[2014.06.06] TEN SYSTEM JEST ZŁY…
Dodane przez Administrator dnia 06/06/2014 19:06:40
Od razu wyjaśniam, że chodzi mi o system podatkowy w Polsce. Moim zdaniem jest zły i pogłębia różnice dochodowe i coraz bardziej antagonizuje nasze społeczeństwo. W Europie i świecie funkcjonują dwa podstawowe modele podatkowe. Progresywny, czyli taki w którym jest kilka stawek podatkowych, przy czym rosną one wraz ze wzrostem dochodów. Mówiąc wprost na wyższe dochody nakładane są wyższe podatki. Drugi system to liniowy, czyli taki w którym jest jedna stawka podatkowa, jednakowa dla wszystkich dochodów.
Dla mnie nie ulega wątpliwości, że na tym etapie rozwoju naszego kraju, bardziej sprawiedliwy jest podatek progresywny. Ludzie z większymi dochodami powinni w większym stopniu dokładać się do funkcjonowania państwa, czyli płacić większy podatek niż ci co zarabiają mniej. W większości rozwiniętych państw europejskich funkcjonuje właśnie podatek progresywny. Ci co zarabiają najmniej jak np. w Niemczech płacą tylko 5,5 procentową stawkę, podobnie w Holandii i nie wiele więcej, bo 10 procent w Wielkiej Brytanii. Ponadto stawek jest kilka i są wyraźnie zróżnicowane jak np. we Włoszech, gdzie jest pięć stawek od 25 do 43 procent, a ta ostatnia od dochodów powyżej 75 tys. euro rocznie. W Austrii jest jeszcze bardziej zróżnicowany podatek progresywny, bo rozpoczyna się od 36,5 proc., potem jest 43 proc. z małym haczykiem, a najwyższy podatek sięga 50 proc. Nie jest to jednak rekordowa stawka, bo w Hiszpanii i Holandii sięga 52 proc., w Danii 65 proc., a we Francji wprowadzono nawet stawkę dla bogaczy sięgającą 75 procent. W Polsce dla porównania mamy dwie stawki PIT (podatku dochodowego) – 18 i 32 procent. Kiedyś progresja była większa i były nawet trzy, a nawet cztery stawki, a największa sięgała 45 proc. Trzeba do tego powrócić, a nawet rozważyć wprowadzenie stawki ok. 50 proc. dla najwięcej zarabiających. Moim zdaniem trzeba obniżyć najniższą stawkę do 10-15 proc. i wprowadzić co najmniej cztery stawki podatkowe w granicach 20, 30, 50 procent.
To nie wszystko, trzeba w Polsce zwiększyć kwoty wolne od podatku. Aktualnie w naszym kraju jest to tylko w skali roku 3091 zł!? Dla porównania podam, że w takiej Grecji (w przeliczeniu na złotówki) jest to 20 tys., we Francji 25 tys., w Niemczech ponad 30 tys., w Wielkiej Brytanii 50 tys., a w Hiszpanii nawet 75 tys. zł. To znaczy, że ludzie osiągający takie dochody w skali roku w ogóle nie płacą podatku dochodowego. Owszem dochody w tych krajach są większe niż w Polsce, ale to nie znaczy, że aż 15 czy 25 razy większe.
Nie może być tak, że polskie państwo utrzymują głównie ludzie najmniej zarabiający. Ten system trzeba zmienić. Osoby osiągające większe dochody powinny w większym stopniu dzielić się swoimi dochodami z innymi. Nie są w stanie skonsumować tak dużych dochodów i nie powinni wywozić swoich zysków poza granice państwa. Jeżeli swoje bogactwo uzyskują w Polsce i osiągają go dzięki pracy najemnej to powinni w większym stopniu podzielić się swoim majątkiem z rodakami. Natomiast ci co mają niskie dochody powinni mieć je pozostawione do swojej dyspozycji, bo bardzo trudno jest z nich pokryć podstawowe wydatki związane z utrzymaniem mieszkania, zakupem leków czy po prostu zakupem podstawowych artykułów dla codziennej egzystencji. Jeszcze raz podkreślam, że polski system podatkowy jest zły i trzeba go jak najszybciej zmienić, idąc w kierunku wyżej przeze mnie wskazanym.
SŁAWOMIR PIETRZYK