[2015.10.17] CO Z TYMI PODATKAMI?
Dodane przez Administrator dnia 17/10/2015 15:38:44
Trwa wyścig do polskiego Parlamentu, a tym samym festiwal obietnic wyborczych, o czym już pisałem w tym miejscu. Podstawową osią wyborczych programów jest nowe ustawienie systemu podatkowego. Prawie każda siła polityczna poświęca tej sprawie dużo uwagi. Najbardziej rewolucyjny jest pomysł podatków w ujęciu Platformy Obywatelskiej. Projekt wprowadzenia w miejsce obecnego podatku progresywnego podatku liniowego 3×15 przewiduje ustalenie PIT na poziomie 15 proc., CIT - 18 proc., a VAT od 11 do 14 proc. - Taki poziom podatków gwarantuje wpływy do budżetu państwa podobne do tych, jakie mamy dzisiaj. Ale jest korzystniejszy dla ubogich podatników, którzy mieli by korzystać z różnych rekompensat. I tu jest słaba strona tego projektu ze względu na trudność ustawienia kryteriów rodziny ubogiej nie mówiąc już o rankingu rekompensat. Wbrew pozorom system, który miałby być prosty, robi się coraz bardziej skomplikowany.
Przeciętnemu mieszkańcowi Unii Europejskiej zostaje w kieszeni ok. 70% jego pensji brutto. Pozostałą część wynagrodzenia brutto pochłania podatek dochodowy od osób fizycznych (ok. 20%) oraz pracownicza część składki na ubezpieczenia społeczne (ok. 10%). W zestawieniu PricewaterhouseCoopers (PwC) Polska wypada stosunkowo wysoko: przeciętnie pracownik w Polsce otrzymuje „na rękę” 74% wynagrodzenia brutto, czyli powyżej średniej europejskiej. Zatem polski system podatkowy nie jest taki zły, ale trzeba przede wszystkim dążyć do wzrostu płac jako klucza do wzrostu poziomu życia. Ponadto trzeba dążyć do lepszego ustawienia systemu podatkowego, tak aby obciążeni nim byli w większym stopniu bogatsi i ci co uzyskują obecnie duże dochody.
Według opracowania PwC Węgrzy nałożyli szereg obciążeń na działające w ich kraju spółki z kapitałem zagranicznym, jak np. obowiązujący w latach 2010-2012 podatek od obrotów (tzw. podatek kryzysowy), urzędową opłatę za kontrolę żywności (sięgającą 6 proc. od dochodów w przypadku wielkich sieci), czy podatek od reklam (dotyczący także rozpowszechnianych przez hipermarkety gazetek reklamowych, ulotek i bilbordów).
Raport PwC „Rynek handlu detalicznego w Polsce. Potencjalne skutki wprowadzenia węgierskich rozwiązań regulacyjnych dla polskich sieci handlowych” wskazuje, że jeżeli analogiczne przepisy zostałyby wprowadzone w Polsce, zyski 17 największych sieci handlowych spadłyby z ok. 3,2 mld do 31 mln zł rocznie. Tym samym nie wypływałoby z kraju tak duże strumienie pieniądza, które wędrują do państw będących właścicielami sieci handlowych. Byłoby te wreszcie sprawiedliwe i przyniosłoby oddech rodzimej przedsiębiorczości, która płacze i płaci podatki płynące do krajowej kasy.
Na pewno warto też rozważyć opodatkowanie banków będących w większości w zagranicznych rękach, czyli odprowadzających zyski do swoich położonych poza Polską central. Nie dajmy się ogłupić, że spowoduje to wzrost usług bankowych i uderzy w klientów. Konkurencja w tej branży jest tak duża, że będzie w czym wybierać. Tak samo z sieciami handlowymi, które wreszcie poddane sprawiedliwej konkurencji z rodzimymi handlowcami będą zmuszone pozostawić znaczną część swoich zysków, osiąganych z kieszeni nikogo innego jak samych Polaków. Warto się wsłuchać w odważne i racjonalne propozycje tych co takie rozwiązania proponują i w związku z tym polecam mój tekst na stronie 15 tego numeru „Głosu”.
SŁAWOMIR PIETRZYK