[2016.05.06] JESZCZE O MYŚLIWYCH…
Dodane przez Administrator dnia 06/05/2016 09:19:38
Miesiąc temu w tym miejscu opublikowałem tekst pod tytułem „Partia z myśliwymi” o problemach tworzenia nowej ustawy o łowiectwie. Felieton spotkał się z żywą reakcją ze strony Czytelników związanych ze środowiskiem myśliwych. Jeden z moich kolegów, znany prasoznawca, a także myśliwy prawie się na mnie obraził. Dlatego poszedłem niedawno do Klubu Dziennikarzy „Pod Guszką”, gdzie odbyło się spotkanie zwolenników myślistwa z udziałem ekologów wśród których są tacy co mają krytyczny stosunek do myśliwych. Przysłuchiwałem się z dużym zainteresowaniem kilkugodzinnej dyskusji i obiecałem o tym napisać, aby zaprezentować jakby drugi punkt widzenia.
Prowadzący spotkanie red. Zbigniew Bajka dokonał obszernego wstępu, przybliżając historyczne tradycje myślistwa i zbieractwa, jako pierwszych profesji w dziejach ludzkości. Obie profesje służyły zaspokajaniu podstawowych potrzeb człowieka, czyli zapewnienia sobie żywności. Z czasem zbieractwo przekształciło się w dział gospodarki zwany rolnictwem. Natomiast myślistwo pozostało w szczątkowej formie, którego celem nie jest zaspokojenie głodu, ale szeroko rozumiana dbałość o las i jego mieszkańców, połączona z pasją i pewnego rodzaju sposobem na zagospodarowanie wolnego czasu. Oczywiście ludzkość zapewnia sobie żywność poprzez rozwinięty nowoczesny ubój zwierząt hodowlanych i ich przetwórstwo. Miliony sztuk różnego rodzaju zwierząt jest zabijanych, aby zapewnić jedzenie ludziom i większości ludzi to nie przeszkadza, gdy gotują niedzielny rosół. Tylko wąska grupa wegeterian i wegan ma inne poglądy dorabiając ideologię do swojej diety, że nie chcą mordować zwierzątek, a my w większości ze smakiem spożywamy różne rodzaje mięsa i ich przetwory.
Obecni na sali myśliwi podkreślali, że samo polowanie jest tylko istotnym fragmentem ich bardzo szerokiej działalności na rzecz przyrody. To oni organizują dokarmianie dzikich zwierząt w trudnym zimowym okresie. Tylko w jednym roku na ten cel jest przeznaczane ponad 23 mln złotych. Jeszcze więcej pieniędzy trafia do rolników jako odszkodowania za dokonane szkody przez leśną zwierzynę, bo aż 63,6 mln złotych z funduszy Polskiego Związku Łowieckiego. Myśliwi uważają, że obecnie spełniają bardzo ważną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu ekosystemu, którym są lasy i znajdująca się tam zwierzyna. Nie była do tego przekonana jedna z pań ekolożek, która domagała się wyraźnej odpowiedzi słowami, czy bez Was las i zwierzyna wyginęła?
Do mnie osobiście przemówiły niektóre argumenty zaprezentowane przez myśliwych. Wszyscy obecni na Sali przedstawiali się jako ludzie wrażliwi i szanujący inne poglądy. Opowiedzieli się przeciwko swobodnemu rozpowszechnianiu zdjęć czy filmów z polowania przez pojedynczych nieodpowiedzialnych myśliwych lub uczestniczących w nich innych ludzi. Jeden z myśliwych wyraźnie opowiedział się za ustanowieniem podwyższonej granicy wieku uczestników polowania, tak aby nie mogły w nim uczestniczyć dzieci. Również z dystansem ustosunkowali się do prowokacyjnych tekstów krytyków myśliwych w sprawie dostępu do krótkiej broni. To nie jest tak, że myśliwi mogliby wraz ze swoją bronią wchodzić automatycznie do jakiejś gwardii narodowej. Większość myśliwych to ludzie apolityczni i o różnych sympatiach politycznych, a więc sugerowanie im poparcia jakiejś jednej opcji jest nie na miejscu.
Ja przyjąłem ze zrozumieniem argumenty myśliwych, o których napisałem wyżej. Sądzę, że we wzajemnym zrozumieniu zostaną odebrane moje wątpliwości związane z myślistwem, a mój kolega i inni myśliwi przestaną się na mnie obrażać, szanując nawzajem swoje poglądy, które nie muszą być wcale na jedno kopyto.
SŁAWOMIR PIETRZYK