[2018.07.06] ŁAMANIE PRAWA
Dodane przez Administrator dnia 06/07/2018 19:30:12
W tym tygodniu najważniejszą sprawą w Polsce był zamach władzy ustawodawczej i wykonawczej na trzecią władzę jaką jest władza sądownicza. Chodzi o zamach na Sąd Najwyższy, który ze względu na swoją pozycję w ustroju Polski posiada umocowanie w najważniejszym akcie prawnym jakim Konstytucja RP. Zanim przejdę do komentarza pozwolę sobie przytoczyć zapisy Konstytucji RP w tej sprawie, oby nie było żadnych wątpliwości kto łamie prawo w Polsce. Artykuł 173 mówi wyraźnie „Sądy i Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz” i gadanie, że któraś z władz ma prawo ingerencji w niezależność sądów, ze względu na to iż sądy się za bardzo uniezależniły jest bzdurą w kontekście zapisów konstytucyjnych. Można to odwrócić, że to władza ustawodawcza opanowana chwilowo przez jedną siłę polityczną próbuje uzyskać przewagę uchwalając ustawy sprzeczne z Konstytucją RP.
Kolejny artykuł Konstytucji, na który chcę zwrócić uwagę to 178 pkt. 1 „Sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom”. Ważna jest kolejność tzn. podległość ustawie zasadniczej jaką jest Konstytucja, a dopiero potem zwykłym ustawom. I tu przechodzę do sedna sprawy i kolejnych zapisów w Konstytucji, a to w art. 180, że „Sędziowie są nieusuwalni” oraz art. 183 pkt. 3 „Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powołuje Prezydent RP na sześcioletnią kadencję spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego”.
Jakim zatem prawem Sejm RP głosami głównie posłów Prawicy razem uchwalił ustawę o ustanowienie wieku emerytalnego sędziów na lat 65 i przerywa kadencję sędziów Sądu Najwyższego w tym sześcioletnią kadencję Pierwszej Prezes SN, której kadencja dopiero upływa w 2020 roku. Prezydent RP realizując ustawę o SN sprzeczną z Konstytucją odwołuje Pierwszą Prezes SN i wyznacza substytuta bez żadnej konsultacji ze Zgromadzeniem Ogólnym Sędziów SN. Wszystko to dzieje się w sprzeczności z Konstytucją, a zatem obowiązującym prawem w Polsce (patrz wyżej na cytowane artykuły Konstytucji).
To jest dopiero początek zmartwienia, bo nielegalną ustawą o Sądzie Najwyższym polskiego Parlamentu zainteresowały się najwyższe organy europejskie. Polska jest członkiem Unii Europejskiej i podlega prawu tej organizacji zgodnie z podpisaną przez Polskę nowelizacją Traktatu UE w Lizbonie 12-13 grudnia 2007 r przez ówczesnego Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, a przygotowaną w porozumieniu z premierem Jarosławem Kaczyńskim. Rada Europejska odbyła przesłuchanie rządu polskiego, czyli odbył się kolejny krok w procedurze ochrony praworządności w Polsce. Unia Europejska ma dwie drogi w sprawie kontroli łamania prawa w Polsce. Jedną jest polityczna, zmierzająca do uruchomienia art. 7 Traktatu. Druga droga to powierzenie rozpatrzenia sprawy łamania prawa w Polsce niezawisłemu sądowi jakim jest Trybunał Sprawiedliwości UE w Luksemburgu. Jest to bardziej procedura niebezpieczna dla rządzących Polską, bo jeśli w pierwszym przypadku można jeszcze stosować naciski dyplomatyczne i szukać sojuszników, aby nie wdrożyć art. 7 w życie, który zakłada sankcje na kraj członkowski UE - to w przypadku rozstrzygnięcia sporu przez Trybunał Sprawiedliwości UE, który jest naprawdę niezależny i niezawisły, orzeczenie może okazać się brzemienne w skutki, co już przerabialiśmy w przypadku wycinki Puszczy Białowieskiej. Wówczas nie tylko trzeba będzie zmienić złe prawo o Sądzie Najwyższym, ale możemy dostać gigantyczną karę finansową. W przypadku Puszczy Białowieskiej zdołaliśmy na czas wycofać się z głupoty lansowanej przez ówczesnego ministra Szyszkę i uniknęliśmy kar. Tylko, czy Polak nie może być mądry przed szkodą i już teraz wycofać się z niekonstytucyjnych ustaw, a nie czynić to dopiero pod wpływem niezawisłych i niezależnych organów Unii Europejskiej.
SŁAWOMIR PIETRZYK