[2014.01.30] NATALIA ZIĘTARA
Dodane przez Administrator dnia 30/01/2014 17:44:33
Mimo młodego wieku odniosła swój pierwszy duży sukces życiowy. Została wybrana Miss Nowej Huty 2014. Nie był to przypadek lecz świadomy wybór pewnej drogi, która na razie doprowadziła ją w to atrakcyjne miejsce. Zwróciła uwagę jury i publiczności, bo i tytuł Miss Publiczności zdobyła, nie tylko niepowtarzalną urodą lecz także wykonaniem wiersza Jana Twardowskiego „Sprawiedliwość”.
Chciałoby się powiedzieć, że jest nowohucianką z krwi i kości. Tutaj się urodziła, w szpitalu Żeromskiego przed 20 laty. Od samego początku do dzisiaj mieszka wraz z rodzicami i siostrą w os. Piastów. Z tą częścią Krakowa jest związana mocno. Tutaj w tym osiedlu uczęszczała do przedszkola, a potem do szkoły podstawowej nr 89 im. Kornela Makuszyńskiego. Później ukończyła gimnazjum nr 42 im. Władysława Andersa w os. Strusia. W tych szkołach działała w kółkach teatralnych i próbowała swoich sił w recytacji. Występowała nawet na scenie w imprezach lokalnych organizowanych przez Radę Dzielnicy XV. Kontynuowała naukę w liceum nr XXXVI im. Józefa Konrada Korzeniowskiego w os. Niepodległości. Tę szkołę wybrała ze względu na kierunek pedagogiczno-medialny oraz jej kameralny charakter. Tutaj zdała matura w ub. roku jako ostatni rocznik przed jej likwidacją. Z miejscem się nie rozstała, bo kontynuuje zdobywanie wiedzy w dwuletnim studium o kierunku prawno-administracyjnym. Poznaje podstawy prawa administracyjnego, cywilnego i gospodarczego. To w liceum zainteresowała się kierunkiem studiów prawniczych po dobrze i ciekawie prowadzonych lekcjach z historii oraz wiedzy o społeczeństwie. Marzy o studiach na prawie, ale postanowiła solidnie się przygotować do startu na ten wydział w Uniwersytecie Jagiellońskim, uczęszczając na studium prawno-administracyjne. W przyszłości chciałaby zostać dobrym radcą prawnym. W liceum miały miejsca wydarzenia, który w jakiejś mierze wpłynęły na jej losy. Wychowawczyni Urszula Gurba nauczycielka języka włoskiego obdarowywała swoich uczniów słonikami z mottem. Natalii dostało się: „Każdy dostał dar życia i to od niego zależy jak go wykorzysta”. Stara się, to motto wdrażać w swoje życie. Nauczycielka matematyczka zaproponowała jej sesję zdjęciową do gazety „Makijaż i fryzury”. Wypadła nieźle i zainteresowała się modelingiem. Wysłała swoje zdjęcie i CV do kilku agencji i dostała propozycję współpracy z Agencji Rores Models. Stąd znalazła się w konkursie na Miss Nowej Huty. Nie wierzyła za bardzo w swoje możliwości, ale mobilizował ją Andrzej jej chłopak, który jest menadżerem w znanej restauracji przy Floriańskiej. No i miał rację mówiąc, że zostanie Miss Nowej Huty... Teraz nabrała wiary w siebie i może spróbuje swoich sił w modelingu. Chociaż ma świadomość, że nie jest łatwą modelką. Ma swoje ulubione stylizacje w modelingu. Nie lubi kolorów jaskrawych, ale cieniste, a także pastelowe w tym zielony. Ponadto jest indywidualistką i uważa, że młodzi ludzie powinni ubierać się stylowo i różnorodnie. Jeśli czas pozwala jej na chwilę relaksu, wybiera zacisze domowe przy dobrej książce. Lubi czytać dobrą poezję i bardzo ceni sobie wiersze Wisławy Szymborskiej. Wypoczywa także na powietrzu. Jej ulubionym miejscem jest nowohucki basen na ul. Bulwarowej. Lubi tutaj latem popływać i poopalać się na słońcu. Marzy się jej, aby bez przeszkód jeździć po mieście rowerem, a do tego potrzebne są ścieżki rowerowe. Jest ich trochę za mało. W ogóle ludzie powinni sobie nawzajem ułatwiać życie. Stąd chciałaby, aby powstawały udogodnienia dla niepełnosprawnych, likwidujące bariery dostępu nie tylko do urzędów, ale także do placówek kulturalnych i usługowych. Jej ulubioną potrawą jest spaghetti z dużą ilością sera żółtego. Natomiast specjalnością kulinarną „3 bit”, czyli słodkość wykonywana w brytfannie z dużą ilością masy krówkowej położonej na herbatnikach. Kocha swoją rodzinę. Tato Marian jest budowlańcem, a mama Agnieszka kadrową w firmie cukierniczej. Siostra Kasia ma dopiero 10 lat i trzeba ją jeszcze mocno wspierać i pomagać jej. W domu jest pies sznaucer „Mentos” oraz kot „Fiona”. Jest to przełamanie stereotypu o nieprzyjaźni psa z kotem, bo zwierzaki bardzo się lubią.
SŁAWOMIR PIETRZYK