[2022.01.28] SKRZYDLATY KOŃ
Dodane przez Administrator dnia 29/01/2022 18:39:09
Pegasus po łacinie to koń uskrzydlony, zrodzony z krwi Meduzy, która trysnęła, gdy Perseusz odciął jej głowę. Pegaz, bo tak po polsku jest nazywany ten koń, zamieszkiwał okolice źródła Pirene na Akrokoryncie. Odnalazł go tam heros Bellerofont, który przy użyciu złotego wędzidła, otrzymanego od Ateny, zdołał okiełznać rumaka. Próbował za jego pomocą dostać się na Olimp, ale Zeus strącił śmiałka, a koń dotarł do celu i służył do śmierci temu bogowi. Po śmierci został utrwalony na zawsze na nieboskłonie jako gwiazdozbiór.
Współczesny Pegasus to program do elektronicznej inwigilacji smartfona, czy komputera. Potrafi przechwycić właściwie każdą zawartość szpiegowanego urządzenia. Producentem tego systemu jest Izrael, który od dawna pomaga w sprzedaży Pegasusa i innych usług cybernetycznych, w ramach tego nazwano go izraelską „cyberdyplomacją”. W lipcu ub. roku opublikowane zostały wyniki międzynarodowego dziennikarskiego śledztwa 17 mediów, gdzie stwierdzono, że oprogramowanie umożliwiało śledzenie co najmniej 180 dziennikarzy, 600 polityków, w tym trzech prezydentów, 10 premierów i jednego króla oraz 85 działaczy praw człowieka i 65 liderów biznesu z różnych krajów.
Pegasus wywołał też ogromne kontrowersje, gdy na jaw wyszły doniesienia śledztwa przeprowadzonego przez Amnesty International i Forbidden Stories. W jego wnioskach czytamy, iż służby z 50 państw miały mieć dostęp do tego narzędzia i inwigilowały z jego pomocą 50 tys. osób - w tym polityków, urzędników państwowych, dziennikarzy, naukowców, biznesmenów, a nawet liderów duchowych.
Sprawa wykorzystywania Pegasusa w Polsce nabiera rozpędu. Ten system, który miał służyć w swoich założeniach do walki z terroryzmem stał się narzędziem do zwalczania opozycji, a nawet śledzenia swoich polityków, którzy zaczynali mieć problemy. Ponoć jako jeden z pierwszych w naszym kraju „przetestował” Pegasusa były bliski współpracownik ministra MON Macierewicza niejaki Misiewicz, który kontaktował się z b. rzecznikiem PiS Hoffmanem i Adamem K. W efekcie w ub. roku prokuratura postawiła zarzuty narażenia na straty Polskiej Grupy Zbrojeniowej w kwocie 1,2 mln zł panom B.M. i A.K. Jednak największe oburzenie budzi wykorzystywanie Pegasusa przeciwko opozycji i to w okresie wyborczym. Chodzi o inwigilowanie szefa sztabu wyborczego Platformy Obywatelskiej, obecnego senatora Brejzy. Do tego dochodzi śledzenie mecenasa Giertycha w czasie gdy był adwokatem znanych polityków i w sprawie np. budowy „dwóch wież” w Warszawie.
Podgrzewa atmosferę wątpliwości informacja z ub. tygodnia o śmierci dyrektora pionu techniki operacyjnej CBA, który odpowiadał w tej służbie za uruchomienie systemu do inwigilacji Pegasus i jego funkcjonowanie przez trzy lata. Na pewno mógłby odegrać ważną rolę jako świadek przed ewentualną Komisją Śledczą. Już tej roli nie spełni…
Mitologiczny Pegasus przeszedł do historii jako koń herosa. Natomiast sądzę, że współczesny „Skrzydlaty koń” zawiezie jego obecnych dysponentów w bardzo złym kierunku. Po ujawnieniu wcześniej, czy później całej prawdy o inwigilowaniu przez aparat władzy przeciwników politycznych, a także dziennikarzy, biznesmenów, a nawet swoich niewygodnych własnych polityków przyjdzie czas rozliczenia i zapłaty za działania dalekie od legalności i podstawowych zasad demokracji.
SŁAWOMIR PIETRZYK