[2022.05.20] SONDAŻE WYBORCZE
Dodane przez Administrator dnia 28/05/2022 11:11:46
Najnowszy sondaż IBRIS badający poparcie dla partii politycznych okazuje się bardzo ciekawy. W porównaniu do sondażu z kwietniem zyskały wszystkie partie poza jedną Konfederacją, który straciła sporo, ale utrzymała się w progu wyborczym z wynikiem 5,1 proc. Te straty Konfederacji wynikają z niejednoznacznego stanowiska tej partii w stosunku do wojny na Ukrainie. Niejednoznaczne wypowiedzi niektórych ziałaczy tej partii np. w sprawie zbrodni rosyjskich w Buczy spotkały się z negatywnymi ocenami opinii publicznej. Zresztą wojna na Ukrainie ma istotny wpływ na obecne sondaże. Zjednoczona Prawica zyskała 4 proc. poparcia za jednoznaczne poparcie Ukrainy w tej wojnie. Wszyscy jesteśmy pod wrażeniem dokonywanych zbrodni przez wojska rosyjskie na ziemi ukraińskiej. Wyciągają z tego wnioski rządzący wspierając mocno Ukrainę zarówno militarnie jak i śląc tam pomoc różnego rodzaju. Przynosi to efekty w postaci wzrostu poparcia dla obozu rządzącego. Również ostatnie działania prezydenta Andrzeja Dudy włącznie z dwukrotnym wyjazdem na Ukrainę przynoszą pozytywne efekty dla obozu z którego on się wywodzi.
Jednak Zjednoczona Prawica nie ma powodów do pełnej radości. Jej wynik poparcia w postaci 37 procent nie wystarcza do zdobycia większości w przyszłym parlamencie. Nawet zsumowanie głosów z Konfederacją nie pozwoliłoby utrzymać władzy PiS-owi razem z potencjalnymi sojusznikami. Wzrosło poparcie dla opozycji, a w szczególności dla Platformy Obywatelskiej, która w tym sondażu IBRIS może liczyć na 27 procent głosów. Polska 2050 utrzymuje się na poziomie ok. 10 procent, a w tym przypadku otrzymała 9 proc. Wzrosły notowania Lewicy, które sięgają 8 proc., a nawet PSL, które sięgają 6 proc. Podane wyniki poparcia dla opozycji w sumie dają ponad 50 procent. Gdyby opozycja poszła do wyborów razem i osiągnęła taki wynik to miały znaczną przewagę mandatów w Sejmie nad obecnym obozem rządzącym. Niestety jeżeli partie opozycyjne pójdą do wyborów osobno lub utworzą trzy obozy koalicyjne to ten wynik już taki nie będzie. Owszem opozycja może mieć większość w Sejmie, ale tylko kilkumandatową. Nasz system wyborczy D’Honta preferuje duże partie, a także osiągane przez nie wyniki. Co zresztą jest też widoczne i w tym Sejmie, bo PiS nie uzyskał w ostatnich wyborach ponad 50 procent głosów w wyborach, a ma większość sejmową.
Ocena obecnej sytuacji politycznej i gospodarczej oparta jest na emocjach i może powodować dalszą polaryzację nastrojów. To służyłoby dużym siłom politycznym i ich partiom. Proszę zauważyć, że obecnie rośnie najbardziej poparcie dla PiS i PO. Ci co są mniej wyraziści mają stabilną pozycją, ale bez fajerwerków. Zatem partie centrum takie jak Polska 2050, Lewica, czy Koalicja Polska/PSL uzyskują kilkuprocentowe poparcie, co nie wróży im sukcesów przy obecnym systemie wyborczym. Znalazłyby się w Parlamencie, ale nie odgrywałyby w nim większej roli.
Jeszcze gorzej może się zdarzyć, gdyby rządzącym udało się zreformować system wyborczy. Podział na preferencyjne okręgi dla określonych sił politycznych, przy zachowaniu systemu D’Honta jeszcze bardziej preferowałby duże partie polityczne. Jedna z analiz wskazuje nawet na to, że do Sejmu weszłyby, przy przymierzanym systemie wyborczym tylko dwie duże partie, czyli w naszym przypadku PiS i PO, a ci mali zostaliby wypchnięci poza Parlament lub weszliby do niego w śladowej ilości uzyskując po kilka mandatów.
SŁAWOMIR PIETRZYK