[2014.05.29] JAK SOBIE POŚCIELESZ…
Dodane przez Administrator dnia 29/05/2014 21:34:01
I znów podjęliśmy ważne decyzje dla naszego kraju przy niskiej aktywności rodaków. W niedzielę odbyły się wybory do Parlamentu Europejskiego. Wybraliśmy 51 deputowanych do tego gremium, które w ostatnich latach istotnie wpłynęło na rozwój naszego kraju. 89 procent obywateli Polski uważa, że dobrze zrobiliśmy wstępując do Unii Europejskiej. A tu nagle się okazuje, że tylko ok. jedna czwarta z nich poszła wybrać swoich reprezentantów do Parlamentu decydującego o najważniejszych sprawach popieranej struktury. Frekwencja wyborcza rzędu 23,8 procenta jest żenująco niska i świadczy o tym, że wybrani deputowani nie mają mocnego poparcia polskiego narodu.
Znów dwie partie stoczyły remisowy pojedynek, który trwał do końca. Po sondażach wygrywało PO ok. 1 proc. z PiS, ale w nocy ta druga partia wysunęła się wyraźnie na czoło, a po obliczeniu 91 proc. wyników w poniedziałek, to ona prowadziła z jednoprocentową przewagą. Już było widać triumfalizm wśród aktywistów tej partii, aż tu okazało się, po ostatecznych obliczeniach, że jednak PiS minimalnie, ale przegrał te wybory, chociaż remis w podziale mandatów się utrzymał, czyli po 19 posłów. Nasuwa się pytanie, które to już kolejne przegrane wybory tej partii pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego? Przez grzeczność nie podam tej cyfry, ale mogą sobie to państwo sami obliczyć. Na trzecim miejscu usytuowało się SLD zdobywając blisko 10 proc. głosów, ale tylko 5 mandatów, czyli o dwa mniej niż w poprzednich wyborach. Niespodziewanie na czwartym miejscu znalazła się Nowa Prawica Korwina Mikke wprowadzając 4 deputowanych do Europarlamentu. Jedynie PSL utrzymało taki sam stan posiadania, czyli 4 swoich reprezentantów.
Mnie zastanawia to, że do Parlamentu Europejskiego wchodzi coraz więcej eurosceptyków. Ciekawe jak się to odbije na jego działaniu i dotknie nas wszystkich. Przywykliśmy, że rolnicy uzyskują dopłaty, a do naszych samorządów i różnych instytucji płynie sporo środków finansowych, zamienianych na inwestycje, które dostrzegamy gołym okiem. Stąd poparcie dla naszego wejścia do UE. Teraz wybierając Korwina Mikke i jego współpracowników, który deklaruje „rozwalenie” UE od środka, czegoś nie rozumiem…
W Krakowie odbyło się referendum, w którym zdecydowana większość opowiedziała się przeciwko igrzyskom zimowym. Szanując ten wybór władze Krakowa zmuszone są podjąć decyzję o wycofaniu się z tej imprezy, która dawała niepowtarzalną szansę dla rozwoju naszego regionu. Już premier rządu zapowiedział, że jak Kraków opowie się przeciwko igrzyskom to wyciągniemy z tego wnioski. Co to oznacza? Trzeba zapomnieć na długie lata o dokończeniu obwodnicy Krakowa, która wyprowadziłaby ruch z centrum miasta, a także wielu innych inwestycjach, które rząd wreszcie musiałby wykonać w naszym regionie. Podjęta negatywna decyzja o igrzyskach będzie pretekstem dla tego, jak i przyszłych rządów, że nie ma potrzeby inwestować w Krakowie, jak i w całej Małopolsce. No cóż, stare przysłowie mówi: „jak sobie pościelesz tak się wyśpisz”. Boję się bezsenności w najbliższych latach…
SŁAWOMIR PIETRZYK