[2020.03.13] NIE DAJMY SIĘ KORONAWIRUSOWI
Dodane przez Administrator dnia 13/03/2020 19:56:18
Niestety stało się. Choroba z dalekich Chin dotarła nie tylko do Europy, ale także do Polski. W minionym tygodniu pojawił się w Zielonej Górze pacjent „0”, który koronawirusa COVID-19 przywiózł nam z Niemiec. W tym tygodniu hospitalizowano pierwszego pacjenta w Krakowie w nowohuckim szpitalu im. S. Żeromskiego, który zaraził się chorobą we Włoszech (szerzej o tym piszemy na str. 2 GTN).
Koronawirus COVID-19 został odkryty pod koniec grudnia 2019 roku w mieście Wuhan w prowincji Hubei w Chinach. Ponoć źródłem zakażenia są dziwne rodzaje mięsa jak np. z wężów. Zatem świadczy to o tym, że jest to choroba, którą sprowadziły na nas zwierzęta. To jest jedna z prawdopodobnych hipotez. Jednak nie jedyna, bo pojawiły się także informacje o tym, że groźny wirus wydostał się z laboratorium prowadzącego różne zaskakujące badania. Nie ulega wątpliwości, że COVID-19 dotarł do nas z Chin, gdzie epidemia najbardziej się rozwinęła, a do Europy, a konkretnie Włoch przewiózł ją obywatel tej nacji. Co nie znaczy, że mamy obrócić się przeciwko Chińczykom i uważać ich za przyczynę wszelkiego zła, jak to niektórzy czynią. Na pewno Chińczycy muszą wyciągnąć wnioski z tej epidemii i z większą ostrożnością traktować swoje upodobania do kulinarnych dziwactw.
Skąd się wzięła nazwa COVID-19? Nazwa została wybrana jako łatwa do wymówienia i nie posiadająca negatywnie etykietującego kraj pochodzenia lub jego mieszkańców. CO oznacza w nazwie koronę (stąd koronawirus), VI – wirus, a „D” disease (ang. choroba). Liczba 19 wskazuje rok jej pojawienia się – 2019. Ten koronawirus należy do tego samego typu wirusów co SARS i MERS. Może być przenoszony z człowieka na człowieka drogą kropelkową. Daje objawy podobne do grypy. Pojawia się wysoka temperatura, kaszel, bóle mięśni. Jeśli wirus dotrze tylko do górnych dróg oddechowych to przebieg choroby jest w miarę łagodny i kończy się dość szybkim wyzdrowieniem. Gorzej gdy wirus dotrze do płuc powodując stany zapalne pustoszące organizm. Wtedy dochodzi do najgorszego, czyli śmierci. Najgorzej przechodzą chorobę ludzi starsi z osłabioną barierą immunologiczną, którzy już mają różne choroby i następuje ich zaostrzenie. Wtedy nawet trudno określić ostateczną przyczynę śmierci. Na szczęście umieralność na COVID-19 nie jest wysoka i jak wskazują statystyki zwykła grypa, poprzez swoje komplikacje powoduje większe żniwo.
Nie ulega jednak wątpliwości, że tej choroby nie wolno lekceważyć i należy szybko reagować w przypadku podejrzenia ataku koronawirusa. Najważniejszym jest w ogóle nie dopuszczenie do jego ataku.
W obecnej sytuacji, gdy koronawirus już atakuje w Polsce, trzeba unikać możliwości z nim kontaktu. Zatem ograniczajmy nasze więzi ze zbiorowościami ludzkimi. Stosujmy podstawowe zasady higieny, myjąc często ręce. Nie popadajmy w panikę i stosujmy się do zaleceń proponowanych przez organy władzy, która po raz pierwszy w obliczu tej choroby zjednoczyła się i podjęła wspólne działania. I tu jest akcent optymistyczny, że Polacy w obliczu zagrożenia potrafią się porozumieć. Mimo, że dopadł nas koronawirus, to nie dajmy mu triumfować, ale zróbmy wszystko, aby go pokonać. Sądzę, że stać nas na to, rezygnując często z rozlicznych upodobań i przyzwyczajeń.
SŁAWOMIR PIETRZYK