[2016.03.06] CZY TRZEBA SIĘ BAĆ?
Dodane przez Administrator dnia 06/03/2016 17:30:49
W ubiegłym tygodniu w jednej z codziennych gazet ukazał się obszerny wywiad z Edwardem Nowakiem. To prawdziwy nowohucianin, tutaj mieszkał i ukończył Zespół Szkół Elektrycznych w os. Szkolnym. Później po ukończeniu Akademii Górniczo Hutniczej podjął pracę w Hucie im. Lenina, w której pracował od 1969 roku do 1985 roku. Był aktywnym działaczem „Solidarności”. Po wprowadzeniu stanu wojennego został aresztowany i skazany przez sąd wojskowy na 3,5 roku więzienia, zwolniono go dopiero po ogłoszeniu amnestii. Był posłem X kadencji Sejmu z rekomendacji Komitetu Obywatelskiego. Na początku lat 90-tych był wiceprezydentem Miasta Krakowa. Założył i kierował Izbą Przemysłowo-Handlową w Krakowie. Trzykrotnie sprawował urząd wiceministra resortów gospodarczych, pracował dla pięciu premierów m.in. Jerzego Buzka. Jest założycielem i prezesem Stowarzyszenia Sieć Solidarność, która pomaga byłym opozycjonistom w trudnej sytuacji życiowej. Znam jednego z nowohuckich działaczy „Solidarności”, który dzięki temu Stowarzyszeniu uzyskał pieniądze na podstawowe potrzeby życiowe.
Edward Nowak, który w jakiejś mierze jest autorytetem dla wielu nowohucian, z obawą mówił o współczesnym czasie, a wręcz używał sformułowania „Bójcie się! jest czego”, co użyto jako tytuł udzielonego wywiadu. Czego się boi, albo czego mogą się bać młodzi Polacy, bo tego sformułowania użył bardziej w tym drugim kontekście. Sam już jest na emeryturze i sądził, że będzie mógł spokojnie żyć. Niestety coraz bardziej go zastanawia rozwój sytuacji w Polsce i musiał pójść na demonstrację Komitetu Obrony Demokracji, aby wyrazić swój niepokój.
Boi się o młodych ludzi, którzy nie zdają sobie sprawy do czego zmierzają obecne rządy. „Oni, myślą, że jak będzie źle to po prostu wyjadą i znajdą swoje miejsce do życia gdzie indziej. Ułuda.” Młodzi ludzie nie zdają sobie sprawy, że ten eksperyment na żywym organizmie, jakim jest społeczeństwo, już jest wykonywany na Węgrzech, które są przykładem dla obecnie rządzących Polską. Pan Orban, przywódca Węgier, już przygotowuje ustawy o zakazie opuszczania swojego kraju.
I to nie jest największe zagrożenie. Może dojść do najgorszego, czyli rozpadu Unii Europejskiej. Niestety dokłada do tego swojej ręki nasz rząd, który na początek wyrzucił flagę Unii Europejskiej ze swoich gabinetów. Teraz mówi, że wstępna opinia Komisji Weneckiej o działaniu rządu PiS i zablokowaniu Trybunału Konstytucyjnego jest niewiarygodna i trzeba ją sprostować. Prowadzi to w prostej linii do ostracyzmu politycznego tego rządu przez demokratyczne kraje Unii Europejskiej, a nawet ponoć naszego największego sojusznika USA, który ustami prezydenta tego kraju, daje do zrozumienia, że będzie się liczył z opinią Komisji Weneckiej.
Czego mają się bać młodzi Polacy? Zdaniem Edwarda Nowaka, jeśli Unia Europejska rozpadnie się, to doprowadzi to rozbudowy państw zdominowanych przez nacjonalistów. Państw, w których będziemy inwigilowani, a ci którzy będą postępować niezgodnie z linią partii rządzącej będą represjonowani.
Moim zdaniem, w najlepszym wypadku, przeciwnicy rządzących nie znajdą pracy i nie będą mieli gdzie wyjechać, bo już nie będzie Unii Europejskiej. Później powstaną obozy odosobnienia dla przeciwników, a na koniec trzeba będzie rozwiązać narastające problemy w drodze lokalnych wojen w najlepszym wypadku, bo z nacjonalistyczną Litwą, czy Ukrainą się nie dogadamy; lub nie daj Bóg globalnego konfliktu o czym mówi znany lider obozu narodowego we Francji Le Pen. Czy do tego zmierzają rządzący obecnie Polską?
SŁAWOMIR PIETRZYK