[2015.09.04] ROCZNICOWE UROCZYSTOŚCI
Dodane przez Administrator dnia 04/09/2015 21:29:20
Miniony tydzień obfitował w rocznicowe uroczystości. Uczczono 35 rocznicę powstania „Solidarności”, a także przypomniano 76 rocznicę wybuchu II wojny światowej, która tak istotnie wpłynęła na losy świata. Na naszych łamach przypomnieliśmy te historyczne zdarzenia. Solidarnościową rocznicę wspomnieliśmy w tekście „Nowohucki sierpień 1980”, a jest co przypominać, bo przy dominacji w mediach wydarzeń z Wybrzeża warto także pamiętać o roli Kombinatu Metalurgicznego i nowohucian w tamtych czasach.
Początek II wojny światowej i przebieg kampanii wrześniowej ukazaliśmy we wspomnieniach Zygmunta Oparowskiego,100 letniego nowohucianina, zamieszkałego w os. Przy Arce. W dwuodcinkowym tekście można było prześledzić całą kampanię od pierwszych potyczek Armii Prusy do ostatniej bitwy września pod Kockiem w ramach Samodzielnej Grupy Operacyjnej Polesie. Pan Zygmunt Oparowski jest w niezłej formie fizycznej, jak na swój wiek i obiecuje, że 19 września przybędzie do Domu Kombatanta w os. Górali 23, aby osobiście wziąć udział w uroczystościach przypominających wybuch II wojny światowej. Spotkanie będzie odbywać się w ramach znanej od lat imprezy „Zajrzyj do Nowej Huty” pod patronatem „Głosu Tygodnika Nowohuckiego”. Redakcji, która w tym roku obchodzi 25 lat swojego funkcjonowania i jest kontynuatorem 65 lat „Głosu Nowej Huty” i pierwszej lokalnej gazety, która ukazała się w 1950 roku. Uroczystości rocznicowe gazety też odbędą się w tym czasie, a ich apogeum odbędzie się 20 września w Nowohuckim Centrum Kultury, o czym szerzej napiszemy w następnych wydaniach Głosu Tygodnika Nowohuckiego. Już dzisiaj zdradzę, że obecni i byli pracownicy naszej nowohuckiej gazety będą chcieli się spotkać z Czytelnikami, których ugościmy specjalnym tortem. Odbędą się konkursy wiedzy o Nowej Hucie i historii lokalnej prasy, ale o tym czytajcie już za tydzień w „Głosie”.
Wracając do rocznicy solidarnościowej z żalem mogę stwierdzić, że doszło do podziału wśród zaproszonych gości reprezentujących państwo na uroczystościach. Jedni byli godni inni „niegodni” do udziału w obchodach tego święta, za co ponoszą odpowiedzialność organizatorzy. Symptomatyczny był też brak jednego z głównych bohaterów tamtych dni sprzed 35 lat Lecha Wałęsy. Martwią te fakty, które pogłębiają podziały wśród Polaków.
Cieszy, że przynajmniej 1 września na Westerplatte stanęły obok siebie najważniejsze osoby w państwie. Może wielcy w tym kraju powinni wziąć przykład z kombatantów nowohuckich, którzy bez względu na przynależność organizacyjną, ponad wszelkimi podziałami, biorą wspólnie udział we wszystkich uroczystościach w Domu Kombatanta RP. Mało tego, od lat tworzą jedną kombatancką rodzinę, bo nie można dzielić organizacyjnie polskiej krwi przelanej za Ojczyznę.
SŁAWOMIR PIETRZYK