[2016.04.22] PIÊKNE S£OWA, ALE GDZIE CZYNY?
Dodane przez Administrator dnia 22/04/2016 17:48:41
W ostatnich dniach z ró¿nych ust s³ychaæ wiele dobrych s³ów. Gorzej z wdra¿aniem ich w praktykê. Przoduje w tym prezydent RP Andrzej Duda. Podczas obchodów 6 rocznicy katastrofy smoleñskiej pan prezydent zaapelowa³ na Krakowskim Przedmie¶ciu w Warszawie przed ods³oniêciem tablicy po¶wiêconej Lechowi Kaczyñskiemu o wybaczenie i pojednanie mocnymi s³owami: „Dlatego zwracam siê dzi¶ do wszystkich z apelem: Wybaczmy! Wybaczmy to wszystko sobie wzajemnie! Wszystkie niepotrzebne, przede wszystkim niesprawiedliwe s³owa, wszystkie gorsz±ce zachowania, wszystkie tak¿e i momenty poni¿enia. Apelujê o wybaczenie, bo ono jest dzisiaj i nam, i Polsce, której przysz³o¶æ musimy budowaæ wspólnie, ogromnie potrzebne. Ono jest niezbêdne.” Nic dodaæ, nic uj±æ i wszystko wydawa³oby siê piêkne, gdyby nie pó¼niejsze s³owa prezesa PiS Jaros³awa Kaczyñskiego, który zarzuci³ rz±dowi Donalda Tuska chêæ zabicia pamiêci o katastrofie smoleñskiej i niestety skarci³ prezydenta Dudê.
W swojej wypowiedzi prezes PiS odci±³ siê zdecydowanie od wcze¶niejszego wyst±pienia prezydenta Andrzeja Dudy, który apelowa³ o wzajemne wybaczenie win zwi±zanych z katastrof±. Prezes PiS mówi±c „Polacy wielokrotnie mylili siê, kiedy przebaczali zbyt ³atwo. - Tak, przebaczenie jest potrzebne, ale przebaczenie po przyznaniu siê do winy i po wymierzeniu odpowiedniej kary. To jest nam potrzebne” - stwierdzi³ Kaczyñski. Chwal±c dalej dzia³ania Antoniego Maciarewicza w sprawie smoleñskiej i oczekuj±c okre¶lonych efektów powo³anej przez niego podkomisji, mo¿na siê spodziewaæ pokazowych procesów i ¶cigania domniemanych winowajców „zamachu” smoleñskiego, a nie przebaczenia…
Równie¿ bogate w dobra s³owa by³o przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy podczas obchodów 1050 rocznicy Chrztu Polski. Prezydent m.in. powiedzia³: „Trzy filary tej cywilizacji sta³y siê te¿ filarami polskiej to¿samo¶ci i kultury. Pierwszym z nich by³a i jest grecka filozofia, czyli umi³owanie m±dro¶ci, a wiêc prymat obiektywnej prawdy, narzêdzia poznawania i analizowania rzeczywisto¶ci, niewzruszone do dzisiaj podwaliny rozwoju wszelkich nauk. Drugim filarem by³a i jest rzymska my¶l prawna i ustrojowa. Idea rz±dów prawa, koncepcja republiki, czyli pañstwa, które jest dobrem wszystkich wspólnie rz±dz±cych nim obywateli (…)
Trzecim filarem jest i by³ rdzeñ my¶li chrze¶cijañskiej – Stary i Nowy Testament, Dekalog i Ewangelia. To nowa, rewolucyjna wizja ludzko¶ci jako rodziny. Jako wspólnoty braci i sióstr równych wobec Ojca oraz jego moralnego prawa. To równie¿ wezwanie do pokoju, do ¿alu za pope³nione z³o i do wybaczania doznanych krzywd. Przykaz przedk³adania osoby ludzkiej ponad rzeczy. Ponad przyziemne korzy¶ci i chêæ posiadania. Ochrona s³abszych, wezwanie do solidarnej pomocy potrzebuj±cym i genialna zasada pomocniczo¶ci. To uznanie godno¶ci kobiet i zró¿nicowanie ich wk³adu jaki wnosz± w ¿ycie spo³eczeñstw. Idea w³adzy i prze³o¿eñstwa jako s³u¿by oraz przekonanie, ¿e równie¿ w³adcy podlegaj± os±dowi moralnemu. Chrze¶cijañstwo to tak¿e unikalna koncepcja rozdzia³u sacrum i profanum, tego, co boskie, i tego, co cesarskie(…)”
I znów kolejne piêkne s³owa, a¿ chcia³oby siê powiedzieæ, do czynu Prezydencie RP we wdra¿aniu powy¿szych s³ów w praktykê pana dzia³ania.
S£AWOMIR PIETRZYK