[2017.08.25] WODA CENNIEJSZA
Dodane przez Administrator dnia 28/08/2017 19:06:38
Na początku sierpnia prezydent RP Andrzej Duda podpisał uchwaloną przez Sejm ustawę pod nazwą prawo wodne. Trzeba przyznać, że Parlament polski musiał to zrobić, bo nasze przepisy w tej dziedzinie nie przystawały do prawa Unii Europejskiej. Wymaga ona od swoich krajów członkowskich, aby szanowano i oszczędzano wodę. Wymaga się, aby wszyscy, którzy pożytkują się wodą ponosili za nią opłaty. Przy czym Unia nie określa wysokości stawek opłat dla konkretnych odbiorców, a nawet dopuszcza stawki zerowe.
Realizując te zalecenia w Polsce rządzący przygotowali ustawę, która nie przewiduje stawek zerowych. Za to jak twierdzi posłanka PiS z Małopolski Anna Paluch, biorąca udział w pracach nad ustawą, podwyżki cen wody dla użytkowników będą nieduże. Według posłanki wprowadzone przez prawo wodne stawki są niskie. Również pani premier Beata Szydło uspokaja, że woda w kranach w najbliższym czasie nie podrożeje. Trochę dziwię się tym słowom polityków, bo z analizy planowanych opłat niektóre wzrosną siedmiokrotnie jak np. w przypadku wody podziemnej pobieranej do produkcji napojów z 0,097 zł za 1 m sześcienny do 0,70 zł. Zresztą większość opłat nie jest do końca znana, bo mają je określić rozporządzenia ministerialne. Ponadto trzeba pamiętać, że opłaty za wodę zostaną wprowadzone w niektórych sektorach po raz pierwszy. Przykładowo za olbrzymie ilości zużywanej wody będzie płacić energetyka. Jak twierdzą eksperci Towarzystwa Gospodarczego „Polskie Elektrownie” w najbardziej ostrożnych obliczeniach szacunkowych zakłady energetyczne zapłacą o 90 mln zł więcej rocznie za wodę niż obecnie, a według wersji pesymistycznej aż 18 mld zł. Jeżeli te koszty nawet się wypośrodkują, to na pewno energia elektryczna znacznie podrożeje, bo wiadomo, że te koszty producenci przerzucą na klientów. Jak podrożeje prąd to podobnie jak w przypadku paliw, pociągnie to koszty w innych sektorach gospodarki, a w ostateczności zapłacimy wyższe ceny za towary i usługi.
Za wodę zapłacą też rolnicy, jako producenci żywności. Korzystając z poboru wód powierzchniowych będą płacić 0,35 zł za 1 m/sześc., a podziemnych 0,70 zł. Ci co będą płacić za wodę ze studni na potrzeby małego pólka to jeszcze przeżyją, ale koszty poboru wody przez sadowników, czy uprawiających duże pola uprawne mogą wzrosnąć sporo, a w efekcie zdrożeje żywność. W ogóle przedsiębiorcy wykorzystujący wodę powierzchniową będą musieli zapłacić 8,90 zł za każdy metr kwadratowy powierzchni zalanej wodą, a hodowcy ryb nieco mniej, bo 6 zł. Zatem karpie, pstrągi oraz inne ryby z hodowli na pewno podrożeją. Może to najmniej powinno nas martwić, ale ci co wypoczywają nad wodą muszą mieć świadomość, że poniosą większe koszty. Ośrodki wypoczynkowe, właściciele posiadający pomosty i mariny będą zobowiązani do wnoszenia opłat w wysokości 0,89 zł za każdy metr pomostu i 8-metrowy pas wody, gdzie cumują łódki i jachty.
Najbardziej interesuje nas, to ile zapłacimy za wodę cieknącą z naszych kranów. Na razie na to pytanie trudno odpowiedzieć. Choć trzeba wiedzieć, że także zakłady wodociągowe będą płacić za pobór wody według stawek określonych przez resort środowiska. Na pewno ceny wody sprzedawanej klientom będą rosły, ale wysokość podwyżek będzie zróżnicowana w poszczególnych gminach, bo będzie to zależało także od kosztów ponoszonych przez firmy wodociągowe np. związanych z prowadzonymi inwestycjami. Do tej sprawy powrócę, gdy już będą znane stawki poboru wody i koszty ponoszone przez nasze krakowskie wodociągi.
SŁAWOMIR PIETRZYK