[2014.09.18] Jakub Greguła
Dodane przez Administrator dnia 18/09/2014 09:41:58
Bardzo rzadko zdarza się, by debiutujący w sporcie kartingowym kierowca błyskawicznie poznał specyfikę prowadzenia gokarta. Często poświęca się na to dziesiątki godzin spędzonych na torze i kilometry treningów, by debiutant złapał właściwy kontakt ze sprzętem oraz swoim mechanikiem. W życiu zdarzają się jednak wyjątki, którym bez wątpienia jest przykład Jakuba Greguły. 13-latek z Branic bez większych problemów i w bardzo krótkim czasie „dogadał się” ze swoim pojazdem, którym podróżuje regularnie na podium Rotax Max Challenge. Jest kwestią czasu zanim stanie się liderem kategorii Micro Max, mając nawet tak uzdolnionych przeciwników jak obecnie. Jakub Greguła to prawdziwy diament, wymagający tylko delikatnego szlifowania. W czym tkwi fenomen tego chłopca? Być może w tym, że już w wieku czterech lat Kuba rozpoczął swój kontakt z motosportem. Najpierw były to terenowe quady o pojemności 50 cm3. Potem coraz większe pojemnościowo pojazdy, z którymi zaprzyjaźniał się błyskawicznie. Rywalizował ze starszymi kierowcami, notując nawet swoje malutkie sukcesy. Sportowym bakcylem zaraził go tata Mariusz, który wraz z grupą przyjaciół cały swój wolny czas spędzał na offroadowych pojeżdżawkach. Młodziutki Kuba uczestniczył w wycieczkach przeprawowych przez rzeki i lasy, by już w wieku lat siedmiu dosiąść wyczynowego quada 350. - Pokonał nim setki kilometrów w terenie razem ze mną i ekipą, a w międzyczasie opanował czterosuwowego crossa Suzuki 125 cm3 - opowiada Mariusz Greguła. Temat motoryzacji obecny jest w rodzinie Mariusza i Kuby praktycznie od zawsze. Począwszy od profilu firmy, którą prowadzi tata Jakuba, po pasję restaurowania i kolekcjonowania starych samochodów. Młodego kierowcę zawsze pasjonowały rajdy samochodowe i prędkość. Dlatego po kilku latach offroadowe hobby porzucił dla kartingu halowego i po kilku próbach na zadaszonym torze namówił ojca na testy w wyczynowym gokarcie. Nie bez znaczenia był z pewnością fakt, iż obaj panowie regularnie kibicowali najlepszym kierowcom świata uczestnicząc jako obserwatorzy wielu Grand Prix Formuły 1. Częsta możliwość kontaktu z przyjacielem rodziny Leszkiem Kuzajem oraz wielogodzinne rozmowy o wyścigach, których był świadkiem, na pewno w pewien sposób skierowały go w stronę kartingu. Rodzice Jakuba z dystansem obserwowali zaangażowanie syna w nową pasję. I z obawy przed brakiem czasu, na i tak sporą ilość zajęć dodatkowych w szkole, nie decydowali się na uczestnictwo w sporcie kartingowym. Sytuację rozwiązał sam Jakub, który świetnie wywiązał się ze swoich szkolnych obowiązków kończąc rok szkolny z wyróżnieniem. Obecnie uczęszcza do prywatnego sportowego gimnazjum nr 7. O talencie młodziutkiego kierowcy z Krakowa niech świadczy fakt, że jako debiutant w gronie dziewięciu zawodników kategorii Micro Max, czterokrotnie stawał na podium Rotax Max Challenge w ośmiu dotychczasowych rundach. Szybko pojawił się w zespole CRG Poland. Kuba urodził się 16 sierpnia 2001 roku i już od najmłodszych lat pasjonował się motoryzacją. Swoją przygodę z kartingiem rozpoczął niedawno. Od samego początku Kuba zdradzał swój talent. Pierwszy start zaliczył w amatorskich zawodach, które odbyły się na jednym z krakowskich torów halowych w październiku 2008 roku. Podczas debiutu zajął 3. miejsce w grupie 30 zawodników. W kolejnych zawodach był już 4., a w trzecim starcie, który odbył się w Tarnowie, mógł już świętować zwycięstwo. Ten wynik miał wpływ na podjęcie decyzji o zdobyciu licencji kartingowej i startach w profesjonalnych zawodach.
(p)