[2015.11.27] ZASTANAWIAJĄCY POCZĄTEK…
Dodane przez Administrator dnia 27/11/2015 20:30:50
Pierwszy tydzień sprawowania władzy przez Prawo i Sprawiedliwość, wzbudza dużo emocji wśród cieszących się dużym poważaniem prawników. Ja nie ukrywam, że wyszedłem z dobrej szkoły, bo ukończyłem wydział prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jednym z cenionych przeze mnie nauczycieli akademickich był i jest Andrzej Zoll pochodzący z rodziny od lat związanej z tą uczelnią. Zatem nic dziwnego, że szanuję jego zdanie w sprawach prawnych. Tym bardziej, że był rzecznikiem praw obywatelskich i prezesem Trybunału Konstytucyjnego, który dla mnie w demokratycznej Rzeczpospolitej jest strażnikiem prawa jako władza niezawisła i niezależna od dwóch pozostałych, czyli wykonawczej i ustawodawczej. Ten trójpodział władz, nawzajem się hamujących wymyślił już hrabia Monteskiusz i póki co nie wymyślono nic lepszego na demokratyczne sprawowanie władzy.
Prof. Andrzej Zoll sformułował dość ostrą hipotezę, że jak tak dalej będzie działać PiS, jak w pierwszym okresie sprawowania władzy, to za chwilę będziemy żyli w systemie totalitarnym. Jako pierwszy powód podał manipulacje przy Trybunale Konstytucyjnym. Jego zdaniem nowa ustawa wprowadzona przez PiS, która pozwala na wybór 5 nowych sędziów jest niekonstytucyjna, bo 5 sędziów już zostało wybranych przez poprzedni Sejm i dopóki tamta ustawa nie została podważona to obowiązuje. Mało tego Prezydent RP powinien dokonać zaprzysiężenia wybranych wcześniej sędziów i jeżeli tego nie uczynił to też nagiął prawo do potrzeb swojej formacji politycznej z której wyszedł. Nie jest tłumaczeniem, że PO naruszyło prawo uchwalając poprzednią ustawę, dopóki nie podważył jej Trybunał Konstytucyjny. W najlepszym wypadku PiS zrobił to samo co PO i na pewno ani prezydent, ani opanowany przez PiS parlament nie miał prawa tego uczynić. Już sam ekspresowy tryb wprowadzenia ustawy budzi wątpliwości, a twierdzenia niektórych polityków partii rządzącej, że chcemy wybrać „swoich” sędziów do TK, całkowicie kompromituje ideę rozdziału władzy sądowniczej od pozostałych władz.
Po drugie Andrzej Zoll, jako profesor prawa karnego zakwestionował ułaskawienie przez Prezydenta RP Mariusza Kamińskiego skazanego w I instancji na 3 lata bezwzględnej kary pozbawienia wolności. Jak można ułaskawiać, kogoś kto nie został jeszcze skazany prawomocnym wyrokiem? Póki co w Polsce obowiązuje w takim przypadku zasada domniemania niewinności tzn. że dopóki nie będzie ostatecznego wyroku oskarżony jest niewinny. Nasuwa się zatem pytanie jak można uniewinnić niewinnego? Tłumaczenia przedstawicieli partii rządzącej, że pan prezydent wyręczył wymiar sprawiedliwości przeraża swoją bezmyślną prostotą wskazującą na to, że pan prezydent jest ponad sądami i prawem. To do niczego dobrego nie prowadzi…
Bardzo mnie martwi trwająca wojna pomiędzy rządzącymi i opozycją prowadzona w tych sprawach. Przedstawiciele partii rządzącej wręcz nie dopuszczają innego stanowiska niż to, które prezentują i zapowiadają porządki w państwowych mediach zastraszając pracujących tam dziennikarzy.
Jedynym pocieszeniem są informacje w prywatnych mediach, a to znaczy jeszcze niezależnych od władzy do czasu, gdy nie zostaną w jakiś sposób kupione. To z nich dowiedziałem się, że marszałek Sejmu Marek Kuchciński i wicemarszałek Ryszard Terlecki (o tym wiedziałem) byli przed laty hippisami. To „dzieci kwiaty” kierowały się kiedyś zasadą „make love not war”, czyli rób miłość, a nie wojnę. W tym moja nadzieja, że może jednak PiS zejdzie ze ścieżki wojny na drogę miłości i nad tym się zastanawiam…
SŁAWOMIR PIETRZYK