[2015.05.14] ZASKAKUJĄCE WYNIKI
Dodane przez Administrator dnia 14/05/2015 21:12:17
Pierwsza tura wyborów prezydenckich za nami. Przyniosła ona zaskakujące wyniki, które mogą zaowocować daleko idącymi zmianami w kraju w najbliższym czasie. Wygrana Andrzeja Dudy, chyba zaskoczyła nawet jego samego, a co dopiero jego głównego kontrkandydata urzędującego prezydenta Bronisława Komorowskiego. Jego obóz polityczny liczył na zdecydowanie lepszy wynik, a nawet coś przebąkiwał o zwycięstwie w pierwszej turze, tak jak to uczynił kiedyś urzędujący prezydent Aleksander Kwaśniewski. Wszystkie sondaże zakładały zwycięstwo Bronisława Komorowskiego w I turze. Faktycznie te pierwsze mówiły nawet o ponad 50 procentowym poparciu. Z czasem jednak przewaga topniała i ostatnio wynosiła już tylko kilka procent, ale żadna sondażownia nie przewidziała zwycięstwa kandydata PiS.
Jeszcze większą niespodziankę sprawił trzeci na pudle Paweł Kukiz, którego poparł co piąty wyborca, dając mu ponad 20 procentowe poparcie w sakli kraju. Ten przedstawiciel szoł biznesu muzycznego swoimi antysystemowymi hasłami pozyskał nie tylko zmęczonych sporami politycznymi wyborców, ale także takich, którzy postanowili dać żółtą kartkę zawodowym politykom.
Bronisław Komorowski przegrał na własne życzenie. Zgubiła go buta i pewność siebie jego obozu politycznego, który nie dopuszczał myśli o porażce. Fatalny sztab i źle przeprowadzona kampania wyborcza wydała takie, a nie inne owoce. Powtórzenie akcji Tuska z pustymi autobusami jeżdżącymi po kraju, było wyrzuceniem pieniędzy w błoto. Zamiast zaprezentować pozytywny program dla kraju, pójście na konfrontacje z innymi kandydatami, ale bez udziału w debacie było błędem. Wykorzystał to Andrzej Duda, który nie wysyłał pustych autobusów, ale sam odwiedził wiele miejsc w kraju, spotykając się z wyborcami.
Paweł Kukiz miał ułatwione zadanie, bo wykorzystał nastroje anty establichtmentowe i w zasadzie nie prezentując poza jednomandatowymi okręgami wyborczymi żadnego programu pozytywnego, a tylko negację systemu, odniósł duży sukces wyborczy.
Teraz nasuwa się pytanie co dalej? Jak te kilkanaście dni wykorzystają dwaj zwycięzcy kandydaci na prezydenta i który z nich ostatecznie wygra wybory? Obaj próbują pozyskać wyborców Pawła Kukiza obiecując życzliwe spojrzeć na propagowane przez niego JOW-y. Komorowski już zapowiadział referendum w tej sprawie, a Duda także wyraża zainteresowanie JOW-ami, mimo, że jego partia dotychczas z rezerwą odnosiła się do tej idei. To jednak, moim zdaniem, nie będzie decydująca sprawa. Autentyczni wyborcy Kukiza, mogą nie pójść do urn w drugiej turze wyborów zgodnie ze stwierdzeniem ich lidera, który to zapowiedział. Natomiast Ci co chcieli dać żółtą kartkę wyborczą Komorowskiemu, teraz zagłosują na niego. Ponadto Ci uśpieni buńczucznymi zapowiedziami PO o zwycięstwie, którzy nie poszli do wyborów, teraz szybko pobiegną do urn, aby oddać głos na swojego „przegranego” kandydata. Również Ci kilkuprocentowi wyborcy z PSL i SLD mogą zagłosować na Komorowskiego.
To wszystko może jednak nie wystarczyć, bo Andrzej Duda jest na fali niespodziewanego sukcesu z I tury. Ponadto istotną rolę będzie miała kampania wyborcza w tej ostatniej fazie i debaty z których mam nadzieję dowiemy się o tym który z kandydatów ma atrakcyjniejszą, a zarazem realną wizję rozwoju dla naszej Ojczyzny.
SŁAWOMIR PIETRZYK