[2014.10.02] NIESPRAWIEDLIWE PAŃSTWO
Dodane przez Administrator dnia 02/10/2014 13:16:24
Pozyskiwanie pieniędzy i dóbr materialnych dla wielu osób jest celem samym w sobie. Dla nich liczą się coraz większe dochody, zamieniane na coraz bardziej wyszukane nieruchomości lub rzeczy. Zatem budują opływające bogactwem wille, kupują wypasione bryki, jeżdżą na zagraniczne wojaże do zamorskich krajów. Takich osób jest coraz więcej w naszym kraju. Nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby nie przybywało w Polsce szybciej osób ubożejących i borykających się z codzienną egzystencją. Jest to wynikiem złego systemu podatkowego i redystrybucji dochodu narodowego. Pogłębiające się różnice pomiędzy niemiłosiernie bogacącymi się oraz klepiącymi coraz większą biedę zaczynają być niepokojące. Rozumieją to w rozwiniętych państwach skandynawskich, a nawet we Francji, gdzie bogaci przekazują więcej fiskusowi na wspólne potrzeby. U nas, gdy jesteśmy na dorobku, wprowadziliśmy spłaszczony system podatkowy, mało tego podatki biją coraz bardziej w ludzi uzyskujących niskie dochody. Pisałem o tym nie dawno w tej rubryce. Będę konsekwentny i będę domagał się większych podatków płaconych przez bogatych, bo dla nich ten ciężar będzie niezauważalny, a wzbogacą fundusze państwa, które będą mogły być przeznaczone na ulżenie niedoli ludzi uboższych. Czas skończyć z niedojadaniem przez emerytów i rencistów lub oszczędzaniem na zakupie lekarstw, bo to jest ukrytą eutanazją.
Piszę o tym pod wrażeniem starszej pani, która przychodzi do mnie do redakcji w celu uzyskania porady prawnej i napisania pism do urzędów. Pani ma ponad osiemdziesiątkę. Pracowała ciężko przez całe życie. Teraz ma emeryturę ok. 1500 zł. Ma mieszkanie komunalne w jednym z nowohuckich osiedli i płaci 500 zł czynszu wraz z płatnościami za prąd i gaz. Mieszka w nim wraz z bezrobotną córką, która samotnie wychowuje dorastającego syna, który już na starcie ma problemy ze stałym zatrudnieniem. Dochody starszej pani ledwo wystarczają na utrzymanie tej rodziny.
Ostatnio otrzymała ona pismo z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej domagające się ujawnienia dochodów i swojej sytuacji materialnej. W jakim celu? Otóż inna córka tej pani też wychowująca samotnie swoje wnuki, korzysta z pomocy MOPS. Instytucja owszem daje różne zasiłki tej rodzinie, ale zgodnie z obowiązującymi przepisami szuka rodziny na której ciąży obowiązek alimentacyjny. Ten obowiązek jest szeroki i obowiązuje przede wszystkim krewnych w linii prostej w obie strony. To znaczy, że alimenty mogą płacić rodzice na dzieci, ale i dzieci na swoich wstępnych tzn. rodziców, a nawet dziadków, jeśli żyją w niedostatku. W tym przypadku MOPS zwrócił się do starszej pani, matki żyjącej w niedostatku swojej kolejnej córki o płacenie alimentów na jej rzecz, grożąc wystąpieniem do sądu w tej sprawie!?
Oczywiście to jest sytuacja skandaliczna, bo skąd stara matka z niskiej emerytury ma wziąć pieniądze na alimenty dla drugiej córki, utrzymując już jedną z córek i wspierając bezrobotnego dorastającego wnuka. Mam nadzieję, że moje pismo oddaliło od tej pani możliwość płacenia alimentów, bo ona sama potrzebuje wsparcia. Wkurzam się dodatkowo, gdy muszę bronić człowieka borykającego się z podstawowymi problemami życiowymi i czytam w gazetach codziennych o ludziach, którzy przez to samo państwo są wynagradzani co miesiąc dziesiątkami, a bywa i setkami tysiącami złotych. To budzi sprzeciw swoją niesprawiedliwością i moim zdaniem wymaga zmian.
SŁAWOMIR PIETRZYK