[2015.07.09] DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA…
Dodane przez Administrator dnia 09/07/2015 20:40:06
Przed wiekami Grecja była przykładem demokracji wzorcowej jakim była ona w wydaniu bezpośrednim. To skrzyknięci obywatele Grecji podejmowali najważniejsze decyzje w państwie i to tylko płci męskiej, a było ich ok. 30-40 tysięcy. Jednak i w tej demokracji z czasem powstała Rada Pięciuset, która była organem podejmującym ważniejsze decyzje, a także inne formy pośredniej demokracji w postaci Rady Areopagu, czy wyłanianych różnych Archontów wywodzących się ze szlachetnie urodzonych sprawujących władze w imieniu ludu.
Od tamtego okresu minęło sporo czasu, ale niektórzy uważają, że to nadal jeden z najlepszych sposób na rozwiązywanie najważniejszych problemów w każdym kraju i proponują organizować referenda ludowe jako sposób na podejmowanie najważniejszych decyzji, właśnie w formie demokracji bezpośredniej. Czy rzeczywiście we współczesnym świecie to najlepsza metoda w podejmowaniu najważniejszych decyzji dla danej społeczności? Mam coraz większe wątpliwości w tej sprawie.
Wiadomo, że współczesny świat to bardzo skomplikowana rzeczywistość, w której trzeba szukać kompromisowych rozwiązań, uwzględniających różne za i przeciw. Wbrew pozorom to nie do końca jest tak, że zawsze większość ma rację. Takim przykładem w Polsce są kompromisy w sprawie rolników, którzy należą do KRUS i nie płacą pełnych składek jak ci co należą do ZUS. Innymi obronionymi w ten sposób są nauczyciele, którzy zachowali przywileje wynikające z Karty Nauczyciela. Jestem przekonany, że ani PiS, ani Kukiz nie zgłoszą pytania do referendum i to tym bardziej przed wyborami, które miałoby zlikwidować te przywileje, bo jest to liczny elektorat i opiniogenny. Lepiej gaworzyć o JOW-ach, które mało kto rozumie, czy o tym kto ma rację - obywatel czy fiskus, gdzie odpowiedź nasuwa się sama.
Koło historii zakręciło się w Grecji, kolebce demokracji bezpośredniej. Grecy w minioną niedzielę ponad 60 procentową większością zagłosowali przeciwko zaciskaniu pasa i opowiedzieli się za sporym umorzeniem długów, które z dużym udziałem, były wynikiem ich postępowania i przeciwko reformom gospodarczym. Nic w tym dziwnego, jeżeli zapytamy zwykłego obywatela, czy chce coś dostać za darmo, albo za to zapłacić to opowie się za pierwszym rozwiązaniem. W Grecji od lat prowadzono wirtualną politykę finansową i okłamywano tych co udzielali kolejnych kredytów. Dzisiaj dziwnym trafem ten kto brał kredyty domaga się ich umorzenia i mało tego - prosi, aby dostawać następne pieniądze. Jest to zupełnie niezrozumiałe, bo te pieniądze mieli by dawać nie tylko bogaci Niemcy, czy Francuzi, ale także inne państwa Unii Europejskiej, gdzie obywatele mają zdecydowanie niższe płace i emerytury, a także stopę życiową niż tę, którą osiągnęli Grecy. To jest już zupełna niesprawiedliwość, a nie jak twierdzą Grecy solidarność europejska. Takie rozwiązanie prowadzi w ślepą uliczkę i nie może być tak, że ktoś może żyć dostatnio kosztem drugiego człowieka.
SŁAWOMIR PIETRZYK