[2015.01.29] NIEWYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI
Dodane przez Administrator dnia 29/01/2015 20:47:24
Z coraz większym zażenowaniem odbieram informacje masowych mediów o wpadkach organów zajmujących się w szerokim zakresie wymiarem sprawiedliwości. Zatem nie chodzi mi tylko o sądy, ale także organy pomocnicze współpracujące z tymi podstawowymi organami wymiaru sprawiedliwości. Sam jestem bowiem z wykształcenia prawnikiem i to absolwentem wysoko cenionej uczelni jaką jest Uniwersytet Jagielloński. Wybitni prawnicy przekazywali mi na tej uczelni zasadę, że najważniejsze jest dążenie do sprawiedliwego rozstrzygnięcia sporu bez względu na uwarunkowania. Symbolem takiego działania jest bogini Temida, która ma zawiązane oczy i trzyma wagę w rękach, która ma sprawiedliwie zważyć nasze uczynki. Przewiązka na oczkach ma zapewnić bezstronność i niezależność ludzi wymiaru sprawiedliwości od otoczenia.
Po ostatnich wyczynach urzędu komornika w jednym z dużych miast, jak również sądu, który orzekał w tej sprawie, zastanawiam się, czy Temida to nie jest po prostu ślepa baba, która robi co chce z wymierzaniem sprawiedliwości. Zapewne szanowni Czytelnicy wiedzą, że asesor, ale działający w imiennie komornika zachowywał się dziwnie. Dokonywał zaboru mienia u ludzi, którzy nie byli dłużnikami. Skrajnym przykładem jest rolnik, któremu zabrał traktor wart 100 tys. zł. Szybko sprzedał za 40 tys. zł. Rolnik był pewien, że szybko znajdzie sprawiedliwość w sądzie i złożył zażalenie na czynności komornika. I co proszę państwa zrobił sąd? Umorzył sprawę, bo ponoć nie ma sprawy, jak traktor został już sprzedany. Takie rozumowanie dla mnie jest bardzo wygodne dla wszystkich przestępców. Złodziej jeżeli coś ukradnie i szybko zbędzie lub dobrze ukryje, powinien być spokojny, bo sąd powinien umorzyć sprawę, przecież nie ma rzeczy, którą ukradł. Oczywiście bzdura, bo w tych przypadkach sąd jest bardzo srogi i wystarczy ukraść jakiś drobny przedmiot, a już sądy karają srogo sprawców.
Co zatem jest przyczyną takiego zachowania organów wymiarów sprawiedliwości? Niestety fatalne prawo obowiązujące w naszym państwie. Na jego podstawie komornik ma prawo zabrać dłużnikowi wszystko co jest w jego władaniu. Wyjaśnię, że to oznacza iż nie musi być właścicielem takiego przedmiotu. Stąd komornik zabrał i sprzedał samochód, którym do jego urzędu przyjechał dłużnik mimo, że usilnie tłumaczył, że samochód pożyczył od kolegi. Mało tego samochód szybko sprzedał za bezcen. To prawo trzeba jak najszybciej zmienić.
Innym paradoksem prawa jest sprawa młodego człowieka, który ma przejąć spadek po swoim ojcu, którego nawet nie znał i zapłacić zaległe alimenty komornikowi. Nie dobry ojciec nie płacił alimentów, których zebrało się 60 tys. zł. Ukrywał się granicą, gdzie zmarł, ale inny urząd państwa polskiego, czyli konsulat nie pomógł w wystawieniu aktu zgonu zmarłego. Nie ma aktu zgonu, to nie można zrzec się spadku, takie są przepisy. Zatem młody człowiek może zostać spadkobiercą i zapłacić alimenty, które o zgrozo była dla niego naliczane przez długie lata!? Mało tego przepisy nie przewidują możliwości zrzeczenia się tych alimentów. Większej paranoi w wydaniu wymiaru sprawiedliwości trudno sobie wyobrazić. Jeśli takie prawo będziemy mieli i tak działających komorników, to nie zdziwmy się, że ludzie nie tylko nie będą szanować wymiaru sprawiedliwości i jego organów pomocniczych, ale tę ślepą babą zwaną Temidą, w najlepszym przypadku będą chcieli opluć…
SŁAWOMIR PIETRZYK