[2021.08.06] PISOLANDIA
Dodane przez Administrator dnia 07/08/2021 13:53:03
Po ciężkim minionym roku bez urlopu wyjechaliśmy z synem Marcinem do swojego ulubionego Solca Zdroju. Tylko z tym lubieniem co nieco się zmieniło. Jeździłem tu w poprzednich latach ze względu na kąpiele siarczkowe, które mają udowodnioną moc w leczeniu zwyrodnień i w ogóle schorzeń kości. Do tej pory kilka lat z rzędu jeździliśmy stosunkowo tanio, wykupując ambulatoryjne leczenie w znajdującym się tutaj prywatnym uzdrowisku. Ceny zabiegów pochłaniały sporą kwotę, ale noclegi w komfortowych pokojach z łazienką i telewizorem kosztowały tylko 35 zł od osoby. Do tego wykupywaliśmy obiady w restauracji Magnolia, a śniadania i kolacje robiliśmy we własnym zakresie. Mieściliśmy się z wydatkami w granicach 1500-1700 zł (za 2 tygodnie) od osoby. Tym razem zostaliśmy zaskoczeni stwierdzeniem, że nie ma możliwości nabycia leczenia ambulatoryjnego, a jedynie trzeba wykupić leczenie razem z pobytem w sanatorium w pokojach po 200-230 zł od osoby, co daje ponad 3000 zł na osobę. W ramach tego są cztery zabiegi dziennie i pełne wyżywienie nie wiele różniące się od skromnych posiłków dla pacjentów z NFZ. Zresztą od lat pełnopłatni narzekają na słabe wyżywienie, a właściciel obiecuje zmianę?! Ponadto w ten sposób wykańcza się właścicieli małych pensjonatów.
Jak to bywa w sanatorium wszyscy co nieco dyskutują o warunkach leczenia. Nie tylko jak zwróciłem uwagę na jakość podawanej siarki, która nie pachniała tak jak dawniej i była jakaś taka mniej stężona nie powodując tzw. delikatnej pokrzywki. Nadal jeździ tutaj stary zdezelowany samochód przewożący kuracjuszy z budynków zamieszkania do Zakładu Przyrodoleczniczego. Nawet chwalący pobyt w księdze pamięci wyłożonej w łazienkach domagają się zmiany tego przestarzałego środka transportu na ekologiczny melex lub samochód elektryczny. Inną ważną sprawą, o której się dowiedziałem to chęć budowy elektrociepłowni w strefie uzdrowiskowej za Zakładem Przyrodoleczniczym przez obecnego właściciela prywatnego sanatorium. Chwała mu za to, że chce zlikwidować starą kotłownię na paliwa stałe, ale okazuje się, że w zamian ma powstać kilkunastokrotnie większy zakład, gdzie turbiny mają być napędzane gazem. Niby proekologiczne działania, na które inwestor dostał spore pieniądze. Lecz mieszkańcy i inni właściciele zakładów leczniczych połapali się, że pod przykrywką ekologii ma powstać hałaśliwy zakład przemysłowy w sercu uzdrowiska. Zatem pod protestem zebrano podpisy większości mieszkańców Solca. Na razie trwają przepychanki, ale obecna władza wydała wszelkie pozwolenia na tę inwestycję. Tajemnicą poliszynela jest, że właściciel jest popierany przez jednego z miejscowych posłów PiS i ponoć dzięki temu wszystko może…
Faktem jest, że w Solcu na każdym kroku widać ślad, który pozostawia partia rządząca. Remont ulic i chodników trwa już kilka lat i gołym okiem widać jak miernie się posuwa. Centrum Solca jest rozkopane. Na budynku kiedyś wybudowanego przedszkola w stanie surowym wisi ogłoszenie „sprzedam”. Tutaj realizuje się już od dawna monopol medialny. Oczywiście w telewizorach nie ma stacji TVN24, a „Gazetę Wyborczą” ciężko kupić. Ostatnio w jednym ze sklepów, gdzie można było ją kupić, sprzedawczyni poinformowała mnie, że dzisiaj nie dowieziono „GW”, bo pewnie było coś niewygodnego dla władzy i zadziałała cenzura. Na poczcie pewnie jakaś urzędniczka z plikiem poleconych skrzyczała mnie, gdy chciałem kupić GW, że ona na to nie pozwala…
Szanowni Czytelnicy, jeśli chcecie zobaczyć kawałek Pisolandii to przyjedźcie do Solca Zdroju, gdzie pazerność ludzi popieranych przez PiS przeplata się z siermiężną rzeczywistością i zamordyzmem w wykonaniu nawet małych ludzi.
SŁAWOMIR PIETRZYK