[2014.08.29] JAK ODCIĄGNĄĆ NACIĄGACZY?
Dodane przez Administrator dnia 29/08/2014 11:51:03
Wielokrotnie w swojej dziennikarskiej praktyce spotkałem się z Czytelnikami, którzy zostali oszukani przez komiwojażerów oferujących towary po atrakcyjnej cenie. Chodzi o sprzedaż różnego rodzaju artykułów w systemie sprzedaży bezpośredniej nazywanej z angielska direct sale. Użyłem wcześniej określenia sprzedaż przez komiwojażerów, bo nawiązuje ona do handlu prowadzonego, kiedyś przez domokrążców. Oczywiście i dzisiaj są tacy sprzedawcy, co docierają do naszych domów bezpośrednio, ale w zdecydowanej większości jest to obecnie system oparty na zwabieniu klienta do atrakcyjnych miejsc, jak hotele, czy restauracje. Czas pokazów cudownych garczków w zaprzyjaźnionych domach raczej minął. Dzisiaj handlowcy bezpośredni zapraszają klientów na różnego rodzaju pokazy i przyciągają potencjalnych nabywców bonusami, bezpłatnymi badaniami etc.
Specjalnym miejscem, gdzie w sposób zintensyfikowany atakują pseudohandlowcy od zdrowych produktów są sanatoria i miejsca zbiorowej rehabilitacji i wypoczynku. To tam przedsiębiorczy handlowcy wręczają przy wejściu na posiłki zaproszenia na pokaz cudownych urządzeń i obiecują każdemu przybyłemu lampkę szampana, bransoletkę z kamieni szlachetnych, a nawet wylosowanie jakiegoś towarzyszącego produktu. Przykładowo do pościeli ze szlachetnej wełny i merynosów, wartej kilka tysięcy można wylosować kapcie warte kilkanaście złotych. Najwięcej jednak oferuje się paramedycznych urządzeń, które dokonują cudownych uzdrowień naszego organizmu. Gdy się słucha opowieści osób oferujących takie towary, a miałem okazję ich posłuchać z czysto dziennikarskiej ciekawości, to można mieć pewność, że są to ludzie specjalnie szkoleni do osaczania klientów.
Jednak sanatoria już nie wystarczają operatywnym komiwojażerom i coraz częściej otrzymujemy telefony w domu z zaproszeniem na bezpłatne badania, a to gęstości kości z uprzedzeniem przed osteoporozą lub wykrywające komórki rakowe itd. Sprzedawcy robią się coraz bezczelni i powołują się na refundację NFZ, a bywa że ich pracownicy przebierają się w kitle lekarskie. Te praktyki, a przede wszystkim coraz więcej skarg na oszukańczy proceder handlowy wreszcie obudziły nasze państwo. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ostatnio ukarał milionem złotych kary dwie firmy Eco-Vital i Mat-Medic za wprowadzanie klientów w błąd. Firmy właśnie zapraszały klientów na pokazy i badania, nie informując, że są one powiązane ze sprzedażą drogiego sprzętu. Po sprawdzeniu te same lub podobne urządzenia, garczki, ekologiczne odkurzacze, czy inne wyroby kosztują kilkakrotnie taniej w sklepach. Urząd zakazał wspomnianym firmom niecnych praktyk, ale czy to wystarczy, gdy naiwność ludzka nie zna granic. Niestety po stronie ogłupiaczy opowiadają się znani aktorzy i kabareciarze, którzy za słuszną gażę uwiarygadniają takich pseudohandlowców swoją „gębą”. Radzę moim kochanym Czytelnikom pełną czujność, nie dajmy się wykorzystać naciągaczom, nawet wtedy, gdy naszą uwagę od grożącego nam nieszczęścia, odciągają znani celebryci.
SŁAWOMIR PIETRZYK