[2018.02.23] Marcowe płocie
Dodane przez Administrator dnia 23/02/2018 22:55:37
Rozpoczynający się w przyszły czwartek marzec, to miesiąc, który z jednej strony można uznać za początek nowego wędkarskiego sezonu, ale z drugiej nie jest to jeszcze czas, gdy ryby zaczynają brać jak szalone. Aby być precyzyjnym dopowiem, że to dobry miesiąc w polowaniu na miętusy, ale nieszczególnie korzystny w poławianiu innych, lubiących cieplejsze temperatury gatunków. Bo na dobre, to sezon zacznie się w kwietniu.
Za to w marcu na pewno nie zawiodą nas płocie. Płoć przystępuje do tarła w okresie od kwietnia do czerwca. A w przeciwieństwie do takich gatunków jak sandacz, szczupak czy karp, które w okresie poprzedzającym tarło niezbyt interesują się pokarmem, płoć żeruje w tym czasie dość intensywnie (podobnie zresztą jak okoń czy leszcz). Dlatego wyprawa na płocie na przedwiośniu ma sens.
A jak ją łowić o tej porze roku? Odpowiedzią niech będą słowa Jana Wróblewskiego, które znalazłem w jego artykule „Płoć na przedwiośniu”, opublikowanym w czwartym numerze „Wiadomości Wędkarskich” z 1987 roku. Autor pisał w nim: „Wygłodzone zimowym postem i popędzane atawistycznym popędem (płocie – przyp. JK) żerują intensywnie. Jeżeli rzeka tylko lekko wezbrała, tak że mogę łowić na przepływankę, szukam wolniejszego nurtu albo na granicy między nurtem szybkim a wolnym, raczej bliżej brzegu. Zanęcam nieco inaczej niż latem: otręby, bułka tarta i trochę mielonych płatków owsianych (tych nie za dużo, bo kleją!). Zanęcam niewielką ilością, zamiast typowej zanęty gruntowej co jakiś czas podrzucam kulkę wielkości pięści, słabo sklejoną, tyle, żeby po padnięciu na dno obficie smużyła. Płocie rzadko wchodzą w kule, brania mam z reguły w pasie smużenia. Jeżeli brania występują coraz niżej albo ustają zupełnie, to podrzucam następną porcję zanęty.
Zestaw prowadzę przepływanką z przytrzymaniem, głębokość prowadzenia tak ustalam by przynęta się lekko toczyła po dnie albo się unosiła nad nim – zależnie od tego, co wykażą pierwsze próby. W pierwszej fazie nęcenia brania mogą występować nawet na wprost nas, potem coraz niżej, a często podcięcie zdarza się w chwili wyciągania zestawu z wody”.
A gdy marcowe dni zaczną się robić naprawdę ciepłe, warto wybrać się także nad jeziora czy zbiorniki zaporowe. Tam również znajdziemy przedtarłowe płocie. Trzeba pamiętać, że płocie w tym okresie są bardzo ruchliwe i stale zmieniają miejsce i głębokość żerowania. Ale umiarkowane nęcenie pomoże nam utrzymać je w jednym miejscu. Przy pewnej wprawie, łowiąc delikatnym sprzętem, jesteśmy w stanie wyłowić większą część płociowego stada.
Kończąc, wypada wspomnieć o przedwiosennych płociowych przynętach. Otóż na niewielkie haczyki zakładamy przynęty zwierzęce. Wczesną wiosną raczej bym nie eksperymentował z rożnymi pastami czy innymi przynętami roślinnymi (chociaż w lecie sprawdzają się one znakomicie). Za najskuteczniejszą przynętę o tej porze roku uchodzą larwy ochotki (zakładane na haczyki nr 18 – 20). Dobrze sprawdzają się również białe robaczki (te zakładamy na haczyki nr 15 – 17). A jeśli ktoś lubi eksperymentować może przed wyprawą zabarwić białe robaczki na żółto lub na czerwono. Czasami przynosi to dobre efekty – piszę „czasami”, bo tak naprawdę nigdy nie wiemy, jaki kolor robaka danego dnia będzie najbardziej skuteczny.
Jakub Kleń