[2017.12.16] ZMIANA PREMIERA
Dodane przez Administrator dnia 16/12/2017 08:54:40
Ze zdziwieniem oglądałem obrady, ponoć najważniejszego organu władzy w naszym państwie jakim jest Sejm w czasie, gdy dochodziło do wotum nieufności opozycji wobec urzędującego rządu z premier Beatą Szydło na czele. Najpierw pani premier zbeształa opozycję, że nie mają żadnych podstaw do odwołania tak wspaniałego rządu, na czele którego stoi i który tyle dobrego zrobił dla Polaków. „Dlaczego chcecie zmienić mój rząd?” - zadała sakramentalne pytanie kierując je w stronę ław opozycji. Chociaż to nie był właściwy adresat i powinna to pytanie skierować raczej w stronę Jarosława Kaczyńskiego siedzącego naprzeciwko mównicy, z której tak emocjonalnie przemawiała.
Okazało się bowiem, że jeszcze w tym samym dniu, w którym Jarosław Kaczyński całował i obdarzał kwiatami swoją wspaniałą panią premier, dokonał jej dekapitacji i przestała być premierem, o czym zresztą już wiedział wcześniej. Wiedziała o tym też pani premier, przemawiając w Sejmie. Przyznam, że to teatrum odegrane w Sejmie nie było fortunne i oceniam je krytycznie. Uważam, że kierownictwo partii rządzącej zwalniając swoją premier w tym samym dniu, w którym opozycja zgłosiła wotum nieufności dokonało posunięcia co najmniej niefortunnego. Ciekaw jestem jak to odbiorą zwolennicy PiS, a w szczególności pani Beaty Szydło.
Uważam, że znaczne poparcie dla PiS było wynikiem akceptacji pani premier Szydło. To kobieta, która wzbudza zaufanie społeczne. Pochodzi z małej miejscowości, jest pobożna i jak sama deklaruje je co niedzielę rosół, po uczestnictwie w mszy w kościele, a jej syn jest księdzem. No i oczywiście przeprowadziła szereg popularnych reform poczynając od 500+ i kończąc na obniżeniu wieku emerytalnego.
Teraz jej miejsce ma zająć Mateusz Morawiecki, który był wicepremierem w jej rządzie i od samego początku był jej rywalem. Przekonałem się o tym w Krynicy podczas ostatniego Forum Ekonomicznego, gdzie Morawiecki miał zostać Człowiekiem Roku, a jednak pani premier do tego nie dopuściła sama przechwytując ten tytuł. Teraz pan Mateusz Morawiecki bez skrupułów przejmuje funkcję premiera i sądzę, że mimo pozostania w rządzie Beaty Szydło na „ważnym stanowisku” będzie pomniejszał jej rolę. W ogóle to mi żal pani Beaty Szydło, która została potraktowana dość instrumentalnie przez kierownictwo swojej partii, na zasadzie „murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść”.
Większość zastanawia się dlaczego teraz doszło do takiej zmiany na stanowisku premiera rządu? Przedstawiciele partii rządzącej mówią oficjalnie, że to konieczność wynikająca z sytuacji międzynarodowej. Mamy sporo kłopotów w Unii Europejskiej i skomplikowane kontakty z wieloma krajami Europy zachodniej. Nowy premier to światowiec, władający językami i posiadający ponoć dobre kontakty w kręgach finansjery, bo przecież z niej wyszedł. Jego zadaniem będzie poprawienie relacji z UE i innymi krajami.
No i oczywiście jako wybitny ekonomista ma lepiej zarządzać naszym państwem pod względem gospodarczym. Złośliwi mówią, że jako bogaty człowiek będzie bardziej dbał o jemu bliskich ludzi i odejdzie od prowadzonej przez Beatę Szydło polityki społecznej. Już wkrótce się o tym przekonamy. Jeśli do tego by doszło, to notowania PiS w społeczeństwie zaczną się obniżać i nie wiem, czy akurat o to chodzi prezesowi partii rządzącej, który o tym wszystkim co się wydarzyło decydował od początku do końca.
SŁAWOMIR PIETRZYK