[2020.02.28] SPYCHANI DO DEFENSYWY
Dodane przez Administrator dnia 28/02/2020 21:17:36
Ostatnio jesteśmy obserwatorami wielu wydarzeń, które mają negatywny wpływ na obóz rządzący. Świadczą o tym przeprowadzane sondaże, które nawet w wykonaniu agencji rządowych, wskazują utratę poparcia dla PiS oraz popieranego przez Zjednoczoną Prawicę kandydata w zbliżających się wyborach prezydenckich. W październiku średnie poparcie dla PiS wynosiło 44 procent, w listopadzie spadło do 42, a w grudniu do 41. Ten rok partia prezesa Jarosława Kaczyńskiego rozpoczęła od średniego poparcia 40 proc., a zdarzały się sondaże poniżej tej granicy.
Podobnie spada poparcie obecnemu prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Jeszcze w listopadzie 2019 w sondażu rządowej agencji CBOS 65 proc. respondentów oceniało pozytywnie jego kadencję. W styczniu było to już 57 proc., a zarazem przybyło jego krytyków z 29 do 36 proc. w analogicznym okresie. Spada także poparcie dla Dudy z 46 proc. na początku stycznia do 42 proc. w lutym, a różnica do kandydatki opozycji Kidawy Błońskiej zmalała z 22 do 16 proc., bo w niektórych badaniach ta kandydatka uzyskuje 26 proc. poparcia. Skąd takie spadki? Nic się nie dzieje bez przyczyny.
Trwa afera Banasia, przez wiele lat zaufanego człowieka PiS, bo piastującego ważne funkcje w rządzie PiS, włącznie z ministrem finansów. Powołany został przez partię rządzącą na prezesa NIK. Po aferze z jego oświadczeniami majątkowymi i ujawnionym przez TVN posiadaniem kamienicy w Krakowie z wynajmowanymi pokojami na godziny, mimo nacisków prezesa nie złożył rezygnacji. W tej sytuacji CBA rozpoczęło na niego polowanie rewidując jego mieszkania oraz rodziny, a nawet wkraczając do gabinetu prezesa NIK. To wywołuje reakcję obronną Banasia, który jednak nie wiele uzyskał interweniując u marszałkini Sejmu. Teraz może nastąpić kolejny atak prezesa NIK, który dokonuje kontroli w ministerstwie sprawiedliwości, w TVP, a może w desperacji ujawni inne nieznane opinii publicznej fakty dotyczące partii rządzącej?!
Z tym się wiąże destabilizacja służb specjalnych oskarżanych przez byłego swojego agenta „Tomka”, który ponoć był zmuszany do nieprawdziwych zeznań. W rezultacie agent został wsadzony do paki za popełnione zdaniem prokuratury przestępstwa wyłudzenia. Jednak coś nie dobrego się dzieje w CBA, bo jej szef Ernest Bejda został odwołany. Czyżby miał na to wpływ fakt, że kasjerka CBA okradała latami swoją agencję wynosząc miliony złotych w reklamówce, które potem przegrywał jej mąż hazardzista?
Trwa wojna o personalne opanowanie sądów o której pisałem już wcześniej. Okazuje się, że w tej sprawie jest nawet podział w obozie rządzącym. Pan minister sprawiedliwości przywódca Solidarnej Polski chce dalej „reformować” wymiar sprawiedliwości, a wicepremier lider Porozumienia jest pod tym względem bardziej ostrożny. To nie koniec podziałów w obozie władzy, bo jest jeszcze ośrodek pana premiera, który co prawda nie ma takiego zaplecza politycznego jak dwaj poprzedni, ale za to ma poparcie pana prezesa partii.
Na to wszystko nałożył się wulgarny gest posłanki PiS, której zdjęcie z wytrzeszczonymi oczami i pokazanym środkowym palcem obiegło wszystkie media i miało wyjątkową oglądalność. W efekcie sam prezydent skrytykował takie postępowanie i nie wziął posłanki Lichockiej do swojego sztabu na rzeczniczkę prasową, co ponoć mu rekomendowano. Czy to powstrzyma spadek jego popularności?
SŁAWOMIR PIETRZYK