[2017.05.11] KOŚCIÓŁ PRZECIW NACJONALIZMOWI
Dodane przez Administrator dnia 12/05/2017 18:17:09
W ostatni piątek kwietnia biskupi kościoła katolickiego zaprezentowali opinii publicznej ważny dokument „Chrześcijański wymiar patriotyzmu”. Prace nad nim trwały ponad pół roku, a kierowała nimi Rada ds. Społecznych Episkopatu Polski pod kierunkiem abp. Józefa Kupnego z Wrocławia. Ten przełomowy dokument przypomina nauczanie papieży Piusa X i Jana Pawła II. Biskupi piszą, że Polska w najświetniejszych czasach była krajem otwartym i tolerancyjnym.
W dokumencie czytamy iż z chrześcijańskiej perspektywy miłość własnej Ojczyzny wyraża się przede wszystkim przez postawę służby oraz troski i odpowiedzialności za potrzeby i los konkretnych ludzi, których Pan Bóg postawił na naszej drodze. Dlatego też za niedopuszczalne i bałwochwalcze uznać należy wszelkie próby podnoszenia własnego narodu do rangi absolutu, czy też szukanie chrześcijańskiego uzasadnienia do szerzenia narodowych konfliktów i waśni. Miłość do własnej Ojczyzny nigdy nie może być usprawiedliwieniem dla pogardy, agresji oraz przemocy (…). Takiej przemyślanej krytyki nacjonalizmu dawno nikt nie dokonał w naszym kraju nad Wisłą. Czyżby był to powrót do Polski mądrej i nie ksenofobicznej.
Ciekawa jest też interpretacja patriotyzmu. Zdaniem biskupów dojrzały patriotyzm jest rozumiany jako miłość bliźniego, solidarność, odpowiedzialność za los konkretnych ludzi, otwartość na współpracę z innymi. Jak napisano w dokumencie: naszej Ojczyźnie potrzebny jest patriotyzm otwarty na solidarną współpracę z innymi narodami i oparty na szacunku do innych kultur i języków. Patriotyzm bez przemocy i pogardy. Patriotyzm wrażliwy także na krzywdę i cierpienie, które dotykają innych ludzi i inne narody (…). Nie ukrywam, że jestem pod wrażeniem tych słów, które oby dotarły do największych rzesz naszego społeczeństwa, a także rządzących naszym krajem.
Polecam im inny fragment dokumentu, z którego wynika, iż celem roztropnej polityki historycznej jest jednoczenie ludzi wokół wspólnego dobra, wzmacnianie więzi międzyludzkich i poczucie wspólnoty duchowych wartości ponad różnicami i podziałami. Dlatego w świetle chrześcijańskiego szacunku dla godności człowieka, a także chrześcijańskiej wizji polityki, za nieuprawnione i niebezpieczne uznać należy nadużywanie i instrumentalizowanie pamięci historycznej w bieżącej konkurencji i rywalizacji politycznej. Tam bowiem, gdzie naturalny w polityce spór nasyca się zbyt pochopnie analogiami historycznymi, a argumenty historyczne zastępują racje ekonomiczne, prawne, czy społeczne, tam oddala się, a z czasem staje się niemożliwa do osiągnięcia, perspektywa godziwego i niezbędnego w społeczeństwie demokratycznym politycznego kompromisu (…). Nic dodać nic ująć, jasno z tych słów wynika krytyka rządzącego obozu, który przez eksponowanie wybranych stronniczo faktów historycznych coraz bardziej dzieli Polaków i prowadzi nie do kompromisu lecz konfrontacji.
Dostało się także kibicom sportowym, bo biskupi martwią się tym, iż stadiony sportowe bywają miejscem niepokojów i agresji także o podłożu etnicznym. Nie powinno być tak, że kibice wyrażający swoje emocje i przywiązanie do własnej drużyny, obrażają innych.
Mam nadzieję, że ci co tak często deklarują swoją wierność kościołowi katolickiemu posłuchają swoich biskupów i wyciągną z tej nauki wnioski.
SŁAWOMIR PIETRZYK