[2016.01.03] NADCHODZI NIEZŁY ROK?
Dodane przez Administrator dnia 03/01/2016 13:32:43
Dobiegł końca rok 2015, który przyniósł radykalne zmiany w polityce. Mógłbym o nich nadal pisać z zaniepokojeniem, bo po przekształceniu Trybunału Konstytucyjnego w atrapę, trwają przygotowania do dalszego podporządkowania państwa jednej partii. Świadczy o tym zapowiedź likwidacji konkursów w dobieraniu kadr administracyjnych i zastąpienie ich nomenklaturą partyjną, a także usunięcia niezależnego Prokuratora Generalnego i podporządkowanie tej instytucji politykowi partii rządzącej w postaci ministra. Strach może również budzić umocnienie służb specjalnych, które będą nas mogły coraz bardziej inwigilować, także przez Internet. Wreszcie mnie osobiście jako dziennikarza zastanawiają przygotowania do podporządkowania rządzącym mediów i to nie tylko publicznych. Będę się temu przyglądał i na bieżąco przybliżał Czytelnikom „Głosu”.
Jednak Nowy Rok to czas pewnego optymizmu i to się należy moim kochanym Czytelnikom. Zatem postaram się znaleźć w nadchodzącym roku pozytywne rokowania. Nadchodzący rok może okazać się całkiem niezły dla Polaków pod względem gospodarczym, jeśli nie nastąpią jakieś nadzwyczajne załamania na światowym rynku. Niezależni eksperci nieco różnią się w tych rokowaniach, ale postaram się wyeksponować te bardziej optymistyczne.
Okazuje się, że wynik gospodarczy za ubiegły rok jest całkiem niezły, nadwyżka planowanych przychodów nad kosztami sięgnęła ok. 10 mld zł. Jednak rząd zwiększył tegoroczny deficyt o kilka miliardów, czyli w ten sposób gromadzi pieniądze na przyszły rok w celu zabezpieczenia środków finansowych na realizację swoich obietnic wyborczych. Według planów budżetowych rządu wzrost PKB w 2016 r. powinien wynieść 3,8 proc., chociaż eksperci szacują to na 3,5 proc., ale jest to niezły wynik. Zwyżce PKB mają sprzyjać wyższe płace i dochody ludności oraz z tym związany wzrost konsumpcji, a także niskie ceny paliw i innych surowców. Deficyt sektora finansów miał początkowo wynieść 3,1 proc., ale ze względu na Unię Europejską został obniżony do 2,8 proc., aby uniknąć procedury nadmiernego zadłużenia. Zadłużenie państwa według rządu w roku 2016 ma wynieść 51,8 proc., a eksperci twierdzą, że będzie to 52,9 proc., i to jest też wynik dobry, bo do alarmowej granicy 60 proc. brakuje jeszcze sporo. Inflacja według rządu ma sięgnąć 1,7 proc., ale fachowcy mówią, że może to być 1 proc., co nie jest dobre dla rządu, bo oznacza mniejsze przychody z podatków.
Najważniejszy z tych wszystkich danych jest wniosek, że gospodarka będzie się rozwijać. Po drugie wygląda na to, że w nadchodzącym roku nie powinno nawet zabraknąć środków na realizację części obietnic wyborczych. Najdroższe będzie 500+ na dzieci, co ma kosztować ok. 16 mld zł i na to są pieniądze z nowych podatków: bankowego i sklepów wielkopowierzchniowych, a przede wszystkim wspomnianych ubiegłorocznych oszczędności i sprzedaży częstotliwości komórkowych. Tylko te dwa ostatnie wpływy już się nie powtórzą w 2017 roku, a wydatki na 500+ wzrosną w kolejnym roku o 7 mld zł, bo będą płacone przez cały rok. Na pewno wydatki na bezpłatne leki dla osób powyżej 75 roku życia nie są problemem dla budżetu, bo szacuje się je na ok. 170 mln zł (będą dotyczyć tylko wybranej grupy medykamentów). Również w tym roku nie dotknie budżetu, głównie samorządów, podwyższenie kwoty wolnej od podatków, bo wejdzie to w roku 2017 i wtedy może kosztować od 7 do 10 mld zł. Nie powinno być także problemem obniżenie wieku emerytalnego, bo jeśli w ogóle wejdzie, to w takim kształcie, że większość zainteresowanych nie będzie chciała przechodzić na znacznie obniżone świadczenia. Zatem nadchodzący rok zapowiada się stabilnie gospodarczo i nie przyniesie nam zaskakujących wstrząsów. Gorzej z rokiem 2017, ale nie martwmy się na zapas. Póki co, życzę Czytelnikom Do Siego roku 2016.
SŁAWOMIR PIETRZYK