja o powstaniu ośrodka zapadła w 1990 roku dlaczego 25-lecie obchodzimy w roku 2016 a nie 2015? - Formalności związane z tworzeniem ośrodka trwały od września 1990 do końca roku ale prawdziwa działalność ruszyła od początku roku 1991. My jesteśmy zdecydowanie praktykami liczymy więc jubileusz od momentu rozpoczęcia działalności – wyjaśnia Małgorzata Jezutek.

Sami dla siebie czyli o społecznym charakterze

- W Wolicy na przykład to pawilon, w którym mieści się klub stoi na tzw. wspólnocie gruntowej, czyli na ziemi która należy do wielu mieszkańców. Ludzie oddali po kawałku swojego gruntu aby go wybudować. – wspomina Anna Ślęzak. Potem mieszkańcy pracowali przy jego budowie w czynie społecznym, środki na budowę pochodziły po części z dotacji. Również Klub Dukat w Grębałowie powstał w czynie społecznym. Kluby powstawały z potrzeby serca, jako naturalne miejsca spotkań. Wyrastały na tradycji niedzielnych potańcówek, czy też bardziej przyziemnej tradycji wspólnego młócenia zboża. To były czasy, kiedy słowo wspólne wiele znaczyło i było czymś naturalnym. Dziś Ośrodek Kultury próbuje przywrócić takie podejście. – W Klubie Jędruś (os. Centrum A) organizowane są pikniki sąsiedzkie. Przez całe lato ludzie spotykają się na podwórkach aby wspólnie spędzać czas. Klub animuje te spotkania jednak z czasem coraz większa inicjatywę przejmują mieszkańcy, przynoszą ciasta organizują przestrzeń do wspólnego spędzania czasu- opowiada dyrektor Małgorzata Jezutek. Na peryferiach powraca pomysł wspólnego oglądania telewizji, dziś nie ma już prawdę mówiąc problemu z dostępem do telewizji, ale razem jest zdecydowanie przyjemniej i ludzie również potrafią to docenić. W Chałupkach w Klubie Karino powstała nieformalna grupa Kobiet Aktywnych, panie w wieku 30-50 wspólnie spędzają czas. Z okazji Dnia Kobiet urządziły Babski Galimatias czyli zabawę taneczną w stylu lat 20 i 30-stych inicjują też inne wydarzenia. – Oczywiście nie można powiedzieć, ze w całej Nowej Hucie ludzie są aktywni i chętni do działania. Osiągnięcie takiego poziomu zaangażowania jak w Chałupkach to proces. W blokowiskach jest zdecydowanie trudniej. Wiele też zależy od pracowników ich zaangażowania i charyzmy to oni aktywizują mieszkańców – podkreśla Małgorzata Jezutek. We wspomnianym już Klubie Jędruś – rodzice uczestniczący w zajęciach w ramach Klubu Rodziców sami składają projekty mające wzbogacić ofertę klubu.

Co nieco o środkach, czyli wróćmy na ziemię.

Bolączką współczesnych placówek kultury są pieniądze. – Na przestrzeni tych 25 lat bardzo zmieniły się realia w jakich działamy. Nie tylko ludzie są inni, inna jest również rzeczywistość. Kiedyś nie do pojęcia było żeby za zajęcia w ośrodku kultury ktoś płacił, pieniędzy na działania bieżące było, mówiąc trywialnie, aż nadto. Na przestrzeni lat sytuacja finansowa była różna , raz było lepiej, raz gorzej, ale jak widać udało się utrzymać nasza małą kulturę Dziś dotacja nie wystarcza nawet na pokrycie kosztów utrzymania klubów. Musimy sami starać się o środki na realizację wielu działań – mówi Małgorzata Jezutek. – Prawdą też jest, że dawniej nie było tak dużych kosztów utrzymania. Luksusem był stół do ping-pogna, czy telewizor – wspomina Anna Ślęzak, dodaje jednak, że rzeczywiście pieniędzy nie brakowało- Pamiętam nawet jak Klub Sportowy Branice, działający w ramach Ludowych Zespołów Sportowych- nad którymi piecze sprawował wydział kultury, a miał i ma siedzibę w jednym z klubów miał stroje lepsze od reprezentacji Polski. Oczywiście żeby dostać środki trzeba było napisać wniosek i to w takiej ilości kopii, żeby jedną dostał każdy członek Komisji Kultury, która przyznawała środki finansowe – a pisało się je na maszynie używając kalki czyli maksymalnie dwie kopie na raz, ale na realizację pomysłów nie brakowało pieniędzy.

Dziś za większość zajęć w klubach uczestnicy muszą płacić. Pracownicy OK szukają dodatkowych funduszy na realizację projektów praktycznie wszędzie, „pukając” do Rad Dzielnic, starając się o dotacje w Urzędzie Miasta, pisząc projekty, startując w konkursach grantowych czy też szukając partnerów do realizacji swoich pomysłów.

O sprawach dużych, czyli nie samymi klubami Ośrodek stoi.

Ośrodek realizuje projekty, które wykraczają poza jego klubowość. Wśród nich najbardziej chyba kojarzone przez mieszkańców są koncerty Nowa Huta. Dlaczego Nie?!. -Nieprzerwanie od 2004 roku cykl cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem. Zorganizowaliśmy już 46 koncertów. Pomysłodawczynią nazwy jest prowadząca koncerty Lidia Jazgar. Utrzymując formułę bezpłatnych koncertów chcemy dać mieszkańcom Nowej Huty możliwość wzięcia udziału w wyjątkowym wydarzeniu jakim jest każdy z koncertów. Podobnie jak Lidia Jazgar uważamy, że dlaczego nie tu, dlaczego nie w Nowej Hucie mają występować artyści „z górnej półki” - mówi Magdalena Smolik kierownik Działu Imprez i Promocji. Koncerty odbywają się w różnych miejscach, w kościołach, w plenerze w nowohuckich teatrach. Mniej masową, ale równie interesującą propozycją Ośrodka Kultury są Muzyczne Spotkania na Wzgórzach Krzesławickich. Ten cykl organizowany jest od 2006 roku. Tu, inaczej niż w przypadku cyklu Nowa Huta. Dlaczego Nie?! miejsce koncertów jest stałe; odbywają się w Kościele Miłosierdzia Bożego na Wzgórzach Krzesławickich. – Poprzez ten cykl staramy się przybliżać mieszkańcom muzykę klasyczną. Ta muzyka jest trudniejsza, jednak przez lata wydarzenie wypracowało sobie wierną publiczność. Kiedy po koncercie ludzie zadają artystom pytania ci dziwią się ich poziomem, nieraz słyszeliśmy że mamy bardzo wyrobioną publiczność, można powiedzieć, że sami poprzez te koncerty ją wychowaliśmy – mówi Magdalena Smolik. Do każdego koncertu z tego cyklu drukowany jest program, podczas jego trwania prowadzący przekazuje publiczności informacje na temat występujących artystów. Najświeższą inicjatywą Ośrodka jest Nowohucka Akademia Seniora, prowadzona wspólnie ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Nowej Huty. Działa nieprzerwanie od 6 lat. W ofercie zajęć są m.in.: kursy językowe: angielski, niemiecki, włoski, zajęcia ruchowe: gimnastyka i joga, kursy artystyczne: rękodzieło i rysunek oraz pierwsza pomoc i samoobrona dla pań. Dwa razy w miesiącu organizowane są wykłady oraz spotkania z kulturą. Studenci-seniorzy dostają indeksy i w systemie roku akademickiego biorą udział w zajęciach. – Największym powodzeniem cieszą się kursy językowe oraz gimnastyka, z roku na rok ilość studentów wzrasta, choć za zajęcia trzeba płacić. Nasi studenci chwalą sobie to, że przyjmujemy każdego. Nie trzeba mieć wykształcenia jak na innych Uniwersytetach Trzeciego Wieku. Wystarczy mieć ukończone 50 lat – informuje Magdalena Smolik.

Animacja, bliskość, różnorodność czyli zamiast podsumowania.

- Pracując nad strategią wypracowaliśmy trzy hasła Animacja, Bliskość, Różnorodność. Postanowiliśmy uczynić je naszym mottem. – mówi Małgorzata Jezutek. Rzeczywiście dzięki „sieci” klubów Ośrodek Kultury Kraków-Nowa Huta jest bardzo blisko mieszkańców. Można powiedzieć, że każdy nowohucianin ma zaledwie kilka kroków do jednego z klubów wchodzących w skład Ośrodka. Pracownicy klubów starają się animować społeczeństwo poprzez inspirowanie, wspieranie lokalnych inicjatyw, integracje. Wreszcie różnorodność, ta cecha jest chyba dla Ośrodka dominująca. Każdy z klubów realizuje bowiem swój indywidualny plan. W klubie 303 działa grupa cyrkowa, , w Herkulesie można upleść dożynkowy wieniec, w Klubie na os. Zgody działa zespół baletowy Gaduły a w Dukacie teatralny zespół Klubowa Grupa Poetica. To naprawdę ułamek tego co dzieje się w poszczególnych klubach. – Na kwiecień zaplanowane mamy 45 imprez, zliczaliśmy ostatnio bo przygotowujemy newsletter – mówi Magdalena Smolik kierownik Działu Imprez i Promocji. Ten Ośrodek wykracza poza mury swojej siedziby, łamie stereotypy nic dziwnego, że nie da się go zamknąć przy pomocy ograniczonej ilości słów. Nawet nie próbuję, zachęcam Czytelników do odwiedzenia jednego z klubów, do poczytania historii Ośrodka na jego stronie, do włączenia się w tworzenie jego historii bo ona, choć ma już ćwierć wieku, dopiero się rozkręca.
Agnieszka Łoś


Koncert z cyklu „Nowa Huta. Dlaczego Nie?!” w Muzeum Lotnictwa w Czyżynach. Fot. AG Studio G. Wawrzonek